Dejan Kulusevski
Dejan Kulusevski PressFocus

Nerwy w Turynie. Juventus po dogrywce awansował w Pucharze Włoch!

Juventus, nie bez problemów, pokonał u siebie Genoę (3:2) i zameldował się w ćwierćfinale Pucharu Włoch. Do rozstrzygnięcia konieczna była dogrywka.

Andrea Pirlo pozostawił wielu zawodników podstawowej jedenastki na ławce rezerwowych, ale Juventus w początkowej fazie spotkania prezentował się naprawdę dobrze. W akcjach ofensywnych brylował zwłaszcza Dejan Kulusevski. Szwed już w 2. minucie popisał się świetnym przyjęciem kierunkowym i dobrym wykończeniem, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie. Gdy przed upłynięciem połowy godziny Kulusevski piękną asystą obsłużył Alvaro Moratę, który zdobył bramkę na 2:0, wydawało się, że kwestia awansu jest już zamknięta. Zwłaszcza, że jeszcze przed przerwą Stara Dama zdobyła dwa gole, ale ani trafienie Arthura, ani Manolo Portanovy, nie zostały uznane przez spalone. A jednak, w 28. minucie Genoa prostym środkiem zdołała zasiać niepewność w szeregach Starej Damy. Edoardo Goldaniga dokładnie dośrodkował z prawej strony, a Lennart-Marten Czyborra uciekł Wesleyowi i głową pokonał Gigiego Buffona.

Mimo tego na początku drugiej połowy gospodarze wydawali się mieć spotkanie pod kontrolą. Pierwsze ostrzeżenie wysłał im ich własny zawodnik. Wypożyczony z Juventusu Marko Pjaca huknął w poprzeczkę w 63. minucie, ale nie wpłynęło to na poprawę graczy Starej Damy, którym brakowało precyzji i szybkości w budowaniu akcji. Aż wreszcie, na kwadrans przed końcem, ten marazm wykorzystał Filippo Melegoni. 21-letni pomocnik przepięknie uderzył zza pola karnego. Przy tej akcji po raz kolejny nie popisał się Wesley, który nie doskoczył do zawodnika rywali.

Do rozstrzygnięcia kwestii awansu konieczna była dogrywka. Andrea Pirlo wprowadził na boisko Cristiano Ronaldo i Portugalczyk miał spory udział w kluczowym golu. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy dogrywki rozegrał piłkę do Moraty. Hiszpan odnalazł w gąszczu nóg Hamzę Rafię, a 21-latek z najbliższej odległości zapewnił Juventusowi awans do ćwierćfinału.

To nie był łatwy dzień dla faworytów. Stara Dama, by awansować, potrzebowała dogrywki, a i w niej najadła się sporo nerwów. Ostatecznie jednak rekordowi mistrzowie Włoch zagrają w ćwierćfinale, gdzie zmierzą się ze zwycięzcą pojedynku Sassuolo ze SPAL.

Komentarze

Comments 14 comments

Widać, że nikomu z faworytów te rozgrywki nie są w tym sezonie potrzebne, ale fajny meczyk bo do obejrzenia w Juve byli Dragusin, Wesley, Portanova i Rafia, u przeciwników Rovella, Scamacca, Pjaca. Gdybym miał kogoś wyróżnić to na plus Dragusin i Rovella, a słabo Scamacca. Ale ogólnie dzieciaki Juventusu dały radę, na pewno żaden z nich nie był najgorszy na boisku – tu Bernardeschi i Arthur niezagrożeni.

Przydało by się aby komentatorzy TVP Sport obejrzeli choć ze 2 spotkania zespołu w obecnym sezonie to by nie pieprz*li farmazonów o zaskoczeniu słabą grą Juve. Co do meczu to na prawdę świetne pierwsze 15 minut Juventusu, potem to już była tragedia ale akurat w CI liczy się głównie awans, na plus Kulusevski z tym że u niego niestety to nagminne że potrafi grać dobrze tylko przez pewną część meczu a potem gaśnie ale można to zrzucić na młody wiek, natomiast Arthur to katastrofa do kwadratu a Bernardeshi to katastrofa do sześcianu xP w takim meczu nic nie pokazać to jednak pewnego rodzaju wyczyn. Kibice Interu mówią że nie mają czego szukać w meczu z Juve z taką grą, hmm myślę że jednak to w Turynie powinni się martwić bardziej.

Cos ucięło:
Juve, Milan, Inter dogrywka. Barca, Bayern dogrywka i karne. Ciekawie w pucharach. Gdyby nie samolubne zagrania Kulusevskiego i Moraty to by nerwow nie było. Ja za to pochwale Artura bo jako jedyny gral cos w środku, wprowadzał piłkę z obrony, dogrywał, uratował bramke i o mało co nie strzelił gola.

Może uprzedzając skutki odstawienia leków warto byłoby usunąć konto tego biednego, chorego człowieka przed niedzielnym meczem? Oczywiście te zaburzenia to nie jego wina, ale jego publiczna defekacja jest łatwa do przewidzenia, prewencja byłaby usprawiedliwiona.
Nie ma za co.