Milan poza czwórką. Rossoneri polegli w Rzymie

Ciro Immobile i Joaquin Correa
Ciro Immobile i Joaquin Correa PressFocus

AC Milan jeszcze niedawno był uważany za głównego rywala Interu Mediolan w walce o mistrzostwo Włoch, a po poniedziałkowym meczu 33. kolejki z Lazio wypadł poza pierwszą piątkę. Rossoneri w wyjazdowym spotkaniu na Stadio Olimpico przegrali 0:3.

Serie A. Lazio rozłożyło Milan na łopatki

Zamykający rywalizację w 33. kolejce Serie A mecz doskonale rozpoczął się dla podopiecznych Simone Inzaghiego, którzy przystępowali do niego z nadzieją na rehabilitację za ostatnią porażkę 2:5 z Napoli. Lazio na prowadzenie wyszło już w drugiej minucie. Po prostopadłym podaniu Ciro Immobile w sytuacji sam na sam z Gianluigi Donnarummą znalazł się Joaquin Correa, minął go i trafił do pustej bramki.

Jak się później okazało była to jedyny gol w pierwszej połowie, choć okazji bramkowych nie brakowało. Lepsze wrażenie po sobie pozostawili gospodarze, którzy w 44. minucie trafili nawet po raz drugi do siatki. Szybki kontratak celnym strzałem wykończył Manuel Lazzarri, ale gol nie został ostatecznie uznany ze względu na spalonego.

Siedem minut po przerwie Lazio prowadziło 2:0, a w roli głównej ponownie wystąpił Joaqion Correa. Zawodnik gospodarzy wpadł z piłką w pole karne ogrywając Fikayo Tomoriego, a następnie pewnym uderzeniem z ostrego kąta po raz drugi wpisał się na listę strzelców.

Milan szukał w tym meczu okazji do odpowiedzi, ale brakowało mu zdecydowania i precyzji w decydujących momentach. Tymczasem Lazio było bardzo skuteczne, czego efektem była również trzecia bramka. Podopieczni Simone Inzaghiego ustalili wynik meczu w samej końcówce po uderzeniu Immobile.

Po tym spotkaniu Rossoneri wypadli poza pierwsza czwórkę ligowej tabeli i plasują się na piątej lokacie. Do zajmującej drugie miejsce Atalanty Bergamo tracą jednak tylko dwa punkty.

Komentarze

Comments 26 comments

Źle się dzieje w państwie duńskim. Milan wypalony, człapie bez pomysłu. Ojciec Pio czy też jak czytałem na stronie fanów Rosonerrich Piolinho, kompletnie zagubiony. Milan grał nad stan, miał farta i dawał 200% i teraz karma wraca. Wygląda na to że pociąg z napisem LM już odjechał, na ten z logo LE też mało czasu zostało. Patrzę na terminarz ACM i źle to wygląda. Jeśli się nie ogarną to na koniec sezonu 7 lokata jest realna.

Zaczynając od tego że nie zrobiliśmy w tym meczu nic żeby odwrócić losy spotkania, kończąc na tym, że Orsato już kolejny raz popełnia błąd z serii tych niewybaczalnych, tym razem po analizie var co jest nie do uwierzenia trzeb ajanso powiedzieć, że w pełni zasłużone 3 punkty Lazio. Z taką grą I terminarzem jaki jest przed nami nie mamy żadnych szans na LM. Terminarza nie zmienimy, niewielka nadzieja na poprawę jest, ponieważ w tej drużynie drzemie potencjał, który jakimś sposobem został mocno przygaszony…

Na wstępie powiem ze Milan był gorszy od Lazio, ale w moim odczuciu tylko nieznacznie. Do drugiej bramki wszystko było otwarte, tylko właśnie ta druga bramka to jakieś totalne kuriozum, abberacja w czystej postaci, ale po prostu nie rozumiem tutaj decyzji sędziego. Jeszcze może bym to przyjął do wiadomości gdyby nie obejrzał powtórki, ale k…a obejrzał ją i widział wszystko jasno i klarownie ze odebranie piłki po której nastąpiła kontra było przy pomocy faulu. No ja pier….e ale to po prostu w głowie się nie mieści, może przemawia przeze nie rozgoryczenie, może alkohol, ale kutwa no nie. Po tylu latach upokorzeń, żeby taki błąd sędziowski wpłynął aż tak znacząco na wynik meczu, może przesadzam. To prosił bym bardzo o jakieś wyjaśnienie tej sytuacji przy drugiej bramce. Wiem że do końca zostało jeszcze kilka kolejek, jeszcze Milan ma “szanse”, ale po ostatnich wynikach to boej się meczów z benevento, torino i caglieri, a co dopiero z juve i atalantą.
Mimo wszystko mam nadzieję że Milan załapie się do tej ligi mistrzów. Forza Milan

Oj Milan, Milan. Stoicie nad przepaścią. Jeśli nie będzie LM to te zbudowane w tym sezonie fundamenty mogą ulec zniszczeniu i znowu trzeba będzie budować od zera.
Milan miał świetny start, grali ponad stan, ale na finiszu rozgrywek zaczyna brakować pary i peleton ich dopadł. Kontuzje, targi o pieniądze, momentami dziwne decyzje personalne (np. Hauge) wyhamowały tę drużynę.
Ciągle jest szansa. Będzie teraz trochę wolnego by podładować akumulatory i gryźć trawę w ostatnich kolejkach. Jeśli nie chcą znowu popaść w przeciętność (może nawet na lata) to muszą to zrobić.

No i jeszcze na temat spotkania. Milan z Mandzukicem grał w 10 bez napastnika. Jak tu strzelać bramki? Koncepcja oparcia ataku na 40 letnim zawodniku (Ibra) budziła wątpliwości i niestety dla Milanu, ale ziszcza się ten czarny scenariusz.

Koszmar kibiców Milanu, tego nie da się łatwo wytłumaczyć, pozostaje rozłożyć bezradnie ręce i się załamać. Milan już zakończył rywalizacje w tym sezonie, jeżeli nie są w stanie ugrać punktów kolejno z Sass i Lazio to znaczy że nie ugrają nic z Juve i Atalantą a pewnie jeszcze po drodze skompromitują z mniejszymi. Jeżeli drużyna wchodzi w końcówkę sezonu i jej kluczowi zawodnicy planują swoje życie i negocjują kontrakty a drużyna gra bez napastnika bo o dziwo 40latek nie był w stanie rozegrać sezonu przy takiej intensywności, ważne że w LE daleko. Przykre to, coś jak przegrany finał ligi mistrzów w Stambule, pierwsza połowa meczu i sezonu perfekcyjna, genialna i mistrzowska a druga to całkowite zaprzeczenie pierwszej. To jest ten finał rozciągnięty na 38kolejek.

Jak pisałem po meczu Milanu ze Spezią, że to nie porażka była sensacją a postawa Milanu w tym sezonie, to mnie co poniektórzy chcieli zjeść.
Mistrz ery postcovid bez LM? może nie sensacja, ale niespodzianka na pewno.
Pozdr.

Przyznam szczerze, że miałbym zastrzeżenia do arbitra, gdyby to goście przechwycili piłkę w taki sposób jak my przy trafieniu na 2-0, natomiast sędzia z tej decyzji się wybroni (przypomina mi się sytuacja z ostatniego pojedynku tych ekip na Olimpico, kiedy Theo z premedytacją ,,nastrzelił” jednego z naszych obrońców w polu karnym – z ,,dyskietki” trafił wtedy Ibra – więc można napisać, że futbol co dał, to zabrał). Takie już uroki technologii wypaczającej tej sport, jaką jest VAR – milimetrowe spalone, których w czasie rzeczywistym nie wychwyci nawet najlepsze oko są teraz odgwizdywane, a sytuacje rozstrzygane w ułamkach sekund pieczołowicie analizowane klatka po klatce. Chcąc rozwiązać istniejące problemy stworzono nowe.

Argumenty o absencjach nie są zbyt mocne, gdy dotyczą klubu, który przez ostatnie lata wydawał setki milionów euro na wzmocnienia, tj zwyczajna niegospodarność/nieskuteczna polityka transferowa.
Nie uważam, żeby Orsato wypaczył wynik meczu, gospodarze byli wczoraj stroną przeważającą i zwyczajnie mocniejszą, goście zupełnie bez konkretów.

Kibice ACM nie mogą pojąć co dzieje się z ich ekipą – po bezprecedensowych mistrzostwach pokowidowych i kampanii Champions League – Scudetto – Super League przychodzi kryzys, który może skutkować finiszem poza czołową czwórką, z perspektywy sympatyka takiej ekipy jak Fiorentina, Inter czy Lazio to raczej nic dziwnego, przecież niektórzy taki obrót spraw wieszczyli już w momencie zatrudnienia Piolego w Milanie.

To, ze Milan przegral ten mecz mnie nie dziwi az tak jak to ile Rossoneri (majac niemal noz na gardle) wlozyli w ten pojedynek zaangazowania, woli walki. Zero. Kiedy Lazio prowadzilo 2:0 (swoja droga dzieki bledzie Orsato, moim zdaniem) pilkarze Piolego byli tak wypompowani z jakichkolwiek sil witalnych oraz charakteru, ze ciezko bylo w to uwierzyc. Mocno mnie to dziwi, poniewaz w pierwszej polowie sezonu to wlasnie te aspekty pilkarskiego rzemiosla wypromowaly ten zespol na sam czubek tabeli. Mimo, ze kadrowo Rossoneri najprawdopodobniej nie sa w top3, to ich motywacja oraz taka zadziornosc prowadzila od zwyciestwa do zwyciestwa. Teraz natomiast wyglada to beznadziejnie. Tak prawde mowiac aktualnie nie widze zadnego argumentu na korzysc Il Diavolo, ktory dawalby nadzieje na LM. Fizycznie zespol wydaje sie byc wypompowany, wiekszosc z zawodnikow jest zdecydowanie ponizej nawet dobrej formy, presja robi sie ogromna, ktorej jednak ten mlody zespol prawdopodobnie nie udzwignie. Pioli takze nie potrafi dac impulsu. Wyglada to tak jakby facet tylko przygladal sie powolnemu upadkowi – bez pomyslu, bez pewnosci, bez charyzmy. Dobrze, ze juz chociaz nie powiela wypowiedzi typu – “Rok temu, nikt nie powiedzialby, ze po ponad polowie sezonu utrzymywalismy sie w walce o Scudetto”. Natomiast to nie pierwszyzna, bo Stefano miewal takie same problemy w poprzednich klubach. Zreszta, wspominalem o tym jakis czas temu, sugerujac, ze bardzo istotnym czynnikiem bedzie umiejetnosc zarzadzania kryzysem, ktory w koncu nadejdzie przez trenera. Widac, ze po raz kolejny nie potrafi sobie poradzic z taka sytuacja. Wspominalem takze nie tak dawno o Tomorim, z ktorego wiele osob tu i nie tylko robilo niemal najlepszego defensora w lidze po 3/5 udanych spotkaniach. Tymczasem Fikayo zalicza bodajze 3ciego gola na swoje konto w 3cim meczu z rzedu, dodatkowo przyczyniajac sie jeszcze bardziej do negatywnych wynikow druzyny swoja kiepska gra. Jasne, kiedy ktos gra swietnie chwalmy, kiedy slabo ganmy, jednak wszystko z umiarem i jakims rozsadkiem, bo pozniej balon peka i robi sie smrod.

Zaryzykuje odwazna teze (podpierajac sie forma i terminarzem), ze Atalanta i Napoli znajda sie ostatecznie w 4ce. To by oznaczalo, ze to Milan z Juventusem ostatecznie moze bic sie na noze o miejsce premiujace gra w kolejnej Lidze Mistrzow. Nadciagajacy pojedynek w Turynie miedzy tymi druzynami bedzie wielka wojna – czekam z niecierpliwoscia. Nalezy jednak rowniez docenic i miec na uwadze Lazio, ktore ma zalegly pojedynek z Torino i gra calkiem niezle. Ich kalendarz takze nie jest teraz jakos nie wiadomo jak ciezki. Byc moze to oni pogodza powyzsze zespoly? Nie wykluczalbym tego, chociaz to bylaby niesamowita historia.

Od poczatku sezonu, az do kilku kolejek wstecz utrzymywalem zdanie, iz Rossoneri zamelduja sie finalnie w top4. Na ten moment blizej mi jednak do tej odmiennej tezy i raczej sklaniam sie ku temu, ze czerwono-czarnych nie zobaczymy w LM – chociaz wiadomo, wszystko sie moze jeszcze wydarzyc. Tu potrzebny jest jednak jakis konkretny impuls, aczkolwiek nie wiem, czy nie jest juz na to troche za pozno – teraz nie ma juz praktycznie zadnego marginesu bledu. Swiadomosc w glowach tych chlopakow, iz moga tworzyc zespol, ktory po wiekszej czesci sezonu liderowal w tabeli, po czym na koniec nie osiagnie celu minimum – top4 (chyba pierwszy raz w historii mogloby sie to wydarzyc?!) – musi byc druzgocaca oraz przytlaczajaca. Trzeba miec naprawde jaja jak arbuzy aby to udzwignac mentalnie. Czy im sie to uda? Troche watpie, jednak poki pilka w grze… itd.

Myslalem, ze to Inter ostatnio gra beznadziejnie. Natomiast dzisiejsze starcie na Olimpico utwierdzilo mnie w przekonaniu, ze mozna grac o wiele slabiej. Najgorsze (dla Milanistow) jest to, ze ich druzyna w zadnym wypadku nie mogla sobie pozwolic (w porownaniu z Nerazzurri) na tak slaby, bezplciowy mecz – przeciez to bylo starcie poniekad o zycie.

Kibicuję Milanowi – od 10 roku życia (wtedy jak to zwykle mało wyrafinowane pobudki), teraz mam jednak 43 lata i wciąż cuoro diabolo. Trochę jak epokach literackich, mniej więcej w połowie romantyzmu już było w praktyce oświecenie, czyli kryzys (ewidentny) ma swoje podstawy dużo wcześniej i nie będzie mu łatwo zaradzić szybko. Może i coś jeszcze zatrybi, ale to mogą być np. 2 ostatnie mecze, czyli za późno. Inna sprawa to incydenty, które nie są decydujące, ale dociążają czyli np. kontrowersyjny Orsato, Zlatan rzadko na boisku, odpalenie transferowej karuzeli.
Pytanie do kolegów: czy tylko mi się wydaje, czy ostatnie wyniki Napoli to jest wynik jednak zrywów i tak naprawdę to nie jest ugruntowany zespół, który w najbliższych paru meczach też może jeszcze coś odwalić?

“… czy ostatnie wyniki Napoli to jest wynik jednak zrywów?”
Nie sądzę. Napoli ma silniejszą kadrę niż Milan, bardziej doświadczoną piłkarsko i zaprawioną w bojach. Jak są wszyscy dostępni (lub prawie wszyscy) to jest z czego wybierać. To jest zespół ugruntowany, a Gattuso jeśli nawet w najgorszym wypadku im nie pomaga to na pewno nie przeszkadza. Wyniki musiały przyjść, a Gattuso dołożył do tego dużą cegiełkę.
“… który w najbliższych paru meczach też może jeszcze coś odwalić?”
To jest taki dziwny sezon, że każdy zespół jeszcze zgubi pkt. i może coś z pewnością “odwalić”. Nie będzie wyjątków… W TOP 4 będzie ten, który tych wpadek będzie miał najmniej.

Pisalem juz x3 od 3 miesiecy i bylem wysmiewany.
Pioli nie potrafi grac rundy rewanzowej.
Milan samym mentalem i ambicja zasluzyl na gre w LM. Niestety teraz jest w sytuacji gorszej nawet od Lazio i moga skonczyc na 6msc.

PS: Tonali to flop sezonu. Wlosi na sile szukaja swoich nowych bohaterow i chcieli Pirlo2. Przykro mi, Tonali jest OK ale na Serie B. Smiesza mnie porownania do Barelli, jakby porownywac Kalinica do Moraty.

Barella miałby problemy w Milanie ze swoją niefrasobliwą grą. Jak gra Milan? Boczni obrońcy ultra ofensywnie ustawieni. A dwóch ŚP musi ich bez przerwy asekurować – to tacy typowi defensywni pomocnicy. Tutaj praktycznie każda strata to z automatu bramka w plecy. Odebrać, utrzymać, odegrać, sporadyczne wypady do przodu – taka ich rola. Tonali gra przeciętnie, ale w moim odczuciu to nie jest do końca jego pozycja. Plus małe doświadczenie.

Czy Włosi szukają na siłę Pirlo? Na Pirlo, swego czasu też się nie poznali, na Verrattim również, a “przeciętniak” z Milanu, Locatelli jest o krok od wielkiego klubu.

Milan jeszcze nic nie osiągnął w tym sezonie, a zaczął gloryfikować niektóre postaci (Ibra, Pioli, …). Zaczęli dzielić zyski (z LM), których jeszcze nie uzyskali (przedłużenie kontraktu z Ibrą, dyskusje o kontraktach Calhanoglu, Donnarummy, …). Kibice i media wmówili im, że to już Wielki Milan… bo przecież byli liderami, następnie straszyli Inter, potem… no właśnie potem się obudzili.
Czy udźwigną presję, terminarz oraz myśl o uciekającej szansie…
Juventus i Atalanta wydają się być poza ich zasięgiem, a i z Torino oraz Cagliari przewiduję ciężary.

Słuszna uwaga. Bardzo niestety częsta przypadłość obecnie w ogóle – te nadzachwyty i gloryfikacja, ale i z drugiej strony frontalna krytyka. Spójrzmy jednak na to tak, że nie jest taki zły i często wyśmiewany ten futbol, ten ciągnący się sezon “ze słabymi”, skoro followersi i like-i, i gabloty klubowe jednak nie wybiegają punktów na boisku w przekroju całego sezonu.

Milan nie wytrzymał presji tego meczu co było widać w pierwszych 20 minutach. Mogło być nawet 3-0, gdyby Lazio to wykorzystało. Spodziewałem się porażki Milanu ale po wyrównanej walce do samego końca. Zespół wyszedł jak kilka sezonów temu zawsze wychodził na derby z Interem – z kupą w majtkach. Pierwsze 20 minut zadecydowały o tym jak to wyglądało.

Podejrzewam, że z doświadczonym Zlatanem zaczęli by dużo lepiej. Tylko, że opieranie się o 40 latka, kończy się tym że często go nie ma. Może jednak nie warto mieć tak młodego składu jak to szczycili się kibice Milanu. Jak widać doświadczenie też jest potrzebne, dlatego kadra musi być zbilansowana.

Poza tym, pisałem w grudniu że Milan grając z taką intensywnością na czele z Piolim padnie jak muchy. Brak ławki, Pioli który nie potrafi wychodzić z kryzysów i koniec sezonu był do przewidzenia. Przechodziliśmy to w Interze więc warto posłuchać czasem doświadczonych kibiców.