LM: Lazio nie dokonało remontady. Bayern zgodnie z planem

Simone Inzaghi
Simone Inzaghi fot. PressFocus

SS Lazio uległo Bayernowi Monachium w środowy wieczór w rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium. Mistrzowie Niemiec wygrali 2:1. Tym samym wynik dwumeczu to 6:2 dla monachijczyków, którzy swojego rywala w ćwierćfinale rozgrywek poznają w piątek.

Lewy z 73 golem w Lidze Mistrzów

SS Lazio przystępowało do potyczki z Bawarczykami, mając świadomość tego, że zadanie przed tą drużyną niezwykle trudne. Fakt, że w pierwszym starciu Bayern wygrał na Stadio Olimpico z rzymianami 4:1 praktycznie rozstrzygnął losy dwumeczu. Niemniej ekipa Simone Inzaghiego chciała z honorem pożegnać się z elitarnymi rozgrywkami.

W pierwszej połowie tempo gry nie powalało. Podopieczni Hansiego Flicka dominowali od pierwszych fragmentów rywalizacji. Aczkolwiek bramkę zdobyli dopiero w 33. minucie z rzutu karnego. Stały fragment gry podyktowany za faul Vedata Muriqiegona na gola zamienił Robert Lewandowski, dla którego był to piąty gol w tej edycji Ligi Mistrzów.

Bayern z trzynastym awansem

W drugiej części gry obraz gry nie uległ zmianie. Wciąż stroną dominującą byli monachijczycy. Lewy miał nawet okazję na zdobycie drugiej bramki w 67. minucie. Reprezentant Polski oddał strzał, po którym piłka trafiła jednak w słupek. Cztery minuty później Lewandowski zakończył udział w spotkaniu.

Tymczasem w 73. minucie bramkę zdobył zmiennik Lewandowskiego Maxim Choupo-Moting. Były zawodnik Paris Saint-Germain wykorzystał podanie od Davida Alaby i strzałem w górny róg zmusił do kapitulacji Pepe Reinę. Ostatnie słowo w meczu należało natomiast do Marco Parolo, który skierował piłkę do siatki w 82. minucie. Spotkanie na Allianz Arena zakończyło się wynikiem 2:1 dla gospodarzy.

Komentarze

Comments 8 comments

A ha… walczyli cały sezon o LM aby później odpuścić Bayern i szykować się na Grande Udinese.
Noooo to całkiem logiczne.
Immobile strzelał karniak za karniakiem aby teraz nie móc się sprawdzić z Bayernem. Eh!

Parolo był na murawie od 60tej minuty, gdy kontuzjowany boisko opuścił Lazzari, a Ciro gra praktycznie wszystko od deski do deski, z niewyleczonym kolanem i na środkach przeciwbólowych, można zatem zrozumieć decyzję o niewystawianiu go w tym meczu, gdy potrzebowaliśmy wbić przeciwnikowi 4 gole (tracąc przy tym co najwyżej 1), co nam się w tym sezonie udało tylko raz, grając z ,,Bykami” w Turynie (różnica klas między najlepszą drużyną świata, a prawdopodobnym spadkowiczem Serie A wydaje się być znacząca).

Niby człowiek czekał już tyle czasu na grę w Champions League, ale bez kibiców oglądało się te zmagania trochę dziwnie – zdecydowanie większych emocji dostarczyła mi np nasza przygoda w EL 17/18.

Świetny mecz z Dortmundem, ratowanie wyników wyjazdowych składem zdziesiątkowanym przez covid i kontuzje, niesamowita nerwówka w rewanżu z Belgami na Olimpico, gdzie poprzeczka uchroniła nas od kompromitacji oraz spotkanie z drużyną absolutnych mistrzów, która wygrała wszystko – tak można podsumować nasze zmagania w tej edycji CL.

Szczerze liczę, że na następny nasz udział w tych rozgrywkach będę czekał krócej niż 13 lat ;>

@Meryl72
“Ciro gra praktycznie wszystko od deski do deski, z niewyleczonym kolanem i na środkach przeciwbólowych, można zatem zrozumieć decyzję o niewystawianiu go w tym meczu…”.
O ile w wielu kwestiach się z Tobą zgadzam to w tej kompletnie nie zgadzam. Sytuacja kompletnie niezrozumiała. Liga Mistrzów, okno wystawowe dla klubu, zawodników, mecz galowy, duże pieniądze… Ciro ławka???
Niech Ciro odpoczywa z Crotone i Udinese, a nie z Bayernem (patrz w jakim składzie wyszedł Bayern mimo ogromnej zaliczki).
Grajmy słabym Muriqim, ponieważ i tak nie wygramy z Bayernem. Nonsens.

Wdł Ciebie drużyna powinna wyjść na ten mecz w najsilniejszym składzie i wielu kibiców podziela takie zdanie, bo jak odpadać to z hukiem / w najlepszych ciuchach, etc.
Ja uważałem, że w tym pożegnaniu z CL występ należy się tym, którzy w zeszłym sezonie w największym stopniu przyczynili się do zajęcia tego 4-tego miejsca. Część z nich się na murawie pojawiła od pierwszych minut (Parolo i Lulić weszli z ławki) natomiast kilku z różnych powodów (urazy, selekcja, etc) gra w tym spotkaniu ominęła (np nieobecni Immobile, Strakosha czy Luiz Felipe, itd).
Klub podjął pragmatyczną decyzję o zachowaniu sił wybranych zawodników na kolejne starcie ligowe (bo przecież awans do europejskich pucharów, w tym również następnej edycji CL jest dalej możliwy, a wiązałoby się to z pokaźnym zastrzykiem finansowym) i jest to dla mnie zrozumiałe, mimo że sam podjąłbym inną decyzję (o słuszności może np świadczyć wczorajszy uraz Lazzariego, nie wynikający może z nadmiernej eksploatacji, co nie zmienia jednak faktu, że Manuel to kluczowy zawodnik i jego brak będzie odczuwalny, mimo dobrej dyspozycji Marušicia).
Nie sądzę, że dla Cira lub Lucasa ten rewanż był okienkiem wystawowym – Immobile wyrażał chęć zakończenia kariery w Rzymie, podobnie może być z Leivą.