LE: Heroiczna postawa Milanu nagrodzona

Simon Kjaer
Simon Kjaer Pressfocus

AC Milan z perspektywy całego meczu zaprezentował się lepiej, niż Manchester United, ale bardzo długo był nieskuteczny. Czerwone Diabły przez większość drugiej połowy prowadziły 1:0 i grały defensywnie, za co zostały skarcone trafieniem na 1:1 w ostatniej akcji spotkania. Rewanż odbędzie się 18 marca w Mediolanie.

1/8 finału Ligi Europy rozpoczęła się najlepiej, jak tylko mogła. W czwartkowy wieczór na Old Trafford otrzymaliśmy bowiem pierwsze z dwóch starć między Manchesterem United i Milanem. Spotkanie to można śmiało nazwać przedwczesnym finałem, ponieważ oba kluby to klasowe zespoły, które aspirowały do końcowego triumfu w tych rozgrywkach. Tym razem na boisku zabrakło wielu kapitalnych piłkarzy, ale wciąż liczyliśmy na emocjonujące widowisko.

Nietypowy dublet

Milan od początku był bardzo aktywny i neutralizował akcje ofensywne rywala na wczesnym etapie. Goście już w piątej minucie wysłali oponentowi sygnał ostrzegawczy. Rafael Leao znalazł się w sytuacji sam na sam z Deanem Hendersonem i pokonał bramkarza, ale sędzia Slavko Vincic anulował to trafienie z powodu spalonego.

Sześć minut później Rossoneri objęli prowadzenie, chociaż tylko na chwilę. Franck Kessie otrzymał piłkę po wrzucie z autu, opanował ją i przymierzył świetnie w lewy róg bramki. Słoweński arbiter uznał jednak, że Iworyjczyk pomagał sobie ręką w tej sytuacji.

Zabrakło niewiele

Manchester United prezentował się poniżej oczekiwań. Nie potrafił bowiem przez dłuższy okres czasu narzucić swojego stylu gry, chociaż były nieliczne dobre momenty. Jeden z nich zdarzył się w ósmej minucie. Wówczas będący w polu karnym Anthony Martial oddał strzał, ale Gianluigi Donnarumma obronił.

Czerwone Diabły zdecydowanie najlepszą okazję na strzelenie gola miały w 38. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zamieszaniu w szesnastce, piłkę otrzymał Harry Maguire. Anglik z bardzo bliskiej odległości strzelił jednak w słupek. Do przerwy nie zobaczyliśmy gola.

Wymarzone wejście

Ole Gunnar Solskjaer dostrzegł, że jego podopieczni nie realizują założeń taktycznych i postanowił dokonać korekty w ataku. Na drugą połową nie wyszedł Martial. W miejsce Francuza pojawił się Amad Diallo, co okazało się rewelacyjną decyzją. Pięć minut po wznowieniu gry Bruno Fernandes wykonał idealnie wymierzone podanie w punkt właśnie do Iworyjczyka. Ustawiony tyłem do bramki 18-latek wygrał pojedynek w powietrzu i pokonał Donnarumę po strzale głową.

Rossoneri pokazali jednak charakter i do samego końca walczyli o przynajmniej remis. W ostatniej akcji meczu Rade Krunic dośrodkował z rzutu rożnego w pole karne, gdzie świetnie ustawiony był Simon Kjaer. Duńczyk wygrał walkę o piłkę w powietrzu i pokonał bramkarza po uderzeniu futbolówki głową. Finalnie starcie na Old Trafford zakończyło się wynikiem 1:1. Rewanż odbędzie się 18 marca w Mediolanie.

Komentarze

Comments 11 comments

Oczywisty byk sędziego przy nieuznanej bramce Kessiego. W epoce VARu takie błędy nie mają prawa się zdarzać!

Fantastyczna postawa Milanu w tym meczu. Przez 3/4 meczu potrafili zdominować Manchester, który całymi okresami był wręcz bezradny. W środku pola istnieli tylko Kessie i Meite. Pomimo, że gospodarze mieli dwie świetne sytuacje, to Milan stwarzał dużo więcej i częściej. Z samej gry goście o klasę lepsi.

Jeżeli Milan wyjdzie bardziej podstawowym składzie to na San Siro nie powinno być problemów.

Mecz na bardzo niskim poziomie. Mnóstwo strat i niedokładnych podań.
Kwintesencją było pudło Maguire. Geniusz wart 80mln.
Dobry rezultat dla Milanu. Wg mnie bardziej zasługiwali na wygraną w tym meczu.
Wicelider Serie A momentami wręcz dominował nad wiceliderem Premier League i to w jego “twierdzy”.

Milan zdecydowanie lepszy od United, szkoda “tylko” remisu. Milan miał przewagę, ale nie ma kto wykańczać akcji. Leao wygląda jakby mu się nie chce. Jego gestykulacja i brak presingu irytują.
Nie wiem czy prawidłowo został anulowany gol Kessiego. Z powtórek moim zdaniem nie widać czy zagrywał piłkę ręką.

Mecz MU i ACM z oczywistych względów skupił największą uwagę kibiców piłkarskich dzisiejszego wieczora. Ku mojemu zaskoczeniu MU nie okazał się specjalnie groźny a ich gol to bardziej pojedynczy zryw i błędy piłkarzy Milanu niż wynik ich dobrej gry. Ręka Kessie której nie było pozostawia niesmak, sędzia kalosz bo anulował prawidłowo zdobytego, zasłużonego i ładnego gola. W odpowiedzi na błąd sędziego, obrońca MU “sprawiedliwie” spudłował w sposób niewytłumaczalny z najbliższej odległości. Poza tym gospodarze stworzyli jeszcze drugą 100% sytuację gdzie niestety (dla nich) ich piłkarz za późno wysłał impuls z mózgu do stóp i te nie umiały właściwie zareagować, marnując wyborną okazję. Niemniej to nie MU tworzyli obraz gry, zaprezentowali się bardzo przeciętnie a może nawet słabo i nie tłumaczą ich kontuzje gdyż Milan ma ich jeszcze więcej. Cóż, gol w doliczonym czasie… należał się Milanowi i stawia gości w dobrej pozycji wyjściowej przed rewanżem który zapowiada się jeszcze bardziej atrakcyjnie ale kto awansuje to sprawa cały czas w 100% otwarta z tym że teraz szanse się trochę wyrównały. Czyżby Milan zażegnał kryzys okaże się w niedzielę gdy zmierzą się z Napoli.

Kessie strzelił prawidłowo gol i zbyt dużo pomyłek sędziowskich.Ten VAR miał pomagać a jak jest każdy widzi- często z igły robią widły,sędziowie to niedługo będą mieć “nieograniczoną wladzę”.Jak w meczu psg-barca gdzie muśnięcie w but daje karnego a potem sędzia jakby chciał “oddać” za poprzednią decyzję.Wtedy to nie sport.

Brawo Milan,mimo braków kadrowych i potrzebnego zaplecza by grać na kilku frontach to chłopaki walczą do końca i jest “team spirit”.UTRZYMAĆ TEN SKŁAD I GO WZMOCNIĆ!!!