Juventus wyrównał rachunki z Napoli, Ronaldo znów ukąsił!

Cristiano Ronaldo
Cristiano Ronaldo fot. Grzegorz Wajda

Juventus FC zrehabilitował się za przegrane w weekend Derby d’Italia w Serie A. Jednocześnie turyńczycy 2:0 pokonali SSC Napoli w spotkaniu o Superpuchar Włoch. Taki stan rzeczy sprawił, że Stara Dama triumfowała w tego typu starciu po raz dziewiąty w historii.

Juventus FC z ekipą ze Stadio Diego Armando Maradony mierzył się w trwającym sezonie po raz pierwszy. Podopieczni Andrei Pirlo nie tylko chcieli wygrać prestiżowe trofeum, ale także zmazać plamę po porażce z Interem Mediolan. Z kolei zespół Gennaro Gattuso miał nadzieję, że w czwartym starciu przeciwko Juve o Superpuchar Włoch odniesie trzecie zwycięstwo.

Polski bramkarz kluczem do sukcesu Juve

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji nie byliśmy świadkami ciekawego widowiska. Sytuacji strzeleckich były jak na lekarstwo, a jeśli już miały miejsce, to do wysiłku był zmuszany Wojciech Szczęsny. Reprezentant Polski popisał się świetną interwencją między innymi w 29. minucie, gdy zaskoczyć go próbował Hirving Lozano. Polak stanął jednak na wysokości zadania.

Turyńczycy blisko szczęścia byli natomiast już w piątej minucie. Przed szansą strzelenia gola znalazł się Arthur. Brazylijczyk oddał mocne uderzenie, ale David Ospina popisał się udaną obroną. Chwilę później okazało się jednak, że pomocnik Starej Damy znajdował się na pozycji spalonej, więc nawet gdyby trafił, to jego gol nie zostałby uznany.

W drugiej części gry Juventus zagrał bez Federico Chiesy, którego zmienił Federico Bernardeschi. Zmiana miała być następstwem urazu kostki 23-latka. Jak się jednak później okazało, był to dobry ruch ze strony opiekuna Bianconerich. Przymierzany do Herthy Berlin zawodnik brał udział w akcji, po której bramkę zdobył Cristiano Ronaldo. Portugalczyk z bliska pokonał bramkarza rywali.

Andrea Pirlo z pierwszym sukcesem w Juve

W kolejnych fragmentach rywalizacji tempo gry spadło. Juventus kontrolował boiskowe wydarzenia, a Azzurri nie mieli pomysłu na to, jak sforsować szczelną defensywę mistrzów Serie A. Los jednak się do nich uśmiechnął, bo po rzekomym przewinieniu Westona McKenniego na Drisie Mertensie sędzia podyktował rzut karny. Zmarnował go jednak Lorenzo Insigne, który spudłował.

Tymczasem tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego do siatki trafił Alvaro Morata. Hiszpan wykorzystał zespołową akcję mistrzów Włoch. Jednocześnie turyńska ekipa wygrała spotkanie 2:0, wyrównując rachunki z Napoli. W czterech bezpośrednich potyczkach między obiema ekipami o Supercoppa Italiana dwa razy górą było Juve i tyle samo zwycięstw zaliczyli neapolitańczycy.

Komentarze

Comments 17 comments

Daleko mi od jarania się tym zwycięstwem bo to bardziej Napoli gorsze od słabego Juve ale są pozytywy, Bernardeshi i Arthur wyglądali już jak piłkarze a nie parodie piłkarzy i w obronie wyglądało to w miarę. Decydujące wdł mnie było to że Cuadrado mógł zagrać. Daleko idących wniosków po tym meczu robić nie radzę bo równie dobrze w niedziele może być męczarnia z kiepską Bolonią.

Miło widzieć wygrana i pierwsze trofeum po meczach przeplatanych w lidze, Neapol na kolanach piękny widok. Chiellini od 70 minuty kondycyjne słabo, ale wytrzymał ponad 90 min. Wojtek 2 piękne interwencje. Ale Inisgnie dał popis 😬

Pierwszy skalp Pirlo w nowej pracy gratulacje… wszystko niby po staremu, zawodnicy Starej Damy dominowali, choć pewnie nie tak, jak by chcieli, mieli dobrze dysponowanego Wojtka i trochę szczęścia gdy Lorenzo pudłował z 11metrów. Widać również że powrót do gry CC dał im zastrzyk potrzebnej energii i bardzo go brakowało, zasłużenie zwyciężyli ale ten mecz nie był dobrą wizytówką dla Serie A. Obydwa zespoły męczą bułę i są dalekie od optymalnej formy.

Widowisko, spektakl wykorzystanych i niewykorzystanych błędów. Zagadką jest czy łutem szczęścia i szczyptą pecha rządzi tylko przypadek. CR zwolniony od spalonego wykorzystuje zbłąkaną piłkę od rywala> 1-0. Insigne z dyskietki kładzie bramkarza lecz nie mieści w świetle. W dodanym cud Szczęsnego na Politano/Chiellini skutkuje odkryciem Napoli na kontrę Cuadrado> Morata.
Juventus zdeterminowany, lepsze personalia; odzyskany Cuadrado określa mecz aż po kontrę 2-0 w 94′. Szczęsny MotM, klamra: decydujący w 28′ na Lozano, w 93′ na Politano/Chiellini. CR: był we właściwym miejscu. Pirlo: przez 85 minut wolał Kulusevskiego od Moraty.
Neapol: zaczyna pięknie (do przerwy w Cel 0-2) lecz błądzi na 1-0, z dyskietki i odkrywszy się w dodanym. Do 75′ Gattuso trzyma się gry na Petagnę zamiast Mertensa.

Napoli miało tylko momenty to jest jednak mało aby podnieść puchar.
Te momenty mogły wystarczyć aby ograć pikujący Juventus ale karne trzeba wykorzystywać.
Niech Mertens się buduje i wraca do formy oraz przede wszystkim Osimhen, ponieważ brak napastnika daje się głównie Napoli we znaki.
Ten mecz to już historia, jedziemy dalej.

Wygrać puchar w sezonie z poważnymi problemami to jednak miła sprawa i powód do radości. Umniejszanie jego rangi średnio mnie interesuje bo tu chodzi bardziej o budowanie tej drużyny, a taki sukces zawsze daje więcej wiary w możliwości. Ci piłkarze mają możliwości ale potrafią tracić koncentrację. Drużyna jest w przebudowie, Pirlo ma nie tylko coś zbudować ale też odmłodzić i jak widać nie jest to łatwe zadanie.

Juventus przegrał tylko trzy mecze w tym sezonie – Barca, Viola i Inter (nie jest tak tragicznie jak sobie sami wmawiamy). Dla porównania Inter przegrał cztery razy (z Milanem, dwa razy z Realem, Sampą). Milan idzie jak burza bo przegrał tylko z Juventusem i ich regularność jest naprawdę imponująca. Zaraz wracają europejskie puchary, a wtedy zobaczymy jak to wpłynie na pozostałe kluby w rozgrywkach ligowych.

Do redakcyjnego opisu meczu:
. “…po rzekomym przewinieniu Westona McKenniego na Drisie Mertensie sędzia podyktował rzut karny…”-
– Faul oczywisty nie rzekomy. Za nieprzyznanie karnego z boiska, lecz dopiero po interwencji Var, wszystkie redakcje sportowe obniżają ocenę Valero.
. “…Morata. Hiszpan wykorzystał zespołową akcję mistrzów Włoch…”- Morata wsparł kontrę Cuadrado.

Co do 4ch odpowiedzi pod moją analizą meczu:
Wskazuję w komentarzu elementy szczęścia i pecha, szczegóły determinujące z kt każdy można ciekawie skomentować (rykoszet Bakayoko, Chielliniego, zmiana Mertensa, wybór Kulu/Morata…). Różni nas cel obecności w wątku; zachęcam do odzywania się raczej w poruszonych kwestiach merytorycznych.