Juventus znów stracił punkty z Fiorentiną

Piłkarze Juventusu
Piłkarze Juventusu fot. PressFocus

Juventus FC tylko zremisował w spotkaniu 33. kolejki Serie A z Fiorentiną. Tym samym Stara Dama wciąż musi drżeć o to, czy uda się jej wywalczyć miejsce premiowane grą w kolejnej edycji Ligi Mistrzów.

Stara Dama przespała pierwszą połowę, Viola punktowała rywali

Juventus FC do potyczki z ekipa z Florencji przystępował, chcąc desperacko sięgnąć po pełną pulę. Podopieczni Andrei Pirlo chcieli za wszelką cenę zrewanżować się Violi za porażkę z grudnia (0:3). Godne uwagi jest to, że w boju na Stadio Artemio Franchi brało udział dwóch polskich zawodników. W szeregach gospodarzy bramki strzegł Bartłomiej Drągowski. Tymczasem golkiper Starej Damy był Wojciech Szczęsny.

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji ekipa z Turynu rozczarowała i to bardzo. Dość powiedzieć, że Bianconeri nie oddali nawet jednego celnego strzału na bramkę Fioletowych. Pierwszą groźną sytuacje Juve wypracował w 43.minucie, gdy strzał oddał Aaron Ramsey, ale jego próba była niecelna.

Tymczasem od 29 minuty prowadziła Fiorentina. Było to następstwem rzutu karnego podyktowanego za dotknięcie piłki ręką przez Adriena Rabiota. Pewnym strzałem z 11 metrów wyróżnił się natomiast Dusan Vlahovic i na przerwę w lepszych nastrojach udał się zespół z Florencji.

Błyskawiczny restart spotkania

Na drugą połowę Bianconeri wyszli z dwoma zmianami w składzie. Na boisku zameldowali się Dejan Kulusevski i Alvaro Morata. Hiszpan przy swoim pierwszym kontakcie z piłką doprowadził do wyrównania w 46. minucie, popisując się genialnym uderzeniem z lewy górny róg bramki Fiorentiny. Piłka na ręcę miał polski bramkarz gospodarzy, ale ostatecznie i tak skapitulował.

W kolejnych fragmentach rywalizacji Stara Dama dominowała na boisku pod względem utrzymania się przy piłce, ale miała kłopot ze sforsowaniem szczelnej defensywy rywali. Ostatecznie do końca zawodów rezultat się nie zmienił i bój na Stadio Artemio Francji zakończył się podziałem punktów. W następnej kolejce Juventus zagra z Udinese, a Fiorentiną z Bologną.

Komentarze

Comments 6 comments

To nie wina Pirlo ze ktoś uznał go za geniusza trenerki i powierzył taki klub jak Juve mimo jego braku doświadczenia, na jego miejscu niemal każdy by się zgodził jak by miał taką ofertę, to że ktoś mu takową przedstawił to było kuriozum. Z jednej strony zatrudniają jako klub, przez wielu uznawanego za najlepszego piłkarza na świecie CR7, płacąc mu kosmiczne pieniądze a z drugiej strony zatrudniają sympatycznego trenerskiego amatora o wspaniałej i bogatej karierze piłkarskiej, pieprzyć logikę! Czego oni oczekiwali to ja nie wiem?! Dla kibiców Juventusu nastała nowa rzeczywistość w której już nie wygrana LM a sam awans staje się głównym celem, nie kłopocząc się nawet czy będzie to 2,3 czy może 4miejsce na koniec sezonu, byle się załapać, tym samym okazuje się że cel Juventusu idealnie pokrywa się z przedsezonowym celem ACM a niebawem te drużyny między sobą rozegrają bardzo istotny mecz i zapowiada się wyjątkowe widowisko w którym zmierzą się dwa niepełno-sprytne zespoły, opadły z sił i wyraźnie słabszy Milan oraz konsekwentnie prezentujący przez cały sezon równą słabą formę Juventus. Ciekawa ta liga się zrobiła.

i tak gra SUPER LIGOWIEC?? prawda jest taka że Agneli zadłużył klub i jedynym ratunkiem była gra w Super lidze nawet kosztem wyrzucenia z SA… zwykły sprzedawczyk ktory traktuje Juve jak biznes a gdzie tradycja gdzie dana zwyciesców gdzie cele sportowe??? gdzie w tym jestesmy my kibice??

Juve czeka głębsza przebudowa. Agnelli raczej nie posypie głowy popiołem i z każdą złą decyzją pogrąża się bardziej. najpierw Ronaldo, później Sarri, Pirlo i wisienka na torcie SL. Wizerunkowo Juve w Italii i Europie straciło. Agnelli dostał łatkę kłamcy i niektórzy działacze, prezesi nie będą go traktować poważnie. Należy mu podziękować za odbudowę Juve i wybrać nowego prezesa. Za nim pożegnać trzeba Ronaldo, Pirlo, Nedveda i Patriaciego. Nad sprzedażą Dybali też należy się mocno zastanowić, choć moment sprzedaży nie najlepszy.