Ciro Immobile
Ciro Immobile fot. Razvan Pasarica / SPORT PICTURES

Ibrahimović i Ronaldo napędzają Immobile. “Dzięki nim przekraczam granice”

Ciro Immobile strzelił dwa z trzech goli dla SS Lazio w wygranym 3:1 starciu z Zenitem Sankt Petersburg. Dzięki tej wygranej podopieczni Simone Inzaghiego umocnili się na pozycji wicelidera grupy F, legitymując się ośmioma punktami na koncie. Po meczu włoski napastnik nie krył radości po swoich trafieniach.

Czytaj dalej…

Ciro Immobile wrócił do gry w trakcie minionego weekendu. Reprezentant Włoch był wyłączony z gry z powodu zakażenia na COVID-19. Z kolei w boju przeciwko drużynie z Rosji piłkarz w najlepszym stylu wrócił do gry w elitarnych rozgrywkach.

– Gdy gram w piłkę nożną, czuję się jak dzieciak, więc kiedy nie mogę być na boisku, moja wściekłość podwaja się. Dałem z siebie wszystko na boisku, chciałem wnieść swój wkład w dobrą pracę wykonaną przez moich kolegów z drużyny, którzy tak dobrze spisali się w poprzednich meczach – mówił Immobile przed kamerą Sky Sport Italia.

– Czytałem nazwiska zawodników, którzy zapisali się w historii tego klubu i włoskiej piłki nożnej, więc zobaczenie siebie na górze to marzenie. Dzielę się całym uznaniem z trenerem i kolegami z drużyny, gdyż ich pomoc jest niezwykła – zaznaczył Włoch.

– Kiedy mistrzowie tacy jak Cristiano Ronaldo dołączają do Serie A, traktujesz to jako wyzwanie, aby przekraczać swoje granice i zobaczyć, na jakim jesteś poziomie. To samo tyczy się Zlatana Ibrahimovicia, ponieważ trzeba śledzić tych wielkich napastników, którzy nadal biją rekordy, mimo że są starsi ode mnie – kontynuował napastnik Orłów.

– Mam 30 lat, ale wciąż czuję się bardzo młodo. Mam nadzieję, że będę w dobrej dyspozycji tak długo, jak “Ibra” – uśmiechał się Włoch.

Immobile w tym sezonie wystąpił łącznie w siedmiu meczach, w których strzelił pięć goli, a także zaliczył dwie asysty. Okazję do poprawienia swojego bilansu zawodnik będzie miał już w niedzielę, gdy Lazio zmierzy się na swoim stadionie w ramach włoskiej ekstraklasy z Udinese Calcio.

Komentarze