Gennaro Gattuso
Gennaro Gattuso fot. PressFocus

Gattuso wyjaśnił rewolucyjną zmianę ustawienia

SSC Napoli zremisowało w drugim półfinałowym spotkaniu Pucharu Włoch, mierząc się z Atalantą. Po zakończeniu meczu komentarz na temat jego przebiegu wyraził szkoleniowiec Azzurich, wyjaśniając zmiany taktyczne i personalne w swoim zespole.

SSC Napoli w boju przeciwko ekipie z Bergamo zagrali w ustawieniu 3-4-3. Ciekawostką jest fakt, że z trójką w obronie team z Neapolu zagrał po raz pierwszy od 2013 roku. Okazało się to niezłym ruchem, bo ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 0:0.

Nikt nie jest faworytem w meczach z Atalantą. Grają pressingiem na całej szerokości boiska, łącząc swoją fizyczność ze świetną techniką – przekonywał Gennaro Gattuso w rozmowie z Rai Sport.

– Przeszliśmy na ustawienie 3-4-3, ponieważ musieli dać odpocząć niektórym zawodnikom takim jak Piotr Zieliński, czy Eljif Elmas. Byli wyczerpani, więc odpoczynek był im bardzo potrzebny – kontynuował Włoch.

– Zagraliśmy bardzo dobrze w obronie. Mogliśmy zaprezentować się lepiej w ataku, ale wiemy, że w tej nie jesteśmy w optymalnej dyspozycji – przekonywał Gattuso.

– Nasze testy wykazały, że wielu zawodników nie jest w 100% sprawnych. Tiemoue Bakayoko, Stanislav Lobotka i Diego Demme nie mogą grać jako mezz’ala, więc musieliśmy coś zmienić – kontynuował opiekun Azzurrich.

– W kontekście naszego zmienionego ustawienia widziałem, że Atalanta miała kłopot z grą przeciwko rywalom w tym ustawieniu. Wypróbowaliśmy zatem taki wariant na jednym z treningów. Wyglądało to nieźle, więc postanowiliśmy wypróbować to w meczu – powiedział Włoch.

– Niewykluczone, że w przyszłości będziemy jeszcze próbować z takich rozwiązań. Wszystko zależy jednak od tego, jakich zawodników będziemy mieli do dyspozycji. Na pewno musimy przeprowadzić na ten temat nieco więcej sesji wideo. Gra z trójką daje nam równowagę w obronie, ale tracimy wówczas swoje mocne strony w ofensywie – zaznaczył Gattuso.

Swój kolejny mecz Napoli rozegra już w sobotę, mierząc się w ramach Serie A na wyjeździe z Genoą.

Komentarze