LE: Festiwal błędów w Amsterdamie. Roma bliżej półfinału

Pau Lopez
Pau Lopez Pressfocus

AS Roma na własne życzenie przegrywała 0:1 z Ajaxem w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Ligi Europy. Po przerwie Rzymianie odwrócili losy spotkania i wygrali 2:1. Dzięki temu są w komfortowej sytuacji przed rewanżem 15 kwietnia na Stadio Olimpico.

AS Roma prezentowała się ostatnio w Serie A znacznie poniżej oczekiwań. W czwartkowy wieczór Rzymianie rywalizowali jednak w Lidze Europy, gdzie czują się świetnie. Na etapie ćwierćfinału przeciwnikiem zespołu ze stolicy Włoch był rozpędzony Ajax, którego bukmacherzy uważali za faworyta w tym dwumeczu.

Spóźniony prezent Romy

W pierwszych kilkunastu minutach obie drużyny wzajemnie się badały i nie chciały nadmiernie ryzykować. Wymiennie przejmowały inicjatywę i podejmowały próbę wejścia w szesnastkę rywala. To wychodziło lepiej Romie, która po kwadransie gry mogła prowadzić 1:0. Wówczas Bryan Cristante opanował futbolówkę i oddał mocny oraz świetnie wymierzony strzał w prawy róg bramki. Kjell Scherpen zachował jednak czujność i skutecznie interweniował.

Ajax utrzymywał się dłużej przy piłce oraz wymieniał więcej celnych podań. Mimo tego mieli problem z minięciem dobrze zorganizowanej linii defensywnej gości. Holenderski zespół był schematyczny i łatwy do przewidzenia w swoich akcjach ofensywnych. Ewidentnie brakowało elementu zaskoczenia, czy wygranych pojedynków jeden na jeden.

Święta wielkanocne już minęły, ale Roma mimo tego w 39. minucie wręczyła Ajaxowi prezent. Amadou Diawara wykonał zbyt krótkie podanie, którego adresatem miał być Gianluca Mancini. Gospodarze wykorzystali błąd i niezdecydowanie przeciwnika do przeprowadzenia błyskawicznego ataku zakończonego zagraniem Dusana Tadicia do Davy’ego Klaassena. 28-latek trafił do siatki z bliskiej odległości.

Kosztowny błąd

Początek drugiej połowy wyglądał bardzo podobnie, jak pierwszej. Ajax przeważał w posiadaniu piłki, ale nie miał dogodnej okazji strzeleckiej. Taką otrzymał w 53. minucie, gdy Roger Ibanez sfaulował jednego z rywali, a sędzia Sergey Karasev wskazał na wapno. Do piłki podszedł Tadić, który uderzył w sam środek bramki. Pau Lopez z łatwością obronił.

Cztery minuty później akcja przeniosła się w pobliże szesnastki holenderskiej drużyny. Lorenzo Pellegrini wykonywał rzut wolny i uderzył w prawy róg bramki. Strzał nie był nadzwyczaj dobry, ale goalkeeper popełnił fatalny w skutkach błąd. Scherpen nie mógł zdecydować się jak interweniować, futbolówka odbiła się o jego rąk i wpadła do siatki.

Amsterdamczycy zareagowali właściwie na utratę gola. Nie rozpamiętywali przeszłości, tylko ruszyli do ataku. Oddali kilka niezłych strzałów, podejmowali ryzyko oraz grali wysoko. Tym samym mogli narazić się na kontratak i potencjalną utratę gola.

Remis 1:1 był korzystniejszy dla Rzymian, ze względu na bramkę zdobytą w delegacji. Johan Cruijff Arenę opuścili jednak w jeszcze lepszych nastrojach. W 87. minucie Lorenzo Pellegrini dośrodkował z rzutu rożnego w pole karne, gdzie piłkę głową wybił Klaassen. Ta trafiła do Ibaneza, który opanował futbolówkę i przymierzył idealnie z woleja w lewy górny róg bramki. Tym samym zapewnił swojej ekipie triumf 2:1 i świetną zaliczkę przed rewanżem 15 kwietnia na Stadio Olimpico.

Komentarze

Comments 4 comments

I jednocześnie prezentują najbardziej cyniczny i minimalistyczny styl z całej włoskiej czołówki. Od początku sezonu powtarzam, że Fonseca to dobry i elastyczny trener. Z tak lichym potencjałem ofensywnym nie da się grać grać inaczej. Gra w LE kosztuję Romę wiele sił, ale teraz trzeba postawić wszystko na te rozgrywki. Terminarz ultra niekorzystny – w przypadku awansu gra co 3,4 dni do końca sezonu.

Kolega wyzej slusznie zauwaza ten chyba nie przypadkowy trend, bo o ile Roma w lidze radzi sobie srednio, to juz w Europie prezentuje solidny poziom.

Jestem ciekaw co nowi wlodarze Romy zrobia z obecnym trenerem w przypadku np. zacietego polfinalu z United, ale jednak po ktorym Giallorossi by odpadli i braku awansu do LM z poziomu Serie A?

W kazdym razie aktualnie niema co gdybac, bo Roma ma bardzo duze szanse na polfinal (oby ja wykorzystali w rewanzu), a tam trzeba bedzie po prostu walczyc i kto wie co sie wydarzy. Osobiscie trzymam kciuki za Rzymian, bo jako jedyni juz pozostali w walce o europejskie trofeum. Dobra robota wczoraj!

Brawo Roma! Jedyna ekipa, kt walczy o honor Calcio w tym sezonie. Przy tym buduje szacunek wśród rywali dla siebie. Niestety mogą za to zapłacić wysoką cenę, patrz: terminarz i chore rozgrywanie meczy co trzy dni… Ah pandemia miesza w piłce…