LE: Roma rozgromiona! Czerwony Diabły jedną nogą w finale

Piłkarze Manchesteru United
Piłkarze Manchesteru United Pressfocus

Manchester United pokonał Romę aż 6:2 (1:2) w pierwszym półfinałowym meczu Ligi Europy. Po pierwszej połowie wygrywali goście, ale w drugiej Czerwone Diabły rozgromiły rywali. Już tylko cud odbierze podopiecznym Solskjaera finał.

Dobra pierwsza połowa Romy

W pierwszej połowie wprawdzie dominował Manchester United, ale to Roma pokazała lepszą skuteczność. Gospodarze na prowadzenie wyszli dosyć szybko bo już w dziewiątej minucie. Bruno Fernandes otrzymał doskonałą prostopadłą piłkę w pole karne od Edinsona Cavaniego i podcinką pokonał bezradnego Pau Lopeza.

Kwadrans po rozpoczęciu widowiska piłki ręką w polu karnym dotknął Paul Pogba. Arbiter postanowił sprawdzić w VARze, czy Romie nie należy się jedenastka i po chwili wskazał na wapno. Do futbolówki podszedł Lorenzo Pellegrini, który na tyle dobrze strzelił piłkę, że nie był w stanie jej sięgnąć David de Gea.

Pau Lopez spędził w bramce Romy niecałe pół godziny, ponieważ z powodu kontuzji musiał zmienić go Antonio Mirante. Wilki miały sporego pecha do urazów, ponieważ już w pierwszej połowie dokonały trzech zmian. Goście nie załamali się jednak tym faktem i już w 34. minucie wyszli na prowadzenie. Pellegrini wyłożył piłkę do pustej bramki dla Dzeko, a Bośniak się nie pomylił i ustalił wynik do przerwy na 1:2.

Rozdrażniony United upokorzył Romy

Na drugą połowę zawodnicy Manchesteru United wyszli niezwykle zmotywowani. Efekt dobrej gry przyszedł bardzo szybko bo już niecałe trzy minuty po wznowieniu spotkania. Kontrę Czerwonych Diabłów perfekcyjnym strzałem w same okienko bramki wykończył Edinson Cavani. Arbiter sprawdzał jeszcze w VARze czy gol został zdobyty prawidłowo, ale nie miał żadnych zastrzeżeń.

Manchester United odzyskał prowadzenie w 64. minucie. Edinson Cavani był najbliżej piłki wybitej przez Mirante i uderzeniem do pustej bramki strzelił gola na 3:2, notując tym samym dublet. Nie był to jednak koniec problemów Romy, ponieważ Czerwone Diabły nie zaprzestały ataków i w dalszym ciągu wykorzystywały błędy rywali.

W 70. minucie były gracz Manchesteru United – Chris Smalling sfaulował jednego z zawodników gospodarzy. Arbiter skorzystał z VARu, aby zobaczyć czy nie należał się rzut karny i po chwili wskazał na wapno. Do futbolówki podszedł Bruno Fernandes. Portugalczyk, który od dłuższego czasu jest głównym egzekutorem jedenastek, pewnie wykorzystał okazję i było już 4:2.

Kilka chwil później sytuacja Romy stała się katastrofalna. Wrzutkę Bruno Fernandesa wykorzystał Paul Pogba. Natomiast w 86. minucie gości dobił Mason Greenwood, który prostym strzałem pokonał bramkarza rywali. Był to prawdopodobnie gwóźdź do trumny dla Wilków. Końcowy wynik to 6:2, z taką zaliczką można śmiało stwierdzić, że Manchester United jest już jedną nogą w finale Ligi Europy.

Komentarze

Comments 9 comments

Gracze Romy w Manchesterze padali jak muchy, Dosłownie i w przenośni. Mnóstwo kontuzji. Na siłę przywracani ‘ozdrowieńcy’. W drugiej połowie już totalnie nie było paliwa i możliwości zmian. I jeszcze mocno naciągany karny dla gospodarzy. Oj łasi się UEFA Anglikom, oj łasi. 🙂

Roma lubi z MU wysoko przegrac.. to juz tradycja ;p a tak na poważnie Roma miała siły na kilkanascie minut gry jak rowny z równym poyem zabrakło wszystkiego tego co ma MU czyli jakość kondycja koncepcja no i wykonawcy tego wszystkiego

Kondycji zdecydowanie zabrakło Rzymianom. United miał tydzień wolnego (18-25.04). Roma takiego luksusu nie miała. Na finiszu tak napiętego sezonu to daję dużą przewagę.
A koncepcji to ja w MU nie widziałem za wiele, dwie byle akcje rywali i nie wiedzieli co się dzieje w pierwszej połowie. Póki były siły to goście trzymali wynik.
Środkowy pomocnik na obronie, prawy obrońca na lewej z konieczności, brak zmian w drugiej połowie. To jest sukces Romy, że jest w 1/2. Napędzili sporo stracha faworytom (który mają potencjał do gry w finale LM, a nie LE) grając właściwie na jednej nodze.