Franck Kessie
Franck Kessie fot. Grzegorz Wajda

Milan wygrał bez Ibrahimovicia. Szalony mecz Kessiego, Drągowski obronił karnego!

Wielu kibiców Milanu obawiało się, że kontuzja Zlatana Ibrahimovicia wpłynie na wyniki ich ulubionej drużyny, ale w niedzielę Rossoneri pokonali Fiorentinę (2:0). W drugim meczu Serie A rozgrywanym równolegle, Bolonia według planu zainkasowała trzy punkty w starciu z czerwoną latarnią ligi, Crotone (1:0).

Czytaj dalej…

Słodko-gorzki występ Kessiego, polski bramkarz broni rzut karny

W pierwszej połowie gospodarze mocno nacisnęli na Fiorentinę i tuż po upływie kwadransa objęli prowadzenie. Po rzucie rożnym Franck Kessie strącił piłkę do Alessio Romagnoliego, a stoper Milanu wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. W 28. minucie German Pezzella sfaulował w polu karnym Alexisa Saelemakersa, a sędzia podyktował “jedenastkę”. Wykonywał ją Kessie i pewnym uderzeniem nie dał szans Bartłomiejowi Drągowskiemu.

Wydawało się, że będzie to wymarzone spotkanie dla Iworyjczyka, ale przed końcem pierwszej połowy pomocnik Milanu zepsuł sobie nastrój. Po faulu Martina Caceresa na Theo Hernandezie arbiter podyktował kolejny rzut karny. W drugim pojedynku Kessiego z Drągowskim z tarczą wyszedł polski bramkarz, który wyczuł, że pomocnik gospodarzy zmieni róg.
Druga połowa rozpoczęła się od dwóch zepsutych okazji bramkowych. Hakan Calhanoglu w dogodnej sytuacji uderzył w słupek, a sytuację sam na sam z Franckiem Riberym obronił w świetnym stylu Gianluigi Donnarumma.

Milan pewnie zwyciężył, a jego dobrej dyspozycji nie zmącił nawet brak szwedzkiego lidera. Dzięki niedzielnej wiktorii mediolańczycy umocnili się na pozycji lidera Serie A.

Zwycięstwo według planu, Crotone coraz bliżej spadku

Tylko jeden zespół Serie A nie odniósł zwycięstwa w pierwszych ośmiu kolejkach. Było to Crotone i, jak się okazało, czarna seria ani myśli się zatrzymać.

Choć podopieczni trenera Giovanniego Stroppy tracą póki co mnóstwo goli, tym razem “wystarczyło im” jedno, by stracić bezcenne trzy punkty. Już w doliczonym czasie pierwszej połowy Musa Barrow odnalazł dośrodkowaniem wprowadzonego z ławki Nicolę Samsonę, ale o ile jego główkę obronił jeszcze z najwyższym trudnem golkiper Crotone, Alex Cordaz, to z dobiciem z najbliższej odległości w wykonaniu Roberto Soriano nie miał szans.

Bolonia nie bez problemów, ale zainkasowała trzy punkty i pozostaje w środku tabeli. Zawodnicy Crotone natomiast nadal nie dają zbyt wielu argumentów, by wierzyć, że zdołają się utrzymać. Po 9 kolejkach mają na swoim koncie zaledwie dwa punkty, a do pierwszej bezpiecznej lokaty tracą dwukrotnie więcej.

Komentarze