Zwroty akcji, pięć goli i ogromne emocje w derbach Mediolanu! Mistrzowie Włoch triumfują

Mike Maignan
Mike Maignan fot. PressFocus

W sobotę odbyło się we Włoszech prawdziwe święto piłkarskie, bo tak trzeba nazywać prestiżowe derby Mediolanu. Obie drużyny nie zawiodły również tym razem, bowiem kibice mieli okazję obejrzeć kawał widowiska. Finalnie z rywalizacji górą wyszedł Milan, który pokonał Inter 3-2.

  • Inter Mediolan wyszedł na prowadzenie w 21. minucie
  • Później mieliśmy okazję obejrzeć trzy bramki Milanu. Dwukrotnie do siatki trafiał Rafael Leao, a raz Olivier Giroud
  • Wynik spotkania ustalił Edin Dżeko. Mistrzowie Włoch pokonali derbowego rywala 3-2

Derby Mediolanu to gwarant ogromnych emocji

W poprzednim sezonie Milan i Inter Mediolan walczyły o krajowe mistrzostwo, a ich bezpośrednią rywalizację kibice śledzili z zapartym tchem. W obecnej kampanii ponownie zapowiada się na to, że walka o tytuł rozstrzygnie się właśnie między tymi dwoma zespołami. Piłkarska sobota gwarantowała zatem olbrzymie emocje, bowiem właśnie na ten dzień zaplanowano prestiżowe derby Mediolanu.

Inter przystępował do tego meczu z dorobkiem dziewięciu punktów po czterech kolejkach, natomiast Milan w tym samym czasie zdobył osiem “oczek”. Trudno było zatem wyłonić faworyta, dlatego każdy rezultat zdawał się być prawdopodobny.

Lepiej spotkanie rozpoczął Inter, który w 21. minucie wyszedł na prowadzenie. Po bardzo ładnej zespołowej akcji sytuację sam na sam wykorzystał Marcelo Brozović. Radość wicemistrzów Włoch nie trwała długo, bowiem już chwilę później do wyrównania doprowadził Rafael Leao, który precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Na przerwę schodziliśmy więc z bramkowym remisem, lecz wszystko zapowiadało, że strzelanie jeszcze się nie zakończyło.

Pierwszy kwadrans drugiej połowy należał do Milanu. Najpierw bramkę zdobył Olivier Giroud, a w 60. minucie spotkania swoje drugie trafienie zanotował Leao. Portugalczyk świetnie odnalazł się w towarzystwie defensorów Interu i po indywidualnej akcji pokonał bramkarza rywali.

Inter nie składał broni i dążył do bramki kontaktowej. Do takowej udało się doprowadzić w 67. minucie. Jej autorem był wprowadzony chwilę wcześniej Edin Dżeko, który skutecznie wykończył dośrodkowanie z lewej strony boiska. W ostatnich minutach fantastycznie w bramce Milanu spisywał się Mike Maignan, który utrzymywał swój zespół przy prowadzeniu. Pomimo ogromnych emocji do samego końca, więcej bramek w Mediolanie tego dnia już nie oglądaliśmy.

Milan zanotował swoje trzecie zwycięstwo w ligowym sezonie, dzięki czemu awansował na pozycję lidera tabeli Serie A. Dla Interu jest to natomiast druga porażka. Wcześniej wicemistrzowie Włoch przegrali z Lazio 1-3.

Komentarze

Comments 22 comments

Dla postronnego widzą z pewnością ciekawy mecz.
Kibice Milanu z pew ością w dużo lepszych nastrojach.
.
.
Oczywiście, możnaby się przyczepić do paru spraw, ale to nie czas na to.
.
.
Chciałbym tylko powiedzieć, że Lautaro za symulke powinien dostać w końcu jakąś karę pieniężna, bo to już nawet śmieszne nie jest.
Turek powinien dostać żółta kartkę za perfidny faul w stylu footballu amerykańskiego – nawet na moment nie spojrzał w kierunku piłki. Od początku chciał powalić Bennacera i to też zrobił.

Ale to była tragedia ze strony Interu, matko bosko, może końcowy wynik tego nie oddaje, ale wrażenie jakie pozostawił Inter jest absolutnie beznadziejne. Bez wzmocnień nie da się robić progressu, my wyglądamy na kompletnie nie przygotowanych do sezonu. Obrona to jest dramat, Handanović już dawno powinien być na emeryturze, Maignan zdecydowanie pokazał jak to się robi i jak się wygrywa takie spotkania.
Inzaghi? Jeśli dalej będzie usilnie trzymał święte krowy na boisku, to stołka na pewno nie utrzyma, z nawet średnio zorganizowanym taktycznie zespołem zawsze dostaje na dziurę.
Z pozytywów, każdy z czołówki te punkty gubi więc jedziemy dalej!

Milanówek wygrał fartem. Bez Leao spadliby z ligi. 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀
Kostić strzelił gola brzuchem Mylika. 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀
Milik ciągnie grę Juventusiku. Kto ? Co ? 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀
Lazio, które ograło Inter podłożyło się Napoli. Taka to liga. 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀

Znakomite derby, dwa najlepsze zespoły w lidze i emocji co niemiara.
Milan był dziś lepszy ale były dłuższe chwile, że aż prosił się o utratę bramki na 3:3, na szczęście weto postawił Mike. Gdyby mecz zakończył się remisem byłby olbrzymi niedosyt, na szczęście Milan to dojrzała ekipa mimo młodego wieku, coraz lepiej potrafią zarządzać spotkaniem, Stefan też dziś ograł Inzagiego. Obaj ŚO w Milanie dziś mieli słabsze momenty przez to bramkarz musiał wyczyniać cuda. Milan to drużyna, wszyscy pracują na tyle na ile im talentu i sił starcza.

Milan zgasil nas jak kiepa … zal bylo patrzec jak inter przy lekkim pressingu milanu byl tak elektryczny ze nie potrafil wyprowadzic pilki … dramat … wynik totalnie nie oddaje w jakie d***ie jestesmy … Gratulacje dla Milanu

“Inter przestał grać przez pół godziny co Milan skrzętnie wykorzystał.”
.
To zdanie pokazuje jak zakrzywiasz rzeczywistość. Pokazuje, że zauważyć, że z perspektywy całego meczu to Milan był lepszym zespołem. Tym zdaniem umniejszasz zdobycie 3 bramek przeciwko Twojej ukochanej drużynie.
Niby gratulujesz, ale tak naprawdę tego nie robisz, bo tym zdaniem sugerujesz, że to tylko z winy piłkarzy Interu, którzy na 1/3 meczu zapomnieli jak się gra w piłkę.
Śmieszne.
.
.
.
A podtrzymując tradycję przez Ciebie zapoczątkowaną:
‘Dziesiątkowany Inter’ poległ. W końcu w Interze musiał sobie radzić bez dwóch czołowych zawodników: Gabriel Brazão oraz Dalbert (obaj wypadli tuż przed meczem, gdyby tylko nie to, z pewnością Inter by sobie o wiele lepiej poradził). Dodatkowo kontuzjowany był Lukaku.
.
Po stronie Milanu kontuzje dotknęły jedynie najgłębszą z głębokich rezerw, tak mało istotne postaci w układance Poli’ego, czyli takie postacie jak: Florenzi, Krunic, Rebic i Ibra.
.
.
Dalej zakrzywiajmy rzeczywistość.

Piszesz o tym nie istnieniu, szczególnie przy pierwszych 25 i ostatnich 25 minutach, gdzie Milan był zagubiony przy atakach Interu?
Jak zwykle zakrzywiasz rzeczywistość.
Jak to jest, że drużyna która nie istnieje ma tyle samo celnych strzałów a ogólnie 9! więcej rożnych, większe posiadanie piłki, więcej niebezpiecznych ataków…?!
Milan zasłużenie wygrał, ale te zakrzywianie rzeczywistości jest żenujące.

Już kiedyś pisałem i się powtórzę.
Jakiekolwiek argumenty są dla ciebie przytłaczające i uruchamiają u ciebie agresję.
Nie inaczej jest w tym przypadku.
Zaoranie twoich wypocin to błahostka.
Żegnam 🙂

Sam fakt tego, ze każdy jedzie Cię z błotem nie starcza ? Interek regularnie w pizde, teraz Torino was wyjaśni. Kapciu jebany

@mario – te słowa z Twoich ust wzbudzają tylko śmiech.
Kto jak kto, ale Ty nie masz prawa komukolwiek zarzucać ‘zakrzywianie rzeczywistości’.
.
.
Pierwsze 25 min meczu? Inter pierwszą ciekawą akcję miał w 11 min, to już eliminuje Twoje 25min do 9mim. Dodatkowo nie zapominajmy o sytuacji Milanu z 16 min.
.
.
Padła bramka dla Interu i … Inter zbladł przy Milanie. Kolejna ‘ciekawa’ akcja Interu miała miejsce w 45min meczu.
.
Ostatnie 25 min? Rozumiem, że odnosisz się tak naprawdę do ostatnich 32min (czyli od dokonania zmian w 64min do zakończenia meczu). W takim razie:
Ostatnia ‘ciekawa’ akcja Interu miała miejsce w 77 min (strzał z turka). Później już Inter nie potrafił skonstruować składnej akcji, zwłaszcza po tym jak w 84min wszedł Kjaer.
.
W efekcie Inter miał 13min ‘dominacji’ w drugiej połowie.
.
No ale przecież – Ty to absolutnie nigdy nie zakrzywiasz rzeczywistości – ależ skądże by znowu.

Było tak jak się niestety obawiałem. Właściwie trochę lepiej, bo trener (co mnie cieszy) postawił na Correę. Ten odpłacił się asystą. Dzeko nadaje się tylko na ostatnie 20 min i ten mecz to pokazał.
Chciałem trenera Inzaghiego jeszcze przed zatrudnieniem Conte. Cieszyłem się jeszcze latem (gdy przedłużał kontrakt), choć oddanie Milanowi Mistrzostwa było pierwszym sygnałem, że coś jest nie tak.
Trener nie ma charakteru, nie dźwignie presji. Trzyma się swoich wytycznych i nic nie chce zmienić. To będzie zły sezon. LM nas dobije. Inter chyba jest za dużym zespołem dla Inzaghiego.
Pozdr.

Za dużo w Interze naleciałości z faszystowskiego Lazio. Trener bez ryzyka, zmian, zwany Inzaghim oraz De Vrij, Acerbi /o rany/, Korea.
Z Inzaghim nic nie zdziałamy, słabo gramy, bez zaskoczenia, animuszu, woli walki, pomysłu, bez charakteru, przewidywalnie. Nie wygląda to dobrze, Niestety nie, nie, nie !!!