Sarri zaskoczony postawą drużyny

Maurizio Sarri
Maurizio Sarri fot. Grzegorz Wajda

Szkoleniowiec Juventusu Maurizio Sarri przyznał, że był zaskoczony postawą drużyny w pierwszych 30 minutach piątkowego meczu Milanem, w których Stara Dama zdominowała swojego przeciwnika. Ostatecznie rewanżowe spotkanie 1/2 finału Pucharu Włoch zakończyło się remisem 0:0 i do finału awansowała turyńska drużyna.

Czytaj dalej…

– Oczywiście powrót po trzech miesiącach i zobaczenie drużyn na żywo to dobre uczucie, nawet jeżeli bez kibiców nie jest tak samo. Byłem bardzo zaskoczony i zadowolony z naszych pierwszych 30 minut, ponieważ szybko wymienialiśmy piłkę i całkowicie zdominowaliśmy mecz, jeszcze przed czerwoną kartką – powiedział Sarri.

– Potem tempo, intensywność i determinacja mentalna osłabła, ale to normalne na pustym stadionie. Dobrze szło nam grając na jeden lub dwa kontakty, ale potem zwolniliśmy i straciliśmy na wyrazistości, skupiliśmy się bardziej na pojedynczych podaniach i potrzebowaliśmy dwóch kontaktów. Pozytywne jest to, że w ogóle nie pozwalaliśmy grać naszym rywalom. Minie trochę czasu, zanim forma fizyczna i mentalność powróci na 100 procent – kontynuował szkoleniowiec Juventusu.

Sarri po raz pierwszy postawił w tym sezonie na trójkę Douglas Costa, Ronaldo i Paulo Dybala. – Poprosiłem Ronaldo o grę bardziej w środku, był zadowolony, że mógł tego spróbować. Nie wydaje mi się, że gra kilka metrów w tą czy w drugą stronę zrobiło wielką różnicę tak świetnemu zawodnikowi jak on. Prawdopodobnie nie jest przyzwyczajony do marnowania rzutu karnego, ale miał w tej sytuacji pecha – dodał szkoleniowiec.

Napoli lub Inter rywalem Juventusu

W finałowym meczu, który rozegrany zostanie 17 czerwca, rywalem Juventusu będzie Napoli lub Inter Mediolan. – Ważne jest to, że jesteśmy w finale, a w sobotę poznamy rywala. Napoli, tak jak my, straciło przewagę gry u siebie, bo zagrają na pustym stadionie. Wynik pierwszego meczu może być lekką przewagą dla Interu, ale tak naprawdę sprawa awansu pozostaje całkiem otwarta – dodał trener Juventusu.

Komentarze