Inter z trzema punktami, grali Polacy

Lautaro Martinez
Lautaro Martinez fot. Grzegorz Wajda

W ostatnim zaległym spotkaniu 25. kolejki włoskiej ekstraklasy pokonał UC Sampdorię 2:1, prezentując różne oblicza w obu połowach rywalizacji. W ekipie z Ligurii całe zawody zaliczył Bartosz Bereszyński, a do 81 minuty grał Karol Linetty.

Czytaj dalej…

Po rozczarowaniu, które miało miejsce, gdy Czarno-niebiescy musieli się pogodzić z tym, że odpadli w półfinale Pucharu Włoch aktualnie wszystkie siły w mieście mody rzucone są na wywalczenie mistrzostwa Serie A. Na pierwszy rzut oka wydawać się może, że dystans do Juventusu FC i SS Lazio jest zbyt duży. Z drugiej strony Stara Dama jest aktualnie w fatalnej dyspozycji, a ekipa z Wiecznego Miasta pozostaje niewiadomą.

Podopieczni Antonio Conte w pierwszej połowie potyczki z teamem z portowego miasta grali jak z nut. Sampdoria była tylko tłem dla świetnie dysponowanego Interu, który w pierwszych trzech kwadransach rywalizacji zdobyli dwie bramki. Pierwszy gol dla Nerazzurrich padł w 10. minucie po koronkowo rozegranej akcji, którą wykończył Romelu Lukaku.

Gole duetu Lu-La, nerwówka w końcówce

Tymczasem w 13. minucie na listę strzelców wpisał się Lautaro Martinez w zasadzie po bliźniaczo rozegranej akcji, jaka miała miejsce kilka chwilę wcześniej. Tym samym na przerwę team z miasta mody skutecznie odpowiedział na efektowną wiktorię Atalanty BC, która pewnie rozbiła na swoim stadionie US Sassuolo. Mediolańczycy prowadzili różnicą dwóch goli, będąc zespołem znacznie lepszym od rywali.

W drugiej części Inter w swoim zwyczaju zadbał o to, aby kibice nerwowo gryźli paznokcie. Jak zwykle w wykonaniu Nerazzurrich mieliśmy do czynienia ze świetną pierwszą połową i nerwową końcówką, co było następstwem gola strzelonego w 53. minucie przez Mortena Thorsby’ego. Ostatecznie do końca meczu wynik się nie zmienił, więc Inter mógł cieszyć się z 17. zwycięstwa w trakcie trwającej kampanii.

Komentarze