McKennie: trudno zignorować niektóre plotki transferowe

Weston McKennie
Weston McKennie fot. PressFocus

Weston McKennie według różnych doniesień mediów nie może być pewny swojej przyszłości. Reprezentant Stanów Zjednoczonych opowiedział, że dzięki Massimiliano Allegriemu wciąż czuje się potrzebny w Juventusie. Zawodnik jednak zaznaczył, że nie może całkowicie ignorować plotek związanych z jego przyszłością w klubie.

  • Weston McKennie to jeden z bardziej udanych transferów Juventusu
  • Amerykanin do momentu kontuzji mógł liczyć na regularne występy w szeregach Starej Damy
  • Zawodnik poruszył ostatnio ciekawe wątki z życia piłkarza

McKennie może liczyć na kredyt zaufania u Allegriego

Weston McKennie w ostatnim czasie należał do kluczowych postaci Juventusu. Trener Massimiliano Allegri w trakcie ostatniej kampanii był dość regularnie grającym zawodnikiem. Strzelił cztery gole w 29 meczach.

Amerykanin opowiedział, o tym, co robił przez ostatnie kilka tygodni. Ponadto piłkarz zabrał głos w sprawie zaufania, jakim obdarzył go opiekun Starej Damy.

Skorzystałem z przerwy, żeby się trochę zrelaksować i oczyścić głowę. Moim celem było tu wrócić i być sprawnym, dużo trenowałem i większość ludzi mnie nie rozpoznała. To dobry znak – rzekł McKennie w rozmowie z CalcioMercato.com.

W piłce nożnej bardzo szybko dostosowujesz się i przyzwyczajasz do rzeczy. Oczywiście we Włoszech ten okres przygotowawczy jest dziwny. Trenujemy dwa razy dziennie, przyjeżdżamy o 8:30 rano i wyjeżdżamy o 20:30 wieczorem – kontynuował piłkarz.

To jedna z tych rzeczy, w których na koniec mówisz: “O Boże!”. Po miesiącu przerwy miło jest spotkać się z kolegami z drużyny i ponownie dotknąć piłki – mówił McKennie.

McKennie ma kontrakt ważny z Juventusem do końca czerwca 2025 roku. Mimo wszystko nie brakowało głosów w mediach włoskich, że zawodnik może zmienić pracodawcę. Ostatecznie jednak wsparcie trenera Bianconerich miało zdecydować, że piłkarz postanowił zostać w Juve.

– Słowa Allegriego były dla mnie bardzo ważne. Dla sportowca bardzo liczy się przebywanie w miejscu, w którym czujesz się potrzebny. O hipotetycznym transferze słyszałem różne rzeczy, do tego stopnia, że ​​trudno całkowicie zignorować pewne plotki. Mój agent i ja jesteśmy jednak w bliskim kontakcie, więc jako pierwszy dowiem się, czy coś jest prawdą, czy nie – rzekł McKennie.

Czytaj więcej: Gwiazda za gwiazdą. Juventus bawi się w mercato, a to nie koniec

Komentarze