Milan rusza w pogoń za Interem, Arkadiusz Reca strzelił gola

Diogo Dalot
Diogo Dalot PressFocus

AC Milan zgodnie z planem uporał się na wyjeździe z Hellas Werona, wygrywając 2:0 i zbliżając się w tabeli do prowadzącego Interu. Grad goli oglądano w Crotone i Florencji, gdzie padło łącznie aż dwanaście goli. Na listę strzelców wpisał się niedzielnego popołudnia Arkadiusz Reca. Było to jego drugie trafienie w Serie A.

Drużyna Milanu nie miała ostatnio dobrej passy, bo w pięciu poprzednich meczach – licząc wszystkie rozgrywki – wygrała tylko raz, na boisku Romy. Tym razem, w starciu z Hellas, Rossoneri mieli wszystko pod kontrolą. Prowadzenie objęli w 27. minucie, gdy do siatki trafił po rzucie wolnym Rade Krunić.

Wygrana gości została przesądzona pięć minut po przerwie. Do siatki po uderzeniu z okolicy linii pola karnego wpisał się wówczas Diogo Dalot. Gospodarze nie odpowiedzieli tego popołudnia nawet jednym trafieniem. Za sprawą wygranej Milan zbliżył się do prowadzącego w tabeli Interu na odległość trzech punktów.

Grad goli na pozostałych stadionach

We Florencji spotkały się natomiast zespoły broniące się przed spadkiem do Serie B. Mecz, zgodnie z przypuszczeniami, był wyrównany. Emocji nie brakowało, a kibice zobaczyli grad goli. Choć to Fiorentina obejmowała dwukrotnie prowadzenie, większy niedosyt mogą odczuwać goście. Parma strzeliła bramkę na 3:2 w 90. minucie gry, kiedy po dograniu Roberto Inglese do siatki trafił z bliska Valentin Mihaila. Ostatnie słowo w meczu należało jednak do gospodarzy. Ci wyrównali w 94. minucie gry. Pechowcem z Parmy, który skierował piłkę do własnej siatki był Simone Iacoponi.

W bramce Fiorentiny oglądaliśmy w tym meczu rzecz jasna polskiego bramkarza, Bartłomieja Drągowskiego. Nie zawinił on przy żadnym z trzech trafień dla gości. Nie popisała się natomiast defensywa gospodarzy, przez co napastnicy Parmy dochodzili do groźnych sytuacji i strzelali. Widać to było zwłaszcza przy trafieniu Jasmna Kurticia, który był w polu karnym zupełnie niepilnowany.

Arkadiusz Reca z drugim golem

Piłkarze Crotone pokonali Torino 4:2, a swoją cegiełkę do końcowego wyniku dołożył Arkadiusz Reca. Były gracz Wisły Płock strzelił do siatki we włoskiej Serie A po raz drugi w karierze. Uczynił to w 80. minucie, gdy po dograniu piłki przez Adama Ounasa popisał się atomowym strzałem tuż sprzed linii pola karnego.

Crotone zagrało bardzo dobry mecz i prowadziło od 27. minuty, gdy po rzucie karnym do siatki trafił Simy. Co prawda Torino tuż przed przerwą za sprawą Rolando Mandragory wyrównało, ale druga połowa należała już do Crotone. Ponownie gola strzelił w 50. minucie Simy, a potem na listę strzelców wpisał się wspomniany Reca.

Torino próbowało jeszcze wrócić do tego meczu, gdy drugiego gola dla gości zdobył Antonio Sanabria. Adam Ounas przypieczętował triumf Crotone, strzelając na 4:2.

Komentarze

Comments 5 comments

Dla AC Milan wyjazdowa potyczka z Hellasem była niezywkle istotna w perspektywie walki o swój gówny cel czyli miejsce w top4 na koniec sezonu. Mnożące się kontuje które często dotyczą zawodników którzy dopiero co wrócili po kontuzjach mocno niepokoją kibiców Milanu i z wielkimi obawami przytępowali do meczu z dobrze zorganizowanym zespołem Juricia. Ku zaskoczeniu większości fanów, Milan od początku wyszedł z mocnym postanowieniem że gola nie straci. Zespół został zabezpieczony od tyłu a boczni obrońcy nie zapędzali się za bardzo na połowę przeciwnika pilnując by nie tworzyć korytarzy do kontrataków dla Werończyków. Zamknięcie się, okopanie i postawienie zasieków opłaciło się Hellas był bezpłody. Za to w ataku błysnął talent Krunica który stął się dla kibiców ACM, kimś na wzór klauna w cyrku, czyli nie do końca powaznie traktowanym piłkarzu który gra w Milanie na wyrost tymczasem to Krunić był gwiazda Milanu to on wywalczył rzut wolny który sam zamienił na bramkę przedniej urody. Żeby było jeszcze ciekawiej drugą bramkę dołożył najbardziej nieszanowany i nieakceptowany przez kibiców Diego Dalot, jego gol również był niemożliwy do obrony, co za przewrotność losu, tego niemal nikt się nie spodziewał ale Milan pokazł że drużyna to więcej niż 11 zawodniów. Te trzy punkty były bardzo ważne bo walka o top4 staje się coraz bardziej zaciekła i Milan też nie odpuści nawet jak by miały grać rezerwy to tak jak dziś grają ze świadomością stawki i potrafią zagrać solidne zawody z przeciwnikiem ze średniej półki gdyby to był mecz z lepszym rywalem mogło by być ciężej ale Hellas też lubi atakować.