Napoli nie wytrzymało końcówki. Jest jednak pozytyw

Giovanni Simeone
Giovanni Simeone Pressfocus

Napoli przegrało na wyjeździe z Liverpoolem 0:2. Zawodnicy Luciano Spalettiego zajęli jednak pierwsze miejsce w grupie Ligi Mistrzów.

Liverpool wziął rewanż na Napoli

Anfield we wtorkowy wieczór gościło dwie najlepsze drużyny grupy A Ligi Mistrzów, czyli Liverpool i Napoli. Obie drużyny miały pewny awans. Niewiadomą pozostawała jedynie kwestia tego, który zespół zajmie pierwsze miejsce. W komfortowej sytuacji byli neapolitańczycy, którzy ma swoim koncie mieli 15 punktów. Liverpool mógł się pochwalić dorobkiem skromniejszym o trzy oczka.

W pierwszej połowie nie widać było, że rywalizują ze sobą europejscy potentaci. Zaprezentowali się oni słabo i nie doczekaliśmy się gola na Anfield. Po zmianie stron Napoli ożywiło się, ale raziło nieskutecznością. Długo wstrzelić się nie potrafił także Liverpool. Przedstawiciel Premier League walczył jednak do końca i ograł lidera Serie A 2:0. Pomogli w tym Mohamed Salah i Darwin Nunez. Egipcjanin trafił do siatki w 85. minucie. Urugwajczyk wpisał się na listę strzelców, gdy na zegarze widniała już ósma minuta doliczonego czasu gry. Napoli przegrało, ale zachowało pierwsze miejsce w tabeli grupy A Ligi Mistrzów.

Komentarze

Na temat “Napoli nie wytrzymało końcówki. Jest jednak pozytyw

:)Czasem wolałoby się bez VAR: po wiekach sprawdzania dopatruje się milimetrowego spalonego anulując gol 53′ dla Napoli (Kvara wolny>Ostigard głową), by uznać w 97′ nieprzyznany przez arb Stielera gol 2-0 z Rożnego VanDijk>Nunez; ludzkie oko nie rejestrowało ani istnienia ani nieistnienia tych spalonych.
Napoli na Anfield pękło w 85′ i 97′, w dwóch identycznych sytuacjach gdy Meret paruje główkę z Rożnego (Nuneza, VanDijka) a dobitka napastnika (Salah, Nunez) wchodzi po leżącym. Identyczność tych sytuacji na pewno wryje się w pamięć Spallettiego i zawodników: o ile uniknięcie jest trudne- naśladownictwo wskazane. Tym razem decydujące były zmiany Kloppa: dokładnie po to wprowadził w 70tych minutach Nuneza.
(Tradycyjnie offtop: Atleti sięgnęli w ostatnim grupowym meczu dna- zrozumienie niemożliwe gdy nie śledzi się wszystkich okoliczności, odwrotnie niż w przypadku dołowania Juve, które wydaje mi się przejrzyste i zrozumiałe co do przyczyn.)