Morata deklaruje miłość do Juventusu

Alvaro Morata
Alvaro Morata Pressfocus

Alvaro Morata w dalszym ciągu jest jednym z najbardziej krytykowanych i wyszydzanych zawodników Juventusu. Hiszpański napastnik nic sobie jednak nie robi z tej krytyki, czego najlepszym dowodem jest starcie z Sampdorią (3:1), w którym zdobył dwie bramki dla Starej Damy.

  • Reprezentant Hiszpanii powoli dochodzi do wysokiej dyspozycji
  • W ostatnich dwóch kolejkach Serie A, zdobył dla Juventusu trzy bramki
  • Wciąż jednak nie wiadomo, czy w przyszłym sezonie w dalszym ciągu zakładać będzie czarno-biały trykot Starej Damy

Przebudzenie Moraty

Na Stadio Luigi Ferraris, Juventus FC nie rozgrywał w sobotę wielkich zawodów. Na bramkę Sampdorii, Stara Dama oddała zaledwie trzy celne strzały. Dwa z nich były autorstwa Alvaro Moraty i oba wpadły do bramki Wladimiro Falcone. Hiszpański napastnik najpierw pokonał bramkarza gospodarzy strzałem z rzutu karnego w 34. minucie. Z kolei w 88. minucie po jego mocnym uderzeniu, Falcone sam wbił sobie piłkę do bramki. Trafienie zostało jednak przypisane 50-krotnemu reprezentantowi Hiszpanii. Morata zainicjował również akcję po której samobójczą bramkę zdobył Maya Yoshida. Śmiało zatem można określić go piłkarzem meczu.

A pomyśleć, że zimą Morata był bliski opuszczenia Turynu. W pierwszej części sezonu 2021/2022 we wszystkich rozgrywkach zdobył tylko siedem bramek i wydawało się, że przeniesie się do FC Barcelona. Z transferu nic nie wyszło, a Hiszpan wciąż zawodził. Dopiero ostatnio nastąpiło długo oczekiwane przebudzenie. Do dwóch trafień w rywalizacji z Sampdorią, napastnik Juve dołożył tydzień temu również trafienie ze Spezią. Bianconerich z kolei są niepokonani od 15(!) spotkań w Serie A. Dzięki temu są coraz bliżej czołówki ligi włoskiej, z realnymi szansami na odzyskanie scudetto.

Przeczytaj również: Chiellini wciąż wierzy w Scudetto dla Juventusu

Juventus inny niż na początku sezonu

Jestem szczęśliwy, ponieważ zespół odnalazł w końcu jedność i ducha poświęcenia. Panuje w nim teraz zupełnie inna atmosfera, aniżeli na początku sezonu – podkreślił w pomeczowej rozmowie z DAZN, Morata.

To jest dziwny rok, ale jesteśmy Juve, zatem zawsze do końca walczymy o zwycięstwo w Serie A i Lidze Mistrzów – dodał.

Hiszpan podkreślił również, że wciąż nie wie, jaka czego go przeszłość. Umowa Moraty z Juventusem wygasa bowiem już 30 czerwca. – Przyszłość nie zależy tylko ode mnie. Jeśli jednak zabraknie mnie w Turynie w przyszłym sezonie, dalej będę wielkim fanem Juventusu. A teraz, wraz z kolegami postaram się, aby zdobyć tytuł mistrzowski – zapewnił.

Przeczytaj również: Morata chciałby zostać w Juve

Komentarze