Inter nie miał litości dla Sampdorii Genua

Alexis Sanchez
Alexis Sanchez PressFocus

Inter Mediolan, który przypieczętował już zdobycie mistrzostwa Włoch, nie zamierza zdejmować nogi z gazu na finiszu sezonu Serie A. W sobotnie popołudnie Narazzurri rozbili Sampdorię Genua 5:1. W barwach gości wystąpił Bartosz Bereszyński.

Drużyna Sampdorii ograła ostatnio Romę i mogła mieć nadzieję na to, że w Mediolanie zawalczy o sprawienie niespodzianki. Zwłaszcza, że Inter przypieczętował już zdobycie Scudetto. W błędzie byli jednak ci, którzy myśleli, że mediolańczycy potraktują ten mecz ulgowo.

Na prowadzenie wyszli już w 4. minucie, gdy do siatki trafił Roberto Gagliardini. Zawodnik ten wykończył szybką akcję swojego zespołu i po podaniu od Ashleya Younga uderzył z pierwszej piłki. W 26. minucie strzelec gola asystował, gdy do siatki trafiał Alexis Sanchez.

Inter rozpędził się po przerwie

Sampdoria starała się wrócić do meczu i w 35. minucie zanotowała kontaktowe trafienie. Na boisku doszło wówczas do sporego zamieszania, bo piłka po interwencji bramkarza Interu zatrzymała się na linii bramkowej. Samir Handanović wybił ją tak niefortunnie, że trafiła ona pod nogi Keity balde, który umieścił ją w siatce.

Potem na boisku rządził i dzielił już tylko Inter. Jeszcze w pierwszej odsłonie po raz drugi w tym meczu na listę strzelców wpisał się Alexis Sanchez, który wykończył akcję po wrzutce Achrafa Hakimiego.

Po przerwie ataki mediolańczyków nie ustawały. W 62. minucie na listę strzelców wpisał się Andrea Pinamonti. Defensywa Sampdorii z każdym kolejnym kwadransem wyglądała coraz gorzej. W 68. minucie przewinienie w polu karnym popełnił Adrien Silva, a gospodarze otrzymali rzut karny. Na gola zamienił go Lautaro Martinez. Taki wynik utrzymał się do końca spotkania.

Komentarze

Comments 3 comments