Milan vs Sampdoria

Karol Linetty
Karol Linetty fot. Grzegorz Wajda

W niedzielę na San Siro w Mediolanie AC Milan podejmie sąsiadującą z nim w tabeli Serie A Sampdorię Genua. Na boisku zobaczyć powinniśmy Karola Linettego i Bartosza Bereszyńskiego.  

Czytaj dalej…

OSTATNIE WYNIKI:

Po dwudziestu czterech kolejkach Sampdoria zajmuje szóste miejsce w tabeli, z kolei Milan jest siódmy i traci do tego rywala trzy punkty.

Rossoneri są niepokonani od 23 grudnia, gdy przegrali w lidze z Atalantą. Ostatnio rozbili na wyjeździe SPAL (4:0), a w Europa League ograli Łudogorec Razgrad 3:0.

W dobrej formie jest także Sampdoria. Ekipa z Genui pokonała niedawno na wyjeździe Romę. Ogrywała też Fiorentinę oraz Hellas. W tym roku zespół ten przegrał tylko raz – na boisku Benevento (2:3).

HISTORIA:

W dwóch ostatnich meczach tych drużyn wygrywała Sampdoria. Na początku tego sezonu ekipa z Genoi pokonała Milan 2:0.

TAKTYKA:

Zdaniem dziennikarzy na boisku w składzie Sampdorii zobaczymy dwóch Polaków –Karola Linettego i Bartosza Bereszyńskiego.

Większe problemy kadrowe ma Milan. Zawieszony jest Nikola Kalinić, a kontuzje dotykają trzech graczy.

CIEKAWOSTKI:

Media poświęcały w ostatnim tygodniu dużo czasu Gennaro Gattuso. Okazało się, że jest on najsłabiej opłacanym trenerem w całej Serie A. Milan zareagował na doniesienia dziennikarzy, obiecując, że Gattuso dostanie niebawem nową umowę i podwyżkę.

DYSKUSJA

Do dyskusji na temat  meczu zapraszamy w komentarzach. Najciekawsze z nich pojawią się poniżej…

18.02. godz. 20:45, San Siro w Mediolanie
AC MILAN – SAMPDORIA GENUA

Przewidywane składy:

Milan (4-3-3): Donnarumma – Rodriguez, Romagnoli, Bonucci, Calabria – Biglia, Locatelli, Bonaventura – Cutron, Calhanoglu, Suso

Sampdoria (4-3-1-2): Viviano – Murru, Ferrari, Silvestre, Bereszyński – Linetty, Torreira, Barreto – Ramirez – Quagliarella, Zapata  

Nie zagrają:

Milan: Conti, Kessie, Strorari (kontuzje), Kalinić (zaw.)

Sampdoria: Belec (zaw.), Praet (kontuzja)

TYP REDAKCJI: 2:1

Spodziewamy się zaciętego meczu i wygranej Rossonerich.

Komentarze