Conte: Do rzutu karnego mieliśmy pełną kontrolę nad grą

Antonio Conte
Antonio Conte fot. Grzegorz Wajda

Inter Mediolan uległ w niedzielnym meczu włoskiej ekstraklasy Bolognie FC 1:2. Po zakończeniu spotkania szkoleniowiec Nerazzurrich był nie tylko wściekły, ale dał też jednym ze stwierdzeń do myślenia, zastanawiając się głośno, czy jest odpowiednią osobą do prowadzenia teamu z miasta mody.

Czytaj dalej…

Mediolańczycy pierwsi zdobyli bramkę w starciu z ekipą z regionu Emilia-Romania. Później okazję na podwyższenie prowadzenia Interu miał Lautaro Martinez, ale jego strzał z rzutu karnego obronił Łukasz Skorupski. Po tym wydarzeniu Rossoblu nabrali wiatru w żagle i odwrócili losy rywalizacji o 180 stopni.

– To, co się stało, jest jasne, więc niewiele mogę powiedzieć – powiedział Antonio Conte przed kamerą DAZN.

Conte: Odpowiedzialność za wynik spoczywa przede wszystkim na mnie

– Wszyscy musimy wziąć na siebie odpowiedzialność, przede wszystkim ja jako trener, a następnie zawodnicy, którzy wkraczają na boisko – kontynuował Włoch.

– Z pewnością musimy przyjrzeć się niektórym sytuacjom. Trudno mi wytłumaczyć, dlaczego niewykorzystany przez nas rzut karny spowodował tak wiele problemów, bo do tego momentu prowadziliśmy 1:0 i mieliśmy pełną kontrolę nad tym, co działo się na boisku – powiedział były selekcjoner Squadra Azzurra.

– Nie pierwszy raz taki scenariusz miał miejsce, więc musimy przeanalizować to, zarówno ja, jak i moi zawodnicy – zaznaczył Conte.

– Jeśli mamy zrozumieć, czy Inter będzie zwycięskim projektem, to potrzebna jest odpowiedź, czy jest to możliwe z aktualnym trenerem i obecnymi zawodnikami w kadrze. Wierzę, że po tym meczu piłkarze mają przynajmniej jeden procent gniewu w swoich żyłach. Jeśli tak, to myślę, że może być to dobry początek – mówił 50-latek.

Komentarze