Andrea Pirlo
Andrea Pirlo PressFocus

Pirlo wskazuje klucz do zwycięstwa

Szkoleniowiec Juventusu Andrea Pirlo zwrócił uwagę na ducha zespołu, który w środowy wieczór odniósł bardzo ważne zwycięstwo z Milanem. Trener Starej Damy wyjaśnił również powody wystawienia Federico Chiesy na Theo Hernandeza.

Juventus wyszedł na prowadzenie w 18. minucie po strzale Chiesy, który wykorzystał dogranie Paulo Dybali. Rossoneri wyrównali jednak cztery minuty przed przerwą za sprawą Davide’a Calabrii i na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku 1:1. W drugiej odsłonie Stara Dama przechyliła jednak szalę zwycięstwa na swoją stronę. W 62. minucie po raz drugi na listę strzelców wpisał się Chiesa, a w 76. minucie wynik spotkania na 3:1 ustalił Weston McKennie.

– To było dla nas najważniejsze. Nie interesowały nas wyniki drużyn, które były nad nami, ponieważ koncentrowaliśmy się na sobie. Za kilka miesięcy zobaczymy, gdzie jesteśmy – powiedział Pirlo. – Ważny był duch drużyny, która chciała mieć kontrolę, szczególnie w walce z liderem Serie A na jego terenie – kontynuował w rozmowie ze Sky Sport Italia.

Pozycja Chiesy kluczem do zwycięstwa

Kluczowym zawodnikiem w środowym mecz był bez wątpienia Federico Chiesa. Sprowadzony z Fiorentiny reprezentant Włoch nie tylko zdobył dwie bramki, ale również ograniczył ofensywne zapęd Theo Hernandeza. – Chodziło o to, by trzymać go pod presją i nie pozwalać mu na tak swobodne parcie do przodu, co zwykle widzimy. Teraz miał do czynienia zawodnikiem, który jest również dobry w sytuacjach jeden ja jednego. Podpisaliśmy z nim kontrakt, aby właśnie to robił. Jego pozycja może się zmienić, ale jego rola – dodał.

Pirlo uważa również, że gol dla Milanu nie powinien zostać uznany. Zdaniem szkoleniowca Juventusu celne uderzenie Davide’a Calabrii poprzedził faul Hakana Calhanoglu. – To był faul i sędzia powinien był zagwizdać. Po podjęciu tej decyzji, Danilo powinien być bardziej agresywny, ale także cała drużyna nie była dobrze ustawiona. W każdym razem, wszystko zaczęło się od faulu – mówił szkoleniowiec Starej Damy.

Juventus dzięki wygranej awansował na czwarte miejsce w tabeli. Jego strata do nadal prowadzącego Milanu zmniejszyła się do siedmiu punktów, ale należy również pamiętać, że Stara Dama ja do rozegrania jedno spotkanie więcej.

W najbliższy weekend Juventus czeka kolejne trudne spotkanie. W niedzielę (10 stycznia) zmierzy się u siebie z piątym w tabeli Sassuolo. Mecz rozpocznie się o godzinie 20:45.

Tekst zawiera treści reklamowe | +18 | Obowiązuje regulamin

Komentarze

Comments 13 comments

Szacun i gratulacje wyniku! Kolejka zdecydowanie pod Juve, co zreszta pilkarze Starej Damy skrzetnie wykorzystali. Po tym spotkaniu Turynczycy podlapali tlen w tabeli i tak jak myslalem nadal (nie na wyrost) mocno beda liczyc sie w walce o Scudetto. Mimo wszystko mam wrazenie, ze po tej wiktorii Bianconeri przede wszystkim (co chyba nawet bedzie najistotniejsze) zalapia taka determinujaca pewnosc siebie, a wiara w swoje mozliwosci oraz ogolnie morale zespolu poszybuja w gore. Liczylem w tym starciu na remis, ktory w pelni by mnie satysfakcjonowal (po szopce w wykananiu bandy Conte – mam na mysli wynik), jednak musze przyznac, ze jesli w gre wchodziloby tylko zwyciestwo jednej druzyn to trzymalem kciuki za Milan – raczej wolalem by to oni odskoczyli ewentualnie na -4pkt. niz Juve odrobilo +3pkt. Z tylu glowy mimo wszystko czulem i postrzegalem Juventus za faworyta (szczegolnie przy absencjach ekipy Piolego). Co do samego meczu (a raczej pierwszej polowy, gdyz tylko te udalo mi sie obejrzec) to odniose sie jeszcze do gola dla Rossonerich, ktory moim zdaniem nie powinien byl byc uznany z uwagi na wczesniejszy faul na Rabiot. Jeszcze raz gratulacje, wazny dla Was (Juventini) rezultat.

Co do meczu Interu to sie nie wypowiem, bo to brak slow jest – poczuli, ze moga zostac liderem to sie standardowo obsrali i tyle. Jak zobaczylem Sancheza podchodzacego do tej 11stki to juz przeczuwalem, ze w majtkach tego pilkarza i calego zespolu zaczyna byc czuc smrod nadchodzacej sraczki. Juz nie wspomne o tym, ze Chilijczyk nie zanotowal chyba ani jednego udanego zagrania w tym boju. Dramat. Mimo wszystko podobala mi sie wola walki i determinacja, ktora moim zdaniem bylo widac, jednak nieskutecznosc razila po oczach (podobnie jak dwie wrzutki Perisicia do Pani sprzatajacej gorne sektory stadionu). Porazki sie zdarzaja i trzeba je wziac na klate, natomiast obawiam sie, iz moje przeczucia sprzed paru dni, o ktorych tu pisalem beda malymi kroczkami sie ziszczac.

Oczywiscie nie mowie, ze Mistrzostwo Wloch z pewnoscia wygra Juve, bo tego nie wiem. Licze, ze tak sie nie stanie, a Nerazzurri tym samym pokaza w koncu jaja (2 najblizsze spotkania beda do tego dobrym momentem) i beda w stanie doprowadzic te przewage do konca. Wiem natomiast, ze ta walka bedzie zaciekla i pasjonujaca, byc moze do ostatniej kolejki. Jest jeszcze Milan, ktory pokazuje charakter i jak to mawiaja Wlosi – zglasza gotowosc, jednak moim zdaniem to jest jeszcze zbyt mlody zespol i przede wszystkim zbyt krotki jakosciowo aby na przestrzeni calej kampanii utrzymac obecna srednia zdobywanych punktow na mecz. Przed nimi teraz delikatny moment, zobaczymy jak sobie poradza mentalnie po wczorajszej przegranej, poniekad to bedzie ich definiowac. Zeby nie bylo, Rossonerim niczego nie odbieram, bo sa fenomenalni w tym sezonie i suma sumarum wydaja sie byc aktualnie pewniakami do top4, moze nawet top3, ale los, a zwlaszcza Serie A lubi platac figle. Szacunek takze i dla nich za te serie bez porazek jak i z minimum dwoma golami w meczu – chapeau bas!

Mecz Inter v Juve zapowiada sie w niedalekim czasie swietnie, juz nie moge sie doczekac.

W końcu otwarta wypowiedź na temat pracy sędziego. Swoją drogą skoro sędzia pozwolił grać dalej po takim wejściu w Rabiot’a, to zawodnicy Juve powinni jak najszybciej odpowiedzieć takim samym wejściem w zawodnika Milanu. Najlepsze rozwiązanie, bo “na gorąco”. Nasi zawodnicy muszą walczyć bardziej zdecydowanie. Pod tym względem podoba mi się postawa McKennie’go, mocny w starciach z dwoma, a nawet trzema przeciwnikami.
To co rzuca się w oczy, to gra Bentancura, kiedy gra u boku Rabiot’a, niestety wygląda jak sparaliżowany i popełnia masę błędów. Kolejna sprawa, to głupie gierki i łatwe straty pod własną bramką. Już chyba nikt nie wybije tego z głów naszym zawodnikom. Czasem można odnieść wrażenie, że największe zagrożenie pod naszą bramką stwarzamy sobie sami.

Pierwszy raz Juve pod wodzą Pirlo grało z nożem na gardle, bo strata do ekip z Mediolanu w przypadku porażki byłaby niemal nie do odrobienia, więc scudetto by odjechało.
Mało tego prz yak dobrze do tego weekendu grajcym Napoli (tu wpadka ze Spezią) i świetnej Romie (gdyby nie walkower dla Hellasu, mieliby 36pkt!, czyli tyle co Inter) śmiem twierdzić, że porażka z ACM dla Juve oznaczałaby w dłuższej perspektywie walkę o top4 i LM,a bez tego klub by się posypał przy takich wydatkach muszą mieć wpływy (najlepiej duże) z LM rokrocznie.

Jedna uwaga. Roma miałaby 34 pkt (oni z Hellasem zremisowali 0:0).
I śmiem się niezgodzic co do tego że przy przegranej Juve byłby bardziej skazany o walkę o 4 miejsce niż o scudetto, w następnej kolejce Inter gra z Roma (czyli przy wygranej Juve z Sassuolo zbliżają się do przynajmniej jednej z tych dwóch ekip) a później Juve gra z Interem (kolejna szansa na zbliżenie się do niebiesko-czarnych).

Jasne – lepiej mieć w chwili obecnej 7 (potencjalnie 4) punkty straty.
Niezapominajmy też, że Inter zaliczył niezła wtopę w tej kolejce co dodatkowo pomogło Juve w walce o mistrzostwo.
A co do Napoli – to nie wiem czy 5 przegranych męczy na 15 rozegranych to ‘dobrze grajacy’ zespół.

Juventus ma kadrę spokojnie na walkę o CL. a Pirlo potencjał na zostanie Ancelottim 2.0. Przyjemnie się oglądało trio CR7 – Chiesa – Dybala, zwłaszcza 2 ostatnich. Andrei życzę jak najlepiej, to chyba jedyny piłkarz któremu zawsze kibicowałem mimo przejścia do odwiecznego rywala.