Tylu ludzi się pomyliło. Juve nie chce powtórzyć scenariusza

Paul Pogba
Paul Pogba PressFocus

Przed kończącym się sezonem blisko 80 proc. czytelników “La Gazzetta dello Sport” na faworyta do mistrzostwa wskazało Juventus. To sugerowało, że Stara Dama nie tylko odzyska tytuł, ale zrobi to w wielkim stylu. Tymczasem rzeczywistość okazała się brutalna i już wiemy, że zakończy sezon z najgorszym dorobkiem od 11 lat. Dlatego przygotujcie się na czas z wielkimi nazwiskami łączonymi z Turynem.

  • Juventus chce Paula Pogbę, ale poważnie myśli też o Angelu di Marii i Ivanie Perisiciu
  • Każdy z tych piłkarzy dostępny jest na zasadzie wolnego transferu, ale i tak wiąże się z wielkimi kosztami
  • Tyle że te koszty można zoptymalizować w dość łatwy sposób. Wydaje się, że jest wielka szansa na przeprowadzenie głośnych ruchów transferowych

Faworyt na piękne oczy

Z perspektywy czasu uznawanie Juventusu za faworyta ligi, w dodatku z tak ogromną przewagą nad resztą, jest niezrozumiałe. Można się domyślać, że wynikało przede wszystkim z jednego czynnika – euforii po wywalczeniu mistrzostwa Europy. Świetne momenty miał na tym turnieju Federico Chiesa, obrona z Leonardo Bonuccim i Giorgio Chiellinim funkcjonowała jak za najlepszych lat, a wielką wartość dla reprezentacji udowodnił Manuel Locatelli. Wydaje się, że transfer tego ostatniego przechylił społeczne nastroje w kierunku Juve, jakby zapomniano, że to tylko jeden piłkarz. A jeden to stanowczo za mało, by uleczyć bolączkę ciągnącą się za Juventusem od dawna – bardzo słaby środek pola. Innych transferów właściwie nie było. Wykupiono Westona McKenniego, który był przecież członkiem zespołu oddającego przed rokiem palmę pierwszeństwa po dziewięciu latach dominacji, a w Moise Keanie nikt raczej nie upatrywał zbawiciela. Poza tym przyszli piłkarze do rotacji i tyle.

Można się zastanawiać, czy euforia po Euro i wysokie faworyzowanie Juventusu przez Włochów nie wpłynęły też destrukcyjnie na działania władz klubu, które niedostatki uzupełniały – choć trzeba przyznać, że w okazały sposób – zimą. Czytając obecne artykuły w prasie pojawia się natomiast wniosek, że tegoroczne lato będzie dużo bardziej ofensywne od poprzedniego. Jeśli Juve spełni swoje plany, pewnie znów powygrywa przedsezonowe ankiety.

Są rozbieżności finansowe

Najwięcej mówi się o Paulu Pogbie, choć jeszcze do niedawna z Turynem łączono Angela di Marię i Ivana Perisicia, którym również wygasają kontrakty z PSG i Interem. O Argentyńczyku i Chorwacie chwilowo mówi się mniej, niektóre źródła podają, że na ewentualne negocjacje została nawet nałożona blokada.Co innego Pogba…

W poniedziałek Rafaela Pimenta, która przez wiele lat jako prawniczka współpracowała z Mino Raiolą, a obecnie jest faworytką do przejęcia imperium zmarłego superagenta, spotkała się z Maurizio Arrivabene i kierownikiem działu technicznego Federico Cherubini w jednym z hoteli w Turynie. Włoskie media piszą o niemałych rozbieżnościach w oczekiwaniach piłkarza Manchesteru United i tym, co może zaoferować Juventus (12 mln euro rocznie kontra 7,5 mln plus premie mogące wywindować pensję do 10 mln), ale podobno nastroje obu stron są wciąż pozytywne.

Kto jeśli nie Pogba?

W Turynie akcja „PogBack” wydaje się priorytetowa. Wkrótce ma dojść do spotkania Andrei Agnellego z Arrivabene, Pavlem Nedvedem, Massimiliano Allegrim i Cherubinim. Jednym z tematów ma być właśnie sens powrotu Paula Pogby. W Juventusie są świadomi, że chętne na przejęcie Francuza jest również PSG, ale do tej pory zawodnik wysłał wystarczająco dużo sygnałów, że zależy mu na Starej Damie, by wierzyć w skuteczny finał negocjacji. Alternatywą jest Jorginho, choć trudności ze zmianą właściciela Chelsea spowolniły ewentualną transakcję. Zakontraktowanie Pogby zamknie ten temat definitywnie.

A może jednak Di Maria i Perisić?

Informacja o zablokowaniu tych transferów nie mówi nic o zablokowaniu ostatecznym. Dlatego też wciąż te tematy są żywe. Tym bardziej, że Di Maria nie widzi przeszkód, by przyjąć ofertę dwuletniego kontraktu z pensją 7,5 mln euro. Perisić natomiast miałby zarabiać około 6 mln euro, co nie wydaje się kwotą wygórowaną po genialnym sezonie Chorwata. Koszty wyglądają na akceptowalne, zwłaszcza gdy zestawimy zarobki “nowych” piłkarzy z tymi odchodzącymi. Pensja Perisica jest niższa niż Dybali (7,3 mln), ale wynagrodzenie Di Marii niemal identyczne jak Moraty, którego wykupienie z Atletico Madryt jest coraz bardziej odległe. Jeśli do niego nie dojdzie, Bianconeri zaoszczędzą kolejne 35 mln euro przewidziane na transfer definitywny z Atletico. Dopełnieniem tego wszystkiego jest nieuniknione rozstanie z Federico Bernardeschim, którego kontrakt waży teraz 4 mln euro. Podsumowując, rewolucja do jakiej może dojść w Turynie, wiąże się z mniejszymi kosztami, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Mecz kolejki

Juventus – Lazio 2:2. Z perspektywy Juventusu to był mecz, jak cały sezon – bardzo przeciętny, czasem z powodem do uśmiechu, czasem do zmartwień, z wynikiem dużo poniżej oczekiwań. W grze gospodarzy – mimo że prowadzili 2:0 – trudno było dostrzec iskrę i pragnienie zwycięstwa. A to, jak dali się zdominować po przerwie, gdy Lazio odrobiło straty, było już wstydliwe. Dzięki rzymianom to spotkanie cały czas miało rumieńce, bo i stawka dla nich była niemała – zagwarantowanie sobie udziału w Lidze Europy. Udało się to dzięki golowi dosłownie w ostatniej sekundzie.

Wydarzenie kolejki

Giorgio Chiellini pożegnał się z Juventusem. W 17. minucie meczu Juventusu z Lazio Massimiliano Allegri zmienił Giorgio Chielliniego. To oczywiście symboliczna liczba – tyle lat Chiellini spędził w drużynie z Turynu. Po zejściu z boiska jeden z najlepszych stoperów XXI wieku nie mógł się rozstać z murawą. Przechadzał się za linią boczną, zbijając piątki z kibicami i robiąc sobie z nimi selfie.

– Jestem świadomy, że w Juventusie podciąłem skrzydła niektórym młodym zawodnikom, więc nadszedł czas, aby oni wznieśli się w powietrze, a ja będę im kibicował. Moim planem było dotrwać do końca roku i do mistrzostw świata, ponieważ po wygraniu Euro czułem, że mogę być ich częścią. Niestety nie wszystko poszło tak, jak chcieliśmy. Teraz zostawiam Juventus i reprezentację Włoch w dobrych rękach, z utalentowanymi, młodymi zawodnikami, którzy są gotowi do działania. Miałem dziś 17 minut, jedna za każdy rok spędzony w Juventusie – mówił Giorgio w wywiadzie dla Sky.

Kariery kończyć nie zamierza, opcją wydają się przenosiny do MLS. – Szczerze mówiąc, nie wiem, muszę podjąć ważną decyzję. Doświadczenie zagraniczne wzbogaca cię na poziomie kulturowym jeszcze bardziej niż na boisku, dlatego czuję potrzebę zdobycia doświadczenia i zmierzenia się z inną kulturą poza życiem w Juventusie, które tak bardzo znam – zakończył (cytaty za juvepoland.com).

Piłkarz kolejki

Niki Maenpaa (Venezia). Jeden z najlepszych indywidualnych występów bramkarza w tym sezonie Serie A. Roma oddała 16 celnych strzałów, wypracowała xG na poziomie 3,43, a do siatki trafiła tylko raz, w dodatku po dobitce następującej po skutecznej interwencji Fina. Ten jeden punkt Venezii w Rzymie ma twarz Nikiego Maenpyy.

Polak kolejki

Nicola Zalewski. Naprawdę udane wejście Polaka w mecz z Venezią (1:1), gdy po przerwie zmienił wracającego po kontuzji Leonardo Spinazzolę. Ten mecz pokazał też, jak wielkim potencjałem ofensywny dysponuje Zalewski, gdy do minimum zredukuje się mu liczbę zadań defensywnych. Prawie został bohaterem meczu, ale Niki Maenpaa końcówką palców zbił jego potwornie mocny strzał na poprzeczkę. Poza tym ogrom zagrożenia dla Venezii wynikający właśnie z akcji lewą stroną. Jose Mourinho wpuszczając Polaka na drugą połowę zapewne oczekiwał dokładnie takiego występu.

Gol kolejki

Theo Hernandez (w meczu Milan – Atalanta 2:0). Gdy piłkarz przyjmuje piłkę 20 m od własnej bramki, ostatnie czego się spodziewasz, to strzelonego przez niego gola kilkanaście sekund później. A sytuację, że między przyjęciem, a zdobyciem bramki, nikt inny nie dotknie piłki, w ogóle trudno sobie wyobrazić. Chyba, że ten piłkarz nazywa się Theo Hernandez. Polecamy reakcję Rafaela Leao zaraz po tym, jak piłka wpada do siatki.

Komentarze