LE: Man Utd po ciężkiej przeprawie górą w starciu gigantów

Paul Pogba
Paul Pogba fot. PressFocus

Manchester United pokonał Milan na San Siro w rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Europy. Taki stan rzeczy sprawił, że Czerwone Diabły wywalczyły awans do ćwierćfinału rozgrywek. Swojego kolejnego rywala wicelider Premier League pozna w piątek po godzinie 13:00.

Na początku był chaos

AC Milan przystępował do potyczki z Czerwonymi Diabłami z dużymi nadziejami na awans. Wpływ na to miało zremisowane 1:1 starcie na Old Trafford przed tygodniem. Warto jednak podkreślić, że trener Stefano Pioli miał przed startem spotkania dużo kłopotów, bo nie mógł skorzystać z usług: Ante Rebicia, Mario Mandzukicia, czy Rafaela Leao. Tymczasem w szeregach gości obecni byli między innymi: Bruno Fernandes i Marcus Rashford.

W pierwszej połowie rywalizacji toczonej na San Siro emocji było jak na lekarstwo. Chociaż oczekiwania względem starcia mediolańczyków i Man Utd były duże, to ostatecznie boisko zweryfikowało je brutalnie. Obie ekipy oddały łącznie trzy celne strzały. Jedyne warte odnotowania uderzenie zaliczył w 42. minucie Alexis Saelemaekers, ale na posterunku był Dean Henderson i na przerwę obie drużyny udały się z bezbramkowym remisem.

Pogboom i wszystko jasne

W drugiej połowie nie brakowało zaciekłości i walki. Wciąż jednak ładnych dla oka sytuacji strzeleckich było mało lub po prostu wcale. W tym marazmie lepsi jednak okazali się podopieczni Ole Gunnara Solskjaera. Manchester United wyszedł na prowadzenie w 49. minucie, a piłkę do siatki skierował Paul Pogba. Francuz pojawił się na boisku po zmianie stron i szybko zaakcentował swoją obecność, wykorzystując zamieszanie w szesnastce rywali, popisując się precyzyjnym strzałem z prawej nogi.

W kolejnych fragmentach rywalizacji tempo było takie jak w pierwszej połowie. Tymczasem w 74. minucie przed szansę strzelenia gola stanął Zlatan Ibrahimović. Szwedzki napastnik zameldował się na placu gry w 65. minucie, a kilka chwil później wyróżnił się celnym uderzeniem głową, wychodząc dobrze do piłki zagranej przez Hakana Calhanglu. Bramkarz gości stanął jednak na wysokości zadania, nie dając się pokonać i ostatecznie angielska drużyna wygrała 1:0.

Komentarze

Comments 2 comments

Ten dwumecz to był jak pojedynek ślepego z kulawym. Ewidentnie obu zespołom dają się we znaki trudy sezonu i jeśli MU nie przejdzie transformacji to będzie miał bardzo ciężko z kimkolwiek w 1/4.
A Milan? Niebiosa się w końcu od nich odwróciły w LE? Być może wcale nie bo z ich stanem kadrowym LE i tak by nie wygrali, a w SerieA top4 mogła by uciec. Transfery, transfery i jeszcze raz transfery na przyszły sezon i to na miarę LM, a nie na przygodę w LE – wynalazkom w ataku trzeba serdecznie podziękować. Pioli robi dobrą robotę, ale brakuję jakości w składzie.

Dokładnie, cała energia na obronę LM bo robi się ciasno. Z taką kadrą w takiej kondycji granie na dwa fronty nie ma racji bytu. Z najgroźniejszych rywali w pucharach pozostała tylko Roma, Napoli wraca na odpowiednie tory a Atalanta to wiadomo.