Hirving Lozano
Hirving Lozano PressFocus

Napoli w ćwierćfinale po męczarniach z drugoligowcem

Napoli pokonało Empoli (3:2) w 1/8 finału Pucharu Króla. Liderzy Serie B dwukrotnie odrabiali straty, ale ostatecznie polegli po bramce Petagni.

Empoli całkiem dobrze rozpoczęło spotkanie na Stadio Diego Maradona. Naciskali na bardziej uznanych rywali i starali się zagrozić bramce Alexa Mereta, ale to gospodarze już w 18. minucie objęli prowadzenie. Pięknym rajdem lewym skrzydłem popisał się Hirving Lozano. Meksykanin minął Davide Zappellę i idealnie wrzucił na głowę Giovanniego Di Lorenzo, a ten pokonał golkipera Empoli. Goście jednak nie stracili zapału i szybko wyrównali. Po raz pierwszy tego dnia pokazał się Nedim Bajrami. Szwajcar przyjął podanie Matosa, minął zdobywcę bramki dla Napoli, Di Lorenzo, i pięknie uderzył po długim słupku.

Napoli ostro wzięło się do pracy, ale trudno było im sforsować defensywę Empoli, a przy okazji ofensywni gracze Gennaro Gattuso razili nieskutecznością. Dopiero w 38. minucie Hirving Lozano śwetnie wyczuł Zeppellę, zabrał mu futbolówkę i uderzył zza pola karnego nie do obrony. Meksykanin był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem Napoli w pierwszej połowie.

Po przerwie gospodarze wrócili jednak do swojej niechlujnej gry. Długo nie próbowali nawet dobić rywala, co w 68. minucie wykorzystał Bajrami. Szwajcar po raz kolejny zaatakował z lewej strony i uderzył z dystansu. Doskoczyć nie zdążył ani Stanislav Lobotka, ani Diego Demme, i na tablicy wyników znowu widniał remis.

Dopiero na kwadrans przed końcem Napoli zdołało wcisnąć gola na 3:2. Po rzucie rożnym uderzał Amir Rrahmani. Jego strzał obronił jeszcze bramkarz Empoli, ale Andrea Petagna zdołał wprowadzić piłkę do siatki z najbliższej odległości.

Podopieczni Gattuso tylko do siebie mogą mieć pretensje o nerwy do końca. Stuprocentową okazję zmarnował Lorenzo Insigne, a w słupek huknął Fabian Ruiz. Mimo sporych problemów, Napoli awansowało ostatecznie do ćwierćfinału Pucharu Włoch, gdzie zmierzą się ze zwycięzcą pary AS Roma – Spezia.

Komentarze

Na temat “Napoli w ćwierćfinale po męczarniach z drugoligowcem

Jakie męczarnie? nonszalancja i mnóstwo pięknych goli, obrony podziwiały… W tej grze trafiano wyłącznie efektownie, lub nie próbowano w ogóle mając pustą bramkę; gdyby trwał dłużej po 3-2 byłoby 3-3, potem 4-3, i tak dalej. Gniewny był tylko Gattuso który po meczu nazwał go inwolucją.
Trzeba przyznać że każdy kolejny gol był efektowniejszy od poprzedniego, warto zobaczyć co robi Lozano przy 2-1, zaś Bajrami z 2ma golami z ostrego po wnętrzu słupka już pewno znalazł się w notesach dyr sportowych.