Scudetto dla… Juve?! Czy to realne?

Juventus - radość piłkarzy
Juventus - radość piłkarzy PressFocus

Nie sposób przewidzieć jak zakończy się ten sezon w Serie A. W ostatnich tygodniach faworyci zazwyczaj zawodzą i wyścig o tytuł wygląda nietypowo. Liczba niespodzianek nakazuje myśleć, że wszystko jeszcze może się wydarzyć. Czy Juventus, z czwartego miejsca, może jeszcze przeprowadzić skuteczny atak szczytowy? 

  • Zacięta rywalizacja o tytuł w Serie A trwa w najlepsze. Takiej sytuacji nie mieliśmy od ćwierć wieku
  • AC Milan i Inter Mediolan zaczęły gubić punkty, co stara się wykorzystać Juventus, zmniejszając dystans do czołówki
  • Stara Dama ma stosunkowo łatwy kalendarz w najbliższym czasie. Czy uda jej się to wykorzystać?

Arcyciekawa sytuajca w tabeli

W ostatnich 25 latach w Serie A nigdy różnica między czwartym, a pierwszym w tabeli, po 27 kolejkach, nie była tak skromna jak obecnie. Siedem punktów to solidna zaliczka, ale do zakończenia zmagań zostało jedenaście kolejek. Natężenie wpadek faworytów sprawia, że trzeba rozważać przeróżne scenariusze. 

Dla porównania, rok temu, liderujący Inter miał 13 punktów więcej od czwartej Atalanty. W sezonie 2019/2020 różnica ta wynosiłą 12 punktów. W rozgrywkach 2018/2019 było to rekordowe w XXI wieku 25 punktów przewagi Juventusu. Analizując ostatnich kilkanaście lat prawie zawsze dystans między pierwszym a czwartym był kolosalny. Wyjątek stanowi sezon 2015/2016, gdy po 27 spotkaniach czwarta Fiorentina miała osiem punktów mniej od lidera z Turynu. 

Jesteśmy świadkami najbardziej wyrównanego sezonu od wielu lat i jednego z najbardziej wyrównanych w historii Calcio. Skromne różnice w czołówce można porównać do tego co działo się we Włoszech równo 20 lat temu. W sezonie 2001/2002 po 27 spotkaniach Roma i Inter miały po 56 punktów, a trzeci Juventus 55. Obecnie wygląda to niemal identycznie. Milan, Napoli i Inter będą finiszować startując z tego samego pułapu, a za ich plecami czai się Juventus. 

Historia Serie A, szczególnie ta z przełomu XX i XXI wieku pełna jest sezonów, w których na finiszu dochodziło do przewrotu w ligowej tabeli. We wspomnianym już 2002 roku Inter na pięć kolejek przed końcem miał sześć punktów przewagi nad Juventusem. Wszystko wydawało się jasne. Niemal każdy kibic był przekonany, że po mistrzostwo sięgną Nerazzurri. 5 maja (po włosku cinque maggio) przeszedł do historii Serie A jako jeden z najbardziej zaskakujących dni w historii włoskiej piłki. To jedna z najsmutniejszych kart w historii Interu, gdy na ostatniej prostej, przegrywając z Lazio wypuścili z rąk mistrzostwo. Każdy kibic we Włoszech gdy słyszy “cinque maggio” ma przed oczami widok zrozpaczonych piłkarzy Interu na murawie rzymskiego Stadio Olimpico. 

“Świnia nie potrafi trenować”

W 2000 roku wydawało się, że Carlo Ancelotti musi zdobyć mistrzostwo z Juventusem. Na osiem kolejek przed końcem Bianconeri mieli aż dziewięć punktów przewagi nad Lazio. Juve miało bardzo wymagający terminarz. Przegrało z Milanem, poległo z Lazio w bezpośrednim starciu, a na koniec sezonu, w pamiętnym, bo toczonym w strugach deszczu spotkaniu nie dało rady Perugii. Coś co wydawało się niemożliwe stało się faktem. Z mistrzostwa, po raz drugi w historii cieszyli się kibice Lazio. Fanom Juventusu pozostał duży niedosyt, bo Ancelotti w Turynie sięgnął tylko po Puchar Intertoto i na odchodne usłyszał, że “Świnia nie potrafi trenować”. 

Co ciekawe, rok wcześniej to Rzymianie wypuścili z rąk Scudetto, które mieli już niemal w kieszeni. W sezonie 1998/1999 na siedem kolejek przed końcem Lazio miało siedem punktów przewagi nad Milanem. Rossoneri na finiszu wrzucili wyższy bieg, wygrywając mecz za meczem, a Lazio przegrało z Romą i z Juventusem, następnie zremisowało z Fiorentiną i na ostatnich metrach wypuściło z rąk tytuł mistrzowski. 

Juventus w pościgu

Historia pokazuje, że na finiszu sezonu może wydarzyć się bardzo wiele. Ostatnie lata pod tym względem nas nie rozpieszczały. Kwestia sięgnięcia po Scudetto zazwyczaj rozstrzygała się już w kwietniu. Nie oglądaliśmy walki do końca i nagłych zwrotów akcji. W tych rozgrywkach powinno być inaczej. Nie ma zdecydowanego faworyta. Każdy gubi punkty i nikogo z tego wyścigu nie można wykreślić. Wciąż jest to głównie rywalizacja Mediolańczyków i Neapolitańczyków, ale czołówka nie może lekceważyć Juventusu. Owszem, Bianconeri nie grają pięknie dla oka. Często męczą siebie i swoich kibiców, ale co najważniejsze regularnie punktują. Nie przegrali w lidze od listopada. Sprowadzili do Turynu Dusana Vlahovicia i nie zamierzają się zatrzymywać. Przed Juventusem spotkania ze Spezia, Salernitaną i Sampdorią. Z rywalami tego kalibru Bianconeri przestali gubić punkty, co było ich bolączką w pierwszej rundzie rozgrywek.

Jeśli drużyna Massimiliano Allegriego nie złapie zadyszki i sięgnie w najbliższych meczach po pełną pulę, to kwietniowe spotkanie z Interem może być jednym z najważniejszych tego sezonu. We włoskiej prasie pojawiły się już spekulacje dotyczące szans Bianconerich w wyścigu o tytuł. Na ten moment są to głosy bardzo stonowane. Turyńczycy wciąż grają nierówno i mają kłopoty kadrowe, ale zwolenników tezy, że jeszcze powalczą o tytuł jest coraz więcej. Tabela pokazuje, że jeśli Juve nie potknie się aż do meczu z Interem, to wskoczy do gry o tytuł. Jeszcze kilka kolejek temu wydawało się to nierealne. 

Czy Waszym zdaniem Juventus rzeczywiście włączy się do wyścigu o Scudetto? Liczymy na ciekawą dyskusję w komentarzach.

Piotr Dumanowski, Dominik Guziak – Eleven Sports

Komentarze

Comments 8 comments

Niestety ale tego typu fantazje w żaden sposób nie są potrzebne środowisku związanemu z Juve. Przede wszystkim szans na scudetto dla Juve nie widzę w tym sezonie. Drużyna jest źle zbudowana, brak charakteru, koszmar kontuzji i strasznie zachowawczy trener. Serie A jest słaba ale nie aż tak aby zespół pokroju Juve(w tym sezonie) mógł w tak spektakularny sposób oszukać swoje przeznaczenie. Pewnie serce chce mistrzostwa ALE umysł patrząc na wyniki z tego sezonuuzyskane w meczach z Napoli a przede wszystkim brak charakteru i jaj zaprezentowany podczas tych meczy przez graczy z Turynu, mówi: nie. Podobnie postawa, nastawienie w niedawnych derbach. Los za taką postawe nie zwykł dawać prezentów.

W mojej skromnej ocenie faworyta należy szukać w Mediolanie, ze wskazaniem na Inter. Logika, kadra, trener mówi Inter. Pytanie czy tam coś wewnątrz klubu nie uległo zepsuciu i stąd ostatnie wyniki? Czy zwyczajnie trawi ich lekka zadyszka. Ten zespół kadrowo(szerokość) i charakter budowy (doświadczeni, ograni zmiennicy) jest o krok przed resztą w Serie A.

Aż tak bym nie szalał, poprzez zgubione w banalny sposób pkt, na razie trzeba podskoczyć Atalancie, 3 miejsce jest realne, ale jak zawsze powtarzam ostatnie 3 miesiące sezonu będą najważniejsze, wtedy wychodzi, czy kadra jest wystarczająca duża, jak wygląda zmęczenie zawodników, na razie pierwsza 5 grając że sobą praktycznie wielość to remisy a tzn. że decydująca faza rozegra się nie między tymi zespołami z piątki a kto i ile zgubi pkt z drużynami spoza 10