Kapitalny powrót Torino, pięć goli w Turynie

Simone Zaza i Andrea Belotti
Simone Zaza i Andrea Belotti PressFocus

Zespoły Torino i Sassuolo odrobiły w środowe popołudnie zaległości z 24. kolejki. Po emocjonującym meczu Torino wygrało 3:2, choć jeszcze kilkanaście minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego przegrywało 0:2.

Sassuolo zaskoczyło Torino

Spotkanie fatalnie ułożyło się dla gospodarzy, w których szeregach zabrakło Karola Linettego w podstawowym składzie. Już w szóstej minucie na prowadzenie wyszło Sassuolo. Piłkę w polu karnym głową zgrał Francesco Caputo, a Domenico Berardi mocnym uderzeniem z około dwunastu metrów nie dał szans bramkarzowi rywali.

Siedem minut przed zakończeniem pierwszej połowy Berardi zadał kolejny cios rywalom. Po dośrodkowaniu Jeremy’ego Toljana popisał się celnym uderzeniem z woleja z boku pola karnego. Piłka wylądowała w bramce pomiędzy nogami Salvatore Sirigu. W efekcie Sassuolo na przerwę schodziło z dwubramkowym prowadzeniem i wszystko wskazywało na to, że odniesie drugie zwycięstwo z rzędu.

Niesamowita pogoń gospodarzy

Torino nie zamierzało się jednak poddawać i po przerwie szukało swoich okazji. W 59. minucie nieznacznie niecelnie uderzał Rolando Mandragora. W 74. minucie piłkę w bramce rywali umieścił Simone Zaza, ale gol nie został uznany, bowiem napastnik gospodarzy był na spalonym.

Trzy minuty później Zaza mógł już jednak cieszyć się ze zdobycia gola. Tym razem wykorzystał świetne zgranie piłki głową przez Antonio Sanabrię. W tym momencie gospodarze uwierzyli w możliwość zdobycia punktów.

W 87. minucie Torino doprowadziło do wyrównania. Po strzale z dystansu piłkę zdołał odbić Sirigu, ale ustawiony przed bramką Mandragora nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce. W doliczonym czasie gry gospodarze przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Po dośrodkowaniu Cristiana Ansaldiego bramkę na wagę trzech punktów zdobył Zaza, który tym samym po raz drugi wpisał się na listę strzelców.

Komentarze

Comments 2 comments