Kto jak nie on? Szybkie ciosy w derbach Mediolanu

Zlatan Ibrahimović
Zlatan Ibrahimović fot. PressFocus

Na kogo mogą liczyć kibice Milanu, jeżeli nie na Zlatana Ibrahimovicia? 39-letni Szwed po raz kolejny trafi na okładki włoskich dzienników sportowych, po tym jak poprowadził swoją drużynę do derbowego zwycięstwa nad Interem Mediolan. Sobotnie Derby della Madonnina zakończyły się wygraną 2:1 (2:1) Rossonerich.

Czytaj dalej…

Sobotnie starcie na San Siro rozpoczęło się od groźnej akcji ze strony Interu, z którą poradzili sobie podopieczni Stefano Pioliego. Było to jednak bez wątpienia ostrzeżenie dla Rossonerich, które najwyraźniej podziałało. W kolejnych minutach piłkarze Milanu chcieli za wszelką cenę pokazać, że ich celem jest tylko i wyłączenie zdobycie trzech punktów.

W 11. minucie po raz pierwszy w tym meczu Nerazzurrim dał o sobie znać Zlatan Ibrahimović. Szwed znalazł się z piłką w polu karnym rywali, gdzie nieprzepisowo powstrzymywał go Aleksandar Kolarov. Prowadzący to spotkanie sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na jedenasty metr. W tym momencie nie było wątpliwości, że do wykonania rzutu karnego zabierze się Ibrahimović. Napastnik Rossonerich uderzył bardzo mocno, ale nie na tyle precyzyjnie, aby pokonać Samira Handanovicia, któremu udało się odbić piłkę. Ta trafiła jednak ponownie pod nogi 39-letniego napastnika, który drugiej szansy już nie zmarnował.

Kilka minut później podopieczni Stefano Pioliego mogli świętować podwyższenie prowadzenia na 2:0. Ponownie w roli głównej wystąpił Ibrahimović, który tym razem trafił do bramki z kilku metrów po precyzyjnym dograniu Rafaela Leao z lewej strony boiska. Tym samym Rossoneri mogli się pochwalić świetną zaliczką po nieco ponad kwadransie gry.

Inter wcale nie zamierzał rezygnować i w kolejnych minutach inicjatywa należała właśnie do podopiecznych Antonio Conte. W 28. minucie Nerazzurrim udało się zdobyć kontaktowego gola. Po płaskim zagraniu Ivana Perisicia wzdłuż linii bramkowej z lewej strony pola karnego, kolejnego gola w derbowym pojedynku zdobył Romelu Lukaku.

W ostatnim kwadransie pierwszej połowy zespół Interu miał jeszcze dwie bardzo dobre okazje do zdobycia gola. W 32. minucie, po świetnej drużynowej akcji, przed szansą stanął Nicolo Barella, ale uderzył prosto w dobrze ustawionego Donnarummę. Tuż przed przerwą po raz drugi na listę strzelców mógł się wpisać Lukaku, ale po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkował tuż obok słupka.

W drugiej połowie gra głównie toczyła się w środkowej strefie boiska. Milan skutecznie radził sobie z zapędami piłkarzy Interu, wyczekując również na okazję do wyprowadzenia kontrataku. Nerazzurrim było niezwykle ciężko przedrzeć się przez zasieki postawione przez Rossonerich. Nie oznacza to jednak, że nie mieli swoich okazji, po których mogliby doprowadzić do wyrównania.

W 60. minucie świetną sytuację do zdobycia wyrównującego gola zmarnował Achraf Hakimi, który główkował niecelnie po świetnym dograniu Arturo Vidala. W 73. minucie definitywnie o losach rywalizacji mógł przesądzić Rade Krunic, ale z lewej strony pola karnego uderzył nad poprzeczką.

Kilka chwil później prowadzący to spotkanie sędzia podyktował rzut karny dla Interu dopatrując się faulu Donnarummy na Lukaku, ale po kilku chwilach zmienił swoją decyzję uznając, że belgijski napastnik był na spalonym. Ostatecznie wynik 2:1 utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego. Milan sięgnął w tym samym po czwarte z rzędu ligowe zwycięstwo, natomiast Inter musiał pogodzić się z pierwszą porażką w obecnym sezonie.

Komentarze