Napoli krok od Ligi Mistrzów, grande Zieliński!

Piotr Zieliński
Piotr Zieliński fot. PressFocus

SSC Napoli pokonało Fiorentinę 2:0 (0:0) w pierwszym niedzielnym meczu 37. kolejki Serie A. Jednym z bohaterów Azurrich został Piotr Zieliński, który miał swój udział przy jednym z trafień. Czerwoną kartkę ujrzał natomiast Bartłomiej Drągowski.

Napoli 90 minut od Ligi Mistrzów

SSC Napoli przystępowało do pierwszego niedzielnego spotkania w lidze włoskiej, chcąc za wszelką cenę wygrać. Takie osiągnięcie przedłużało szanse Azzurrich na wywalczenie miejsca premiowanego grą w Lidze Mistrzów w kolejnej kampanii. Tymczasem Fioletowi mieli nadzieję na wykorzystanie atutu własnego boiska, chcą jednocześnie zrewanżować się neapolitańczykom za porażkę 0:6.

Pierwsza połowa w wykonaniu obu ekip była przeciętnym widowiskiem, w którym ostatecznie goli zabrakło. Co prawda w 14. minucie Dusan Vlahovic skierował piłkę do siatki, ale sędzia zasygnalizował pozycję spaloną jednego z zawodników Fiorentiny i wynik się nie zmienił. Tymczasem ekipa Gennaro Gattuso bliska zdobycia bramki była w 34. minucie, gdy Lorenzo Insigne oddał strzał z rzutu wolnego. Włoch trafił jednak w poprzeczkę.

Azzurri panami swojego przeznaczenia

Po zmianie stron Napoli ostatecznie wywiązało się z roli faworyta. Na prowadzenie gości wyprowadził Insigne w 56. minucie, zamieniając na gola kontrowersyjnie podyktowany rzut karny po rzekomym faulu Sergeja Milinkovicia. Konsekwencje po tym zdarzeniu poniósł też Bartłomiej Drągowski, który za swoje uwagi względem pracy arbitra został ukarny czerwoną kartką, mimo że był rezerwowym w tym starciu.

Wynik meczu ustalił natomiast Lorenzo Venuti, notując samobójcze trafienie po strzale Piotra Zielińskiego. Tym samym w boju na Stadio Artemio Franchi polski pomocnik nie zdobył dziewiątej bramki w sezonie. W każdym razie dzięki wiktorii Azzurri wrócili na czwarte miejsce w ligowej tabeli, wyprzedzając znów o jeden punkt Juventus.

Komentarze

Comments 5 comments

“Umiesz liczyć, licz na siebie.”
Napoli to zrobiło, a po wczorajszym wyniku Juve-Inter miałem obawy, że koszmar z 2018 r. powróci.
Neapol wytrzymał dzisiaj ciśnienie. Brawo SSC!
Bramka Zielińskiego zaliczona jako samobójcza.
Teraz już tylko wygrać za tydzień z Hellas i minimum trzecie miejsce Napoli będzie miało zapewnione.

Grupa Iachiniego dobra w destrukcji, gorsza w zagrażaniu, kontrolują przestrzeń boiska utrudniając grę Napoli, mimo to Insigne, Zielinski, Politano, Osimhen oprócz punktów dają też strawę dla oczu (rozegranie poprzedzające słupek Insigne, czy to na 0-2).
Ci od Gattuso widać jak stali się dojrzali jako grupa i jako jednostki, to robi Gattuso świetnie- w kwestii jego pozostania wątpliwość może budzić niewystarczające doświadczenie taktyczne przeciw wielkim przeciwnikom.
Mają los we własnych rękach, potrzebują jeszcze zwycięstwa w ostatniej kolejce, podczas gdy Atalanta zakwalifikowala sią, a Milanowi wystarcza jedno zwycięstwo w 2ch meczach.

Brawo Napoli! Dźwignęli presję. Od początku widać było, ze jest respekt może nie przed przeciwnikiem (choć Fiołki, szczególnie u siebie, to zawsze mocna drużyna), ale chyba przed szansą. Widać to tez było po Insignie jak rozstąpiła się grupa cieszących, jak mocno odetchnął, ze pomimo braku wykorzystania karnego, udało się dobić. Teraz jeszcze jeden krok przed nimi.