Kolejny dramat Torino! Zadecydował gol w doliczonym czasie gry

zieliński.piotr
zieliński.piotr PressFocus

Piłkarze Napoli męczyli się niemiłosiernie na własnym stadionie z Torino, które niespodziewanie w drugiej połowie objęło prowadzenie. Gospodarze dążyli jednak do zdobycia bramki wyrównującej, co udało się ostatecznie w doliczonym czasie gry. W golu decydującym o wyniku 1:1 udział miał Piotr Zieliński. W drużynie z Turynu na boisku przez 94 minuty przebywał Karol Linetty.

Uwaga niejednego sympatyka Serie zwrócona była w środowy wieczór na Stadio Diego Armando Maradona, gdzie naprzeciw siebie stanęli Piotr Zieliński oraz Karol Linetty. Pierwszy z nich miał powody do zadowolenia, ponieważ Napoli znajdowało się na trzecim stopniu podium. Natomiast Torino zajmowało przedostatnie miejsce i zmagało się z kryzysem formy.

Do przerwy bez goli

Pierwsza połowa tego spotkania nie była dobrym widowiskiem. Oba zespoły zagrały poniżej możliwości, co widać po liczbie oddanych strzałów. Łącznie pięć prób pokonania bramkarza, z czego ledwie dwa celne najlepiej o tym świadczą. Zawodnicy często wykonywali stałe fragmenty gry, ale to również nie dawało pożądanego rezultatu. Kapitlaną szansę na strzelenie gola dla Torino w 23. minucie zmarnował Andrea Belotti, który z dystansu przymierzył w prawy dolny róg bramki, ale świetnie interweniował Alex Meret. W tej części meczu niewiele się działo, więc liczyliśmy, że po przerwie zawodnicy dostarczą nam większych emocji.

Emocje do samego końca

Tak rzeczywiście było, ponieważ w 56. minucie zobaczyliśmy gola dla turyńczyków. W polu karnym znalazł się Armando Izzo, który zachował się, jak rasowy napastnik i uderzeniem w lewy róg bramki dał swojej drużynie prowadzenie.

Neapolitańczycy mieli przewagę w posiadaniu piłki, oddawali więcej strzałów oraz wykazywali się większą aktywnością w ofensywie. Mieli oni jednak spore problemy z wykończeniem konstruowanych okazji. Salvatore Sirigu musiał wykazać się czujnością i refleksem, ale praktycznie żaden strzał nie sprawił mu większych problemów. 33-latek obronił między innymi dwukrotnie uderzenie aktywnego Piotra Zielińskiego, czy próbę Lorenzo Insigne z rzutu wolnego. To właśnie ci dwaj zawodnicy w trzeciej minucie doliczonego czasu gry sprawili, że Napoli doprowadziło do remisu. Polak zagrał do Włocha, który znalazł się w polu karnym i przymierzył rewelacyjnie w prawy górny róg bramki. Wynik już się nie zmienił i goście pozostali na dnie tabeli.

Pierwszym meczem Napoli w 2021 roku będzie wyjazdowa konfrontacja z Cagliari. Torino również uda się w delegację, zmierzy się z Parmą.

Komentarze

Comments 2 comments

Dramat to by był gdyby przegrali. Napoli stara się grać techniczny futbol na tak, ale żeby tak grać to w ataku muszą być zawodnicy robiący różnicę. Petagna i Politano to chyba nie ten kaliber. Wyleciał Osimhen, Mertens, Lozano poturbowany, a jeden Insigne to za mało.

Napoli nie było w stanie grać “technicznego futbolu na tak” (post powyżej) z powodu zarżnięcia. Oceniam że nastąpiło wymuszone przekroczenie wytrzymałości materiałowej.
Mają krótką kadrę, a w niej (nie licząc obrońcy) tylko 3ch graczy wybitnych. Wskutek ubytków i zmęczenia grą od 4ch miesięcy co 3 dni dziś tylko Insigne i Zielinski mogli dać odbicie, i tak uczynili.
O wymuszonej chwilowej utracie tożsamości świadczy (poza obrazem gry) 20 zawinionych fauli- gdy ich norma na mecz jest jednocyfrowa, czasem 3.

Stosowany tu schemat graficznej i słownej relacji meczowej jest tak zły, że z pewnością nikt z niego nie korzysta. “53′ Simone Verdi zostaje ukarany rzutem karnym…” (zamiast wolnym, stały błąd schematu)