Błędy i emocje w derbach Mediolanu, kontrowersyjny gest Calhanoglu [WIDEO]

Hakan Calhanoglu
Hakan Calhanoglu PressFocus

Ligowe derby Mediolanu zakończyły się podziałem punktów. W emocje obfitowała zwłaszcza pierwsza połowa, w której bramkę przeciw swemu byłemu klubowi strzelił Hakan Calhanoglu, a Ciprian Tatarusanu obronił rzut karny Lautaro Martineza.

  • Derby Mediolanu były hitem dwunastej kolejki Serie A
  • Ostatecznie nie znalazły one rozstrzygnięcia. Na gola Calhanoglu z rzutu karnego “odpowiedział” samobójem De Vrij
  • Wielkim echem odbije się zapewne zachowanie Calhanoglu, który kontrowersyjnie cieszył się ze zdobytej bramki

Milan – Inter: wielkie emocje w pierwszej połowie, dominacja gości po przerwie

Początek derbów Mediolanu był bardzo wyrównany, ale po dziesięciu minutach Inter otrzymał prezent od rywali. Franck Kessie wycofywał się z piłką we własne pole karne, a atakował go Hakan Calhanoglu. Arbiter dostrzegł jednak, że Iworyjczyk podciął tureckiego pomocnika i podyktował rzut karny. Do piłki podszedł sam poszkodowany, który pewnie pokonał Cipriana Tatarusanu. Po zdobytej bramce nie omieszkał celebrować jej przed twarzami kibiców byłej drużyny.

Milan zdołał jednak odpowiedzieć szybko. Już w siedemnastej minucie Sandro Tonali posłał świetne dośrodkowanie z rzutu wolnego. Jego adresatem był Fikayo Tomori, ale Anglika uprzedził Stefan de Vrij. Holender niefortunnie skierował futbolówkę do własnej bramki. Nie był to koniec błędów indywidualnych w pierwszej połowie. W 27. minucie Matteo Darmian ruszył w rajd i całkowicie zdezorientował Fode Balo Toure. Senegalczyk spanikował i ściął rywala, za co arbiter musiał podyktować kolejną jedenastkę. Tym razem do piłki podszedł Lautaro Martinez, ale nie przerwał posuchy strzeleckiej. Tatarusanu w świetnym stylu obronił ten strzał.

Po zmianie stron przez długi czas stroną dominującą był Inter. Kolejną okazję miał Calhanoglu, a dwukrotnie oko w oko z bramkarzem stanął wprowadzony z ławki Arturo Vidal. W najlepszej sytuacji strzał Chilijczyka obronił Pierre Kalulu, który w przerwie zmienił słabego Toure.

W końcówce Milan się przebudził, ale nie wystarczyło to, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. To o tyle przykre dla fanów gospodarzy, bo w ostatnich akcjach Alexis Saelemakers huknął z dystansu w słupek, a dobitka Kessiego z bliska nie trafiła nawet w światło bramki.

Dwaj wielcy mediolańscy rywale dali świetne widowisko, ale żaden z nich nie będzie zadowolony z podziału punktów. Rossoneri nie objęli fotelu lidera, a Nerazzurri nie zmniejszyli straty do pierwszego Napoli.

Komentarze

Comments 44 comments

Skandaliczna, niezrozumiała decyzja o pierwszym karnym dla Interu. Doveri i ekipa na varze na pewno sobie odpocznie od sędziowania.
Obie strony mogą być zadowolone z remisu i raczej to sprawiedliwy wynik, jednak eliminując błędy sędziowskie jest 1:0 dla Milanu. Status quo między Milanem a Napoli zachowany. Inter dalej ogląda plecy wyżej notowanych przeciwników.
Ten mecz to tylko przystawka, danie główne 19 grudnia.

Kessie przy piłce > idiotycznie wbiega we własne pole karne > Hakan atakuje Iworyjczyka i wbiega w od tyłu w jego nogi przy okazji blokując własne > Kessie upada > Hakan upada. Kessie zachował się idiotycznie, ale to on był faulowany. Sędziego nie broni w tej sytuacji absolutnie nic.

@Red
Oj przepraszam, teraz dopiero przeczytałem resztę Twojego wpisu czyli ” Inter dalej ogląda plecy wyżej notowanych przeciwników.”
To prowokacja???
Bez komentarza, już żałuję, w ogóle na coś tak prymitywnego odpowiedziałem. Mój błąd.
Pozdr.

No świetne derby. Mam niedosyt, że tracimy punkty z zespołem, gdzie za świetnego piłkarza jakim jest R. Leao wchodzi taki gracz jak Saelemaekers… (ale ten Salemaekers potem zaskakująco strzela w słupek…). Trudno.
Inzaghi za nich meczu nie wygra. Nie strzelić karnego, nie trafić 2 razy na niemal pustą bramkę pod dograniach z boku, nie strzelić w ogóle w bramkę po ładnej ścianie od Dzeko to tylko gracze Interu potrafią 🙁
B.dobre zawody sędziego.
Pozdr.

Od początku dziwny mecz. “Rajd” Kessiego w swoje pole karne to jakieś nieporozumienie. Błąd Ballo to poziom Ekstraklasy. Później Lautaro zatrzymany przez świetnego Tatarusanu. W 2 połowie dominacja Interu, żeby w ciągu ostatnich 15 minut oddać całkowicie pole gry Milanowi. Na koniec jako zamknięcie klamry fatalne pudło Kessiego po słupku Alexisa. Niedosyt dla obydwu drużyn. Cieszy się tylko grupa pościgowa. Mam nadzieję że Barella szybko się wykuruje – gracz jakiego chciałaby każda drużyna świata. Natomiast dla Kessiego mecz “na ochłonięcie”. Z taką grą 8 mln rocznie da mu tylko któryś z klubów Premier League ze środka tabeli wydający Petrodolary…

Można dyskutować na temat pierwszego karnego, bo Hakan najpierw uderzył nogi Kessiego, ale przez cały mecz sędzia dopuszczał taką grę i wszystkie stykowe wejścia ciałem nawet z trąceniem nóg przeciwnika nie skutkowały przerwaniem akcji, więc tutaj arbiter był konsekwentny. Z przebiegu remis wydaje się sprawiedliwym wynikiem.

Ogólnie wy ok sprawiedliwy. Ale pierdacze z Interu głośno mówili że nas rozwala, a tu niestety 1 1 . Pomimo to że mają lepszą kadrę. Także panowie proszę na ziemię zejść bo nie jesteście mocarzami. Mam znajomych kibiców Interu i sami mówili że nie ma co kolorować bo cudów u was nie ma. Pozdrawiam normalnych.

1. Karny #1 ewidentny (Kessie sprytnie chcial to załatwić)

2. Karny #2 ewidentny – nawet dobrze strzelony ale Tatarusanu szacunek

3. Barella niewidoczny, jakby caly mecz gral z kontuzja

4. Skutecznosc żenujaca interu

5. Remis sprawiedliwy

Pozdrawiam

Oba karne ewidentne , nie ma co dyskutować.Karny Lautaro dobrze uderzony ,Tatarusanu wyczuł ,trudno .Setka Barelli , setka Lautaro ,setka Vidala …strzelamy sobie samobója, kontrolujemy przez większą część meczu ,Milan dobre 10-15 minut …kibice Milanu że nie jesteśmy od nich lepsi i że remis sprawiedliwy,heh ,radzę zdjąć różowe okulary, gdybyście tutaj dostali 4-1 nikt nie mógłby mieć pretensji

Nie zgodzi się nikt z tym, bo w pierwszej połowie tylko i wyłącznie karne. Posiadanie piłki 68 do 32. Ostatnie 15 minut meczu tez należy do Milanu i mieliśmy conajmniej 2 setki które można było zamienić na bramki. Ponadto bardzi stronnicze sędziowanie. Nie mówię, ze kontrowersja, ale bardzo stronnicze. Typowy szarpany mecz na remis. Zreszta nie pamietam, żeby zmieniło zasady piłki na takie, ze liczą się niewykorzystane sytuacje.

Gładko byście wygrali? Liczba strzałów, posiadanie piłki na korzyść Milanu….szansa Bennacera i w końcówce dobitka Kessiego….Równie dobrze mogliście Wy przegrać to 4-1 o którym pisałeś. Nie twierdzę że Milan był lepszy z przebiegu spotkania, ale Ty troszkę odpłynąłeś ze swoimi wnioskami…Trochę obiektywizmu.

Strzały Leao z daleka lub w ręce Handy nie liczę jako groźnych strzałów…Do momentu dobitki Kessiego moglo już być pozamiatane.karny zmarnowany,3 setki …z tego mogło być 4 gole

Z tym ‘przez większość czasu’ to lekko przesadzasz – tak naprawdę to mecz był ‘pół na pół’ — Inter miał parę minut końcowe pierwszej połowy (reszta połowy należała tak naprawdę do Milanu), a w drugiej połowie role się odwróciły.

@Gk78
Zgadzam się z tym co napisałeś. Przez brak skuteczności straciliśmy 2 punkty. Byliśmy KONKRETNIEJSI (okazje Lautaro, Barelli i Vidala, akcja po której był 2 karny). Co prawda bramkę zdobyliśmy po prezencie prezencie Milanu, ale oni sami też nic nie strzelili, musieliśmy to zrobić za nich. Osłabiony Milan mimo tego zdobył punkt, bo na koniec liczy się to co w siatce.
Mamy tak w tym sezonie, że w meczach w których tracimy punkty nie jesteśmy gorsi (najczęściej lepsi).
Pozdr.
ps. wypowiedź kolegi Guardiana trzeba potraktować jako żart (albo efekt wypitych promili??). Pewnie gdyby zamienić piłkarzy Interu i Milanu koszulkami mówiłby teraz o dominacji, pechu itp…

Powinniśmy brać przykład z kibiców na trybunach, którzy siedząc obok siebie oglądali mecz swojej ulubionej drużyny. Milan jak i Inter mieli w tym meczu swoje szanse, tak jak są na boisku piłkarze mający za zadanie strzelać “setki”, tak też są piłkarze mający za zadanie bronić dostępu do własnej bramki i z tego się wywiązali. Co do pierwszego karnego to jeden sędzia by gwizdną drugi nie. Nie ma sensu się bawić w co by było gdyby. Komentarzy pseudokibiców nawet nie biorę pod uwagę. Dziękuję za fajne derby i do następnych. Pozdrawiam wszystkich prawdziwych kibiców.

Piękne przeżycie na San Siro. Według
mnie mecz mógł pójść w obie strony. Sędzia stronniczy dla Interu (np dwie przerwane akcje Milanu pod bramka, a jak Tonali leżał to kazał grać dalej. Zero kartek za brutalne wejścia Interu.) Żeby nie było, nie twierdze, ze to kontrowersja. Super mecz!

[email protected] mogliśmy zamknąć to spotkanie dużo wcześniej ….posiadaniem piłki i strzałami zupełnie nie groźnymi próbujesz zamaskować to,że Inter był dziś poprostu lepszy ,więcej klarownych sytuacji po których mógłby paść gole stworzyliśmy my ,plus zmarnowany karny .Wy nawet gola dziś nie zdobyliście

Specjalnie dla @mario — słabiutko Inter … oj słabiutko. Nie był w stanie pokonać Milanu, który musiał grać bez 6 zawodników. Wstyd i hańba. No i w dodatku kolejny trener w Interze, który zamiast Twojego ulubieńca Sensiego (który dzisiaj nawet nie powąchał murawy) wpuszcza na boisko Vidala.

A teraz do wszystkich normalnych kibiców — mecz mógł się podobać. Zabrakło tylko bramek z akcji.
Oba karne podyktowane z powodu absurdalnych sytuacji w których sami zawodnicy Milanu się postawili – w sumie to nie wiem który z nich się bardziej idiotycznie zachował.
Samobój de Vrij’a także należało by podciągnąć pod ‘absurdalną sytuację’, nie jest to co prawda Moise Kean, ale całkiem blisko.
Z pewnością Inter miał ‘lepsze’ sytuacje, co nie oznacza że Milan ich nie miał. Obie drużyny mogą żałować i jednocześnie obie drużyny mogą odetchnąć z ulgą. Mecz na zerwo. Napoli też straciło punkty.
Nie ma co łapek załamywać, za dwa tygodnie juve z atalantą gra i też tam ktoś straci punkty.

Stałem niedaleko Curva Nord, zagadało mnie kilku gości, zapytali między innymi „co z to praworządnością w Polsce?!” i potwierdzili fakt, ze wstydzą się za Mario kwitując to słowami „to zwyczajny troll, niebieski Mediolan przeprasza za Mario”. Tak było, nie ściemniam 🙂

Zgadza się Mariuszku, dla Nas to dobry wynik, bo ciągle mamy 7 punktów przewagi na Interem, 14 nad Juve i tyle samo co Napoli. Graliśmy już że wszystkimi drużynami z czołówki i ciągle jesteśmy niepokonani w lidze (1/3 sezonu za nami praktycznie).
Ale szczerze liczę, że za dwa tygodnie Inter, poza dobrą grą, dołoży dla odmiany 3 punkty…

@Gk78
Masz 100% racji, ale nie kop się z trepami którzy powiedzą ze białe jest czarne, a czarne białe.
Wystarczy poczytać na stronie Milanu jak większość cieszy się że zremisowali, gdyż poza okazja Kessiego to mogli a nawet powinni dostać 3-4 gole.
P. S. Jeden coś tu pisze, iż kibice Interu tu pisali jak to rozwala Milan? Pokaż gdzie? Ilu ich było?
Bo ja widzę tylko napinających się kibiców Milanu.

Przepraszam, że zawracam głowę ale czy jest/będzie news odnośnie meczów niedzielnych Napoli, Romy, Lazio, etc.?
Czy te kluby to już nie Serie A i może coś przegapiłem? 🙂

Milan-Inter – dobry mecz, dobry wynik. Inter jednak powinien był to wygrać. Jeżeli nie strzelasz karnego to zawsze pozostaje niedosyt (choć swoją drogą karny Lautaro nie był źle strzelony tylko świetnie interweniował Rumun).

Dwa słowa o zmianach. Pierwsza połowa dość wyrównana, pomimo, że to Milan częściej był przy piłce, a Inter dostał dwa karne w tym jednego z kapelusza. Druga połowa – pierwsze 25 minut zdecydowanie dla Interu, potem Pioli robi zmiany i Milan kompletnie dominuje przeciwnika. Dziwny, szarpany mecz. Zdecydowanie na remis (wbrew temu co pisze tutaj kilku troli jak mario czy gk). Ławka zrobiła różnice, ale moim zdaniem Pioli mógł z tego wyciągnąć więcej:
1. To nie był dzień Ibry. Szwed kompletnie poza grą tak samo jak jego vis-a-vis z Interu. Za Ibrę wpuściłbym Rebicia, który mógłby grać nieco głębiej i pokazywać się do podań jako fałszywa 9. Chorwat pomimo wejścia po urazie świetnie czuł się wczoraj na boisku.
2. Jako, że Rebić grałby na 9, nie zdejmowałbym Leao. Portugalczyk z łatwością mijał wczoraj obrońców Interu i cały czas był groźny, myślę, że Darmianowi czy Barelli do dzisiaj kręci się głowie. Niezrozumiała zmiana.
3. Diaz na swoją pozycję za Krunicia, który grał tylko poprawnie.
4. Bakayoko z przodu wiele nie dał, ale przynajmniej nie zepsuł z tyłu.
Można było dobić ten Inter, ale moim zdaniem nie ma nad czym płakać. Obie strony mogą być zadowolone z tego punktu, a Napoli zawaliło mecz z Hellasem.

Gk78 ciągle bronisz się sytuacjami i uważasz że jak ktoś ma ich więcej to jest lepszy co jest absurdem…. Gdyby Milan wykorzystał swoje i nie było odgwizdanych spalonych, strzały były celne itd to by było cztery w drugą stronę ale bez sensu jest pisać co by było gdyby… Vidal został świetnie zablokowany, a strzał Barelli zablokowany to nie był fart że te gole nie padły tylko zasługa Milanu … zejdz na ziemie i martw się lepiej o Napoli które z pewnością was ogoli…

Co mecz to milanisci narzekają na sędziego i wszystko przez sędziego.
Takich pyzdowatych kibiców dawno tu nie widziałem.
Co mecz bo sędzia to, a sędzia tamto. Chyba za bardzo przyzwyczailiście się do pomocy sędziego i teraz każde obiektywne sędziowanie jest traktowane jako antymilan. Nawet w LM są przeciwko Milanowi.
Zejdźcie na ziemię w końcu.
Ale No tak jak pobijacie rekordy otrzymanych karnych w sezonie to nie dziwne iż chcielibyście co mecz karniaczka.

Jedyna pyzda jesteś Ty. To Ty ciagle
wchodzisz na wszelkiego rodzaju mecze i płaczesz, ze karny niesłuszny. Nawet jak Cię człowiek bezpośrednio cytuje to
mówisz, ze to nieprawda. Jesteś zwykłym zjebem. -7 Mariuszku, z tego zimna faja Ci mięknie.

Oj przeprazam, ale się nie zgodzę. Na San Siro piękna oprawa i duża kultura. Siedziałem na wspólnej trybunie i naprawdę była duża kultura. Mario to ewenement i nie sadze, ze kibice Interu nawet tutaj się z nim utożsamiają.

Wy tu się spinacie, a Curva Sud takie piękne transparenty po mieście rozwiesza. Ach ten Turek, broniłem go jak miał słabsze momenty bo zawsze był graczem generującym świetne statystyki. I nadal nim będzie, pomimo że lubi zniknąć na mecz czy dwa. Natomiast tak bardzo marny człowiek… Ferment sieje się za nim w każdym poprzednim klubie.