Napoli prowadzi rozmowy z pomocnikiem Tottenhamu

Tanguy Ndombele
Tanguy Ndombele fot. PressFocus

Tanguy Ndombele odejdzie tego lata z Tottenhamu. Londyńczycy chcą za wszelką cenę odrobić choć część wydanej na niego kwoty, co będzie możliwe tylko w przypadku sprzedaży. Rozmowy w sprawie transferu Francuza rozpoczęło Napoli.

  • Tanguy Ndombele nie znajduje się w planach menedżera Antonio Conte
  • Francuz wyraża chęć pozostania w Londynie, lecz Tottenham stara się znaleźć mu nowego pracodawcę
  • Rozmowy w sprawie transferu pomocnika rozpoczęło włoskie Napoli

Ndombele wypychany z Londynu

Tanguy Ndombele trafił na Wyspy Brytyjskie w 2019 roku. Miał on wówczas za sobą bardzo udaną kampanię w Lidze Mistrzów z Olympique’em Lyon, przez co zyskał zainteresowanie czołowych klubów w Europie. 60 milionów euro zdecydował się wyłożyć na Francuza Tottenham.

25-latek nie spełnił w Londynie pokładanych w nim nadziei, a po zatrudnieniu na stanowisko menedżera Antonio Conte kompletnie stracił miejsce w wyjściowej jedenastce. Rundę wiosenną poprzedniego sezonu Ndombele spędził na wypożyczeniu w Olympique’u Lyon.

Wraz z końcem kampanii wrócił on do Tottenhamu, lecz okres przygotowawczy niczego nie zmienił. Ndombele dalej nie jest w stanie zaimponować włoskiemu szkoleniowcowi, przez co władze londyńskiego klubu są zdeterminowane, by definitywnie się z nim rozstać.

Sam pomocnik niespecjalnie chce odejść z obecnej ekipy, ale rozumie, że w kontekście zbliżających się Mistrzostw Świata w Katarze jest to nieuniknione. Tottenham planuje odzyskać chociaż część zainwestowanej w niego kwoty, a największe zainteresowanie wykazywało do tej pory Newcastle United.

Tym razem media informują, że rozmowy w sprawie ściągnięcia reprezentanta Francji prowadzi Napoli. Nie wiemy jednak, na jakiej zasadzie miałaby przebiegać przeprowadzka. Włosi słyną z zawiłych transakcji, które są dla nich jak najkorzystniejsze ze strony finansowej. Niewykluczone więc, że w grę wchodzi wypożyczenie z opcją późniejszego wykupu.

Zobacz również: Belotti nie dla Romy? Rzymianie mają problem

Komentarze