Simone Inzaghi
Simone Inzaghi fot. Razvan Pasarica / SPORT PICTURES

Grad goli w Rzymie!

Zaległe spotkanie w ramach 1. kolejki Serie A pomiędzy Lazio i Atalantą zakończyło się pewnym zwycięstwem ekipy z Bergamo 4:1 (3:0). Na Stadio Olimpico było sporo emocji, a piłka krążyła od bramki do bramki. Obie ekipy zagrały ofensywnie, jednak goście byli zdecydowanie skuteczniejsi i zasłużenie zgarnęli komplet punktów.

Czytaj dalej…

Doskonała skuteczność

Spotkanie już od pierwszych minut ułożyło się po myśli Nerazzurrich. Atalanta wyszła na prowadzenie w 10. minucie, dzięki przytomnej postawie Gosensa w polu karnym przeciwnika. Wahadłowy Bergamo zamykał akcję zapoczątkował z prawej strony boiska, ale najpierw Zapata przedłużył dośrodkowanie głową i piłka znalazła się pod nogami Niemca, który bez wahania skierował ją do siatki z bliskiej odległości. Piłkarze Lazio ruszyli do odrabiania strat, jednak nie byli w stanie skierować futbolówki do siatki. W bardzo dobrej dyspozycji był dziś Sportiello (Atalanta). Bramkarz gości stał na posterunku i nie raz ratował swoją drużynę przed utratą gola.

Atalanta mimo szukania swoich szans w kontratakach wyglądała o wiele lepiej w ofensywie, niż podopieczni Izaghiego. Cierpliwość była kluczem do sukcesu i po upływie dwóch kwadransów goście podwyższyli prowadzenie. Tym razem na listę strzelców wpisał się Hateboer. Co ciekawe była to bramka innego wahadłowego. Holender dopadł do piłki na skraju szesnastki i huknął pod poprzeczkę. Jeszcze przed przerwą rezultat na 3:0 ustalił Alejandro Gomez. Doświadczony pomocnik wykorzystał błąd defensywy przeciwnika i z czystej pozycji oddał strzał w kierunku dalszego słupka

Wyrównana gra po przerwie

W drugiej odsłonie tempo meczu zwolniło, ale znów zobaczyliśmy gole. Z początku o wiele lepiej prezentowali się Biancocelesti. Lazio za sprawą Caicedo strzeliło bramkę kontaktową. Była 57. minuta, gdy z prawej flanki dośrodkowywał w głąb szesnastki Milinkovic-Savic. Futbolówkę przejął wspomniany Ekwadorczyk i wręcz wszedł z nią do bramki.

Nadzieja gospodarzy na korzystny rezultat poszła z dymem, kiedy kilka chwil później niezawodny Alejandro Gomez oddał potężny strzał pod poprzeczkę. Piłka prawie zerwała siatkę w bramce. Siła uderzenia była zbyt mocna, aby bramkarz skutecznie interweniował.

Bezbarwna końcówka

Przy wyniku 4:1 dla Atalanty, gospodarze powinni zrobić co się da, aby zniwelować starty do minimum. Szczególnie, gdy w ataku jest Immobile, czyli najskuteczniejszy strzelec zeszłego sezonu. Simone Inzaghi nie krył swojego rozczarowania, gdy kolejne akcje nie mogły zaskoczyć dobrze zorganizowanej defensywy Bergamo. To już drugie zwycięstwo Nerazzurrich z rzędu. Dodatkowo goście na swoim koncie mają, aż osiem strzelonych goli.

Komentarze