Andrea Pirlo tłumaczy piłkarzom, co jest ważne: To musi być nasze DNA

Andrea Pirlo
Andrea Pirlo PressFocus

Juventus wygrał w niedzielny wieczór ligowy mecz z Sassuolo 3:1. Trener Andrea Pirlo zdaje sobie jednak sprawę, że nie wszystko w jego zespole gra idealnie. Podkreśla że będzie w stanie zrozumieć nawet gorszy występ swoich piłkarzy, pod warunkiem, że ci będą wykazywali się odpowiednią determinacją.

Wynik remisowy utrzymywał się do 82. minuty gry. Dopiero wówczas grających w przewadze gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Aaron Ramsey. Później do siatki trafił też Cristiano Ronaldo. Juventus stracił w tym meczu z powodu urazów Paulo Dybalę i Winsona McKenniego, ale wszystko wskazuje na to, że nie nabawili się oni poważnych kontuzji.

– Niezwykle ważne było dla nas to, by kontynuować serię zwycięstw. W innym wypadku nasza środowa wygrana nad Milanem nic by nie znaczyła – powiedział Pirlo. – Byliśmy tego wieczoru trochę zbyt ospali. Jednocześnie, będąc gorzej zorganizowanym, pokazaliśmy większą determinację i głód potrzebny do wygrania zawodów – dodał.

To musi być DNA Juventusu

– Już wcześniejszy mecz z Torino pokazał nam, że jeśli nie gramy w każdym meczu z odpowiednim zaangażowaniem i koncentracją, to mamy problemy. Ta determinacja musi być w naszym DNA. Musimy chcieć przeć do przodu do ostatniej minuty meczu. Możemy poprawiać naszą jakość  grać lepiej lub gorzej, ale bez determinacji daleko nie zajdziemy – podkreślił szkoleniowiec Juve.

Juventus zagra w środę w Coppa Italia z Genoą. Następnie, w niedzielę, rywalizować będzie w hicie Serie A z Interem Mediolan. Stara Dama zajmuje po niedzielnej wygranej czwarte miejsce w tabeli Serie A. Traci obecnie siedem oczek do prowadzącego Milanu, ale rozegrała też jeden mecz mniej.

Komentarze

Na temat “Andrea Pirlo tłumaczy piłkarzom, co jest ważne: To musi być nasze DNA

To są informacje z roku 2022? Macie już jakieś pewne informacje?
“Później do siatki trafił też Cristiano Ronaldo. Juventus stracił w tym meczu z powodu urazów Paula Pogbę i Winsona McKenniego, ale wszystko wskazuje na to, że nie nabawili się oni poważnych kontuzji”.