Mancini: Zwycięska passa musiała się kiedyś skończyć

Roberto Mancini
Roberto Mancini fot. Grzegorz Wajda

Od falstartu rywalizację w Lidze Narodów rozpoczęła reprezentacja Włoch, która w piątkowy wieczór tylko zremisowała 1:1 z Bośnią i Hercegowiną. Ostatecznym wynikiem rozczarowania nie krył selekcjoner włoskiej kadry, Roberto Mancini.

Czytaj dalej…

W piątkowym meczu jako pierwsi na prowadzenie wyszli goście po trafieniu Edina Dzeko, ale do wyrównania zdołał doprowadzić Stefano Sensi.

– Próbowaliśmy do końca i mieliśmy kilka okazji, ale w końcówce widoczne było już zmęczenie. Oczywiście jesteśmy rozczarowani, ale brakowało nam wyrazistości – powiedział szkoleniowiec w pomeczowej wypowiedzi dla RAI Sport.

Piątkowe spotkanie miało podobny przebieg do ubiegłorocznego pojedynku obu drużyn w Turynie. Bośniacy również wtedy byli na prowadzeniu, ale mecz ostatecznie zakończył się wygraną 2:1 włoskiego zespołu. – Wyglądało to podobnie do meczu, który rozegraliśmy w Turynie. Bośniacy czekali na nas i wyprowadzali kontrataki. Większa wyrazistość w naszej grze na pewno zrobiłaby różnicę – kontynuował szkoleniowiec.

Przerwana seria Włochów

W piątkowy wieczór została także przerwana świetna seria reprezentacji Włoch, która miała na koncie 11 kolejnych wygranych. – Zwycięska passa musiał się prędzej czy później skończyć. Cieszymy się, że był to remis, a nie porażka – powiedział Mancini dodając, że na spotkanie z Holandią można spodziewać się zmian w składzie. – Zachowamy podstawową strukturę, ale kilku zawodników zmieni się, bo oczywiście nie mogą grać co trzy dni – dodał.

Komentarze