Mancini wziął na siebie winę za porażkę

Roberto Mancini
Roberto Mancini PressFocus

W czwartkowy wieczór Włosi niespodziewanie odpadli z baraży o Mistrzostwa Świata w Katarze, przegrywając półfinał przeciwko Macedonii Północnej. Roberto Mancini na pomeczowej konferencji nie krył rozczarowania takim wynikiem.

  • Roberto Mancini w cierpkich słowach podsumował mecz z Macedonią Północną
  • Selekcjoner przyznał, że to on jest głównym odpowiedzialnym za porażkę Italii
  • 57-latek nie potrafił wskazać przyczyny takiego wyniku

Mundial znowu nie dla Włochów

Italia drugi raz z rzędu nie pojedzie na Mistrzostwa Świata. Na konferencji prasowej selekcjoner reprezentacji Włoch, Roberto Mancini, stanął w ogniu pytań zgromadzonych w sali dziennikarzy.

Poprzednie lato było największą radością w moim piłkarskim życiu. Ta porażka jest największym zawodem. Ciężko teraz cokolwiek powiedzieć, a jeszcze ciężej będzie przez najbliższe kilka dni. Dzisiaj jestem związany z tą drużyną jeszcze bardziej niż w lipcu. Przez trzy ostatnie lata graliśmy bardzo dobrze i zasłużenie wygraliśmy Mistrzostwa Europy – powiedział Mancini.

Wielu z tych zawodników będzie stanowić o sile włoskiej piłki przez następne lata. To ja jestem odpowiedzialny za tę porażkę, nie piłkarze czy federacja. Jestem trenerem, a kiedy wydarzenia na boisku idą w złą stronę, to właśnie trener jest pierwszym, który za to odpowiada. Ta porażka sprawia mi ogromny ból, moi zawodnicy na to nie zasługiwali. Przyznaję, to ja jestem winny – stwierdził włoski selekcjoner.

Oddaliśmy 40 strzałów, rywale tylko dwa. Mieliśmy mnóstwo sytuacji, których nie wykorzystaliśmy. Potem straciliśmy gola w 92. minucie. Chyba musiało tak być, ale nie potrafię podać przyczyny. Gdzieś popełniliśmy błąd – podkreślił 57-latek.

Jeśli chodzi o poziom gry, Italia nie powinna grać w fazie playoff. Mogliśmy wygrać ze Szwajcarią zarówno w Bazylei, jak i w Rzymie. W pewnych sytuacjach, które na pewno zmieniłyby obraz tych meczów, brakowało nam dokładności. Czy rozluźniliśmy się zbyt mocno po Mistrzostwach Europy? Tak, jest taka możliwość. Mecz przeciwko Bułgarii we Florencji zakończył się remisem 1:1, a wyglądał podobnie do spotkania z Macedonią. W piłce nożnej decydują momenty, trudno to wyjaśnić – zakończył Mancini.

Czytaj także: Katastrofa na własne życzenie. Włosi znów obejrzą mundial tylko w telewizji

Komentarze