Mancini o starciu z Anglią: to będzie zupełnie inny mecz

Roberto Mancini
Roberto Mancini Pressfocus

Po prawie roku przerwy, Włosi ponownie zmierzą się z Anglią, tym razem w 3. kolejce grupy 1 Dywizji A Ligi Narodów. Selekcjoner mistrzów Europy, Roberto Mancini podkreśla jednak, że to będzie zupełnie inne spotkanie, aniżeli finał EURO 2020.

  • Finał ME 2020 z wysokości trybun obejrzało ok. 60 tys. widzów
  • Spotkanie Anglii z Włochami w Lidze Narodów będą mogły obejrzeć tylko dzieci w wieku szkolnym
  • Selekcjoner Italii, Roberto Mancini nie jest zbytnio zadowolony z tej decyzji UEFA

Rewanż za finał ME bez kibiców

Od pamiętnego finału ME na Wembley, gdzie Włosi pokonali Anglików po serii rzutów karnych, losy obu reprezentacji potoczyły się zupełnie inaczej. W eliminacjach MŚ 2022, Italia zajęła dopiero 2. miejsce w grupie C, a później sensacyjnie przegrała w 1/2 finału baraży z Macedonią Północną i po raz drugi z rzędu, nie zakwalifikowała się na mundial. Synowie Albionu z kolei bez większych problemów zwyciężyli w grupie I.

W Lidze Narodów obu drużynom znów wiedzie się zgoła odmiennie. Squadra Azzura w pierwszym meczu zremisowała z Niemcami 1:1, zaś później pokonała Węgrów 2:1. Trzy Lwy z kolei niespodziewanie przegrali z Węgrami 0:1 oraz nie byli w stanie pokonać Niemców (1:1). I choć europejska prasa ochrzciła ten mecz mianem wielkiego rewanżu za finał EURO 2020, selekcjoner Roberto Mancini uważa, że tak wcale nie będzie.

A wszystko przez fakt, że ze względu na ekscesy z udziałem angielskich kibiców przed finałem ME, mecz na Wembley odbędzie się bez udziału kibiców. Spotkanie z wysokości trybun będą mogły obejrzeć dzieci w wieku szkolnym.

Nie wiem czy ta kara jest właściwa. Już nawet dobrze nie pamiętam, co się wówczas wydarzyło. Wiem tylko, że zagrać po roku znów bez udziału kibiców będzie bardzo dziwnie. Piłka nożna jest piękniejsza tylko z nimi – podkreślił.

Dlatego też to będzie zupełnie inne spotkanie, aniżeli finał EURO 2020. Wtedy bowiem mogliśmy grać z udziałem publiczności, teraz znów jesteśmy zmuszeni rywalizować za zamkniętymi drzwiami – dodał ze smutkiem.

Przeczytaj również: Mancini zapowiedział, że nie dokona rewolucji pokoleniowej

Komentarze