LM: Kosztowne błędy Atalanty. Real w ćwierćfinale

Karim Benzema i Vinicius Junior
Karim Benzema i Vinicius Junior Pressfocus

Atalanta była przedostatnią nadzieją Włochów na sukces w Lidze Mistrzów. Zespół z Bergamo nie sprostał jednak oczekiwaniom i popełnił proste błędy, które Real wykorzystał bez skrupułów. Klub ze stolicy Hiszpanii wygrał 3:1 (4:1 w dwumeczu) i awansował do pierwszego od trzech lat ćwierćfinału.

Ajax i Manchester City – te kluby w dwóch minionych sezonach wyeliminowały Real z Ligi Mistrzów na etapie 1/8 finału. Czy do tego grona dołączy Atalanta? To pytanie zadawali sobie eksperci i nie tylko. Mistrzowie Hiszpanii przed rewanżem na Alfredo di Stefano Stadium mieli skromną zaliczkę po triumfie 1:0 odniesionym we Włoszech. Wierzyli jednak, że we wtorkowy wieczór przerwą złą serię i zapewnią sobie udział w najlepszej ósemce.

Sprezentowany gol

Atalanta rozpoczęła bardzo dobrze. Stosowała wysoki pressing i nie bała się ostro zaatakować rywala, który miał problem z opuszczeniem własnej połowy i popełniał sporo błędów. Po jednym z nich mogliśmy zobaczyć gola. W trzeciej minucie futbolówkę otrzymał będący w polu karnym Robin Gosens, Niemiec uderzył jednak wprost w bramkarza.

Real długo miał problem z przeciwstawieniem się takiemu stylowi gry. W 27. minucie mógł objąć prowadzenie po świetnej dwójkowej akcji z udziałem Viniciusa Juniora i Karima Benzemy. Brazylijczyk zakończył ją zejściem do środka i udaniem strzału, który został zablokowany przez Berata Djimsitiego.

Na początku Atalantę można było chwalić za spokój i odpowiedzialne decyzje. Właśnie tych elementów w 34. minucie zabrakło Marco Sportiello, który popełnił błąd w rozegraniu piłki, co bezlitośnie wykorzystał Luka Modric. Chorwat ruszył w kierunku szesnastki oponenta i odegrał do Benzemy, a ten dopełnił formalności. Francuz uderzył z pierwszej piłki w lewy róg bramki i umieścił futbolówkę w siatce.

,,Transfery’’ na wagę awansu

Zinedine Zidane umiejętnie wykorzystał przerwę i sprawił, że Real zaczął drugą połowę znacznie lepiej, niż pierwszą. Gospodarze byli aktywni, przeważali w posiadaniu piłki i siedem minuty po wznowieniu gry mogli wygrywać różnicą dwóch goli. Vinicius przebiegł z dużą prędkością spory dystans i z łatwością wszedł w pole karne, gdzie minął kilku przeciwników. W decydującej fazie przymierzył jednak obok bramki.

Nie minęła godzina gry, a Królewscy ponownie trafili do siatki. Rafael Toloi sfaulował Viniciusa w polu karnym i sędzia Danny Makkelie wskazał na wapno. Do piłki podszedł Sergio Ramos, który uderzył w lewy róg bramki. Tym samym oba gole dla mistrzów Hiszpanii strzelili piłkarze nieobecni w pierwszym starciu we Włoszech.

Nadzieja umiera w… dwie minuty

Atalanta znalazła się w bardzo trudnym momencie, ponieważ przegrywała 0:3 w dwumeczu. Do końca meczu zostało wprawdzie pół godziny, ale czas mijał, a wynik wciąż był ten sam. Goście zaczęli jednak grać odważniej i dało to rezultat w postaci gola. W 83. minucie Luis Muriel wykonywał rzut wolny z pobliża szesnastki i zrobił to fenomenalnie, gdyż przymierzył idealnie w prawy róg bramki. Thibaut Courtois zrobił wszystko, jak należy, ale i tak skapitulował.

Atalanta mogła uwierzyć w odwrócenie losów dwumeczu, ale Real zabił jej nadzieję dwie minuty później. Lucas Vazquez przeprowadził indywidualną akcję prawym skrzydłem, zszedł do środka i podał do Marco Asensio. Wprowadzony z ławki rezerwowych Hiszpan opanował futbolówkę, a następnie przymierzył precyzyjnie w lewy róg bramki. 25-latek ustalił wynik spotkania na 3:1 dla Realu.

Komentarze

Comments 6 comments

Fakt, Atalanta popełniała błędy i Real awansuje raczej zasłużenie ale…

Przede wszystkim błędy popełniali sędziowie. Ta niesłuszna czerwona dla Atalanty i brak kartki tego samego koloru dzisiaj dla Realu ustawiło ten dwumecz.
Real i Atalanta to był przepis na najciekawszą parę tego etapu. Niestety sędziowie to zepsuli.

Atalanta bez Gomeza i z już ze starszym i słabszym Ilicicem to już nie to samo. Jasne, są wybiegani, drużyna jest ułożona, ale brakuję błysku z przodu. Trochę nie rozumiem tych ruchów transferowych: Malinovsky, Miranchuk, Kovalenko… Wszyscy to ŚPO. A gdzie jest następca Gomeza ja się pytam? Za dużo ich wszystkich w środku pola momentami. Ewidentnie brakuję kogoś, szybkiego nieszablonowego na skrzydle.

Bez włoskiej ekipy w 1/4 w LM… Tak się ułożyło w SerieA, że ekipy z największą jakością fatalnie trafiły z trenerami. Mówię to o Juventusie (zdecydowanie) i po części Interze.. Juventus właściwie bez trenera, a Inter z facetem preferującym prostacki styl i tchórzowską mentalnością karzącą cofać się do defensywy (po objęciu prowadzenia) nawet z najsłabszymi ekipami w lidze. To jest żenada.

Z kolei odwrotna sytuacja panuję w Milanie, Atalancie, Romie, Lazio. Trenerzy nieźli lub bardzo dobrzy ale brakuję nieco jakości w składzie.

“Inter z facetem preferującym prostacki styl i tchórzowską mentalnością karzącą cofać się do defensywy (po objęciu prowadzenia) nawet z najsłabszymi ekipami w lidze. To jest żenada.”
Inter ma najwięcej strzelonych bramek w lidze oraz punktów więc przestań gadać głupoty. Ostatnie dwa mecze nie są obrazem całego sezonu. Zresztą jak grało Juve za Maxa? Z tego co pamiętam to szczelna defensywa i wygrana 1-0 więc zastanów się zanim coś napiszesz.

Gra z Realem wersja Champions to cenna, i przeważnie odzierająca ze złudzeń, korepetycja, zwłaszcza dla niegrających z nimi w Lidze. Niemożliwie doświadczeni, mają prawie wszystko, wolny Muriela ich zaskoczył. CR im nie potrzebny, za to oni przydaliby się jemu.