Inter liderem Serie A, cudu we Florencji nie było

Nicolo Barella
Nicolo Barella fot. Grzegorz Wajda

Inter Mediolan w inauguracyjnym spotkaniu 21. kolejki ligi włoskiej pokonał na wyjeździe Fiorentinę 2:0 (1:0). Nerazzurri wygrali na Stadio Artemio Franchi po raz pierwszy od siedmiu lat. Godne uwagi jest to, że z dobrej strony w szeregach gospodarzy pokazał się Bartłomiej Drągowski, który popisał się genialną interwencją w szóstej minucie meczu.

Inter Mediolan jesienią pokonał u siebie ekipę Bartłomieja Drągowskiego 4:3. Nerazzurri w piątkowy wieczór stanęli zatem przed szansą wywalczenia kompletu punktów z Fiorentiną. Cesare Prandelli miał jednak nadzieję, że atut własnego boiska będzie kluczowy w rywalizacji z wiceliderem rozgrywek. Fioletowi liczyli tym samym na sprawienie niespodzianki.

Drągowski z kapitalną obroną

Już przede meczem było wiadomo, że polski bramkarz Violi będzie miał mnóstwo pracy i tak było w rzeczywistości. Drągowski już w pierwszym kwadransie rywalizacji wyróżnił się genialną obroną, stając na przeszkodzie do zdobycia bramki Nicolo Barelli. Włoch oddał dobry strzał, ale Polak jedną ręką sprawił, że piłka nie wylądowała w siatce.

Wynik rywalizacji został natomiast otwarty w 31. minucie. Tym razem Barella zdecydował się na uderzenie sprzed pola karnego. Pomocnik Interu oddał strzał obok słupka i do kapitulacji został zmuszony reprezentant Polski. Tymczasem w 37. minucie przed szansą zdobycia bramki stanął Giacomo Bonaventura. Były pikarz Milanu uderzył mocno, ale trafił w poprzeczkę. Do przerwy było 1:0 dla gości.

Inter z zasłużoną wygraną

W drugiej połowie za sprawą gola Ivana Perisicia mecz został praktycznie zamknięty. Chorwat w 52. minucie wykorzystał podanie Achrafa Hakimiego, kierując piłkę do pustej bramki. Trzy minuty później Romelu Lukaku pokonał Drągowskiego w sytuacji sam na sam. Gol Belga nie został jednak uznany, gdyż ten znajdował się na pozycji spalonej.

Polski bramkarz Fiorentiny jeszcze raz pokazał się ze świetnej strony między słupkami bramki w 65. minucie. Perisić próbował zaskoczyć Dągowskiego uderzeniem z mniej więcej 20 metrów. Polak wyciągnął się jednak jak struna, nie dając się pokonać. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną 2:0 Czarno-niebieskich. Tym samym przynajmniej do niedzieli Nerazzurri będą liderem rozgrywek.

Komentarze

Comments 14 comments

Powiem tak w skrócie. inter zagrał przecientnie wrencz bagatela nudno. Fiorentina za sprawą Jacka Bonawentury mogła to spotkanie wygrać lub zremisować. Jestem zawiedziony. Dragowski się dwoił troił i czteroił by korzystny wynik osiągnąć. Ano jak ma się lamy w składzie typu kouame czy ribery to się nie da ugrać nic.

Berna w Juve jest spalony, przede wszystkim mentalnie. Jednak umiejętności ma i przeciętniakiem na pewno nie jest. Moim zdaniem to poziom Insigne, czy Ilicica. Powinien pójść do Romy, Lazio lub Atalanty, bo w Juve zbyt duża presja.
Co do Bonucciego to nadal jest lepszy od Bastoniego. Obydwaj przeplatają świetne zagrania babolami, ale Bonus jest liderem defensywy i nią kieruje, a Bastoni jest na to za młody i brakuje mu doświadczenia.

Spokojne i zasłużone zwycięstwo Interu. Gdyby Eriksen wrócił do wysokiej formy, to dodając obecnego Barelle Inter mógłby mieć chyba najlepszy ofensywny środek w Europie.
Ciekawe jak skończą sie zawirowania z właścicielami i czy Hakimi zostanie, bo wkomponował się dobrze w drużynę,