Gasperini: po ogłoszeniu Superligi myślałem, że to nasz koniec

Gian Piero Gasperini
Gian Piero Gasperini PressFocus

Atalanta rozbiła w niedzielę Bolonię (5:0) i zajmuje obecnie drugie miejsce w tabeli. Gian Piero Gasperini po meczu wyznał, jak zrozpaczony był, gdy ujawniono powstanie Superligi.

Atalanta o krok bliżej Ligi Mistrzów

Atalanta nie przestaje zachwycać. W tym sezonie Serie A żadna drużyna nie zdobyła tyle bramek, co La Dea. Drugi w tej klasyfikacji Inter strzelił sześć goli mniej (72 do 78). Po wysokim zwycięstwie nad Bolonią, zespół Gasperiniego awansował na drugie miejsce w tabeli i jest coraz bliższe zapewnienia sobie kolejnego awansu do Ligi Mistrzów.

Wiemy, że w Serie A nie ma łatwych meczów. Wiele drużyn miało problemy w spotkaniach z Bolonią. Widzieliśmy, jak grali trójką defensorów przeciwko Romie i była to jedna z opcji, na które byliśmy gotowi. Na początku spotkania byliśmy trochę szaleni i popełnialiśmy proste błędy. Zanadto spieszyliśmy się z podaniem czy strzałem. Zdałem sobie sprawę, że jeśli się uspokoimy, wszystko wróci do normalności – mówił Gasperini w rozmowie ze Sky Sports Italia.

W poniedziałek Milan zmierzy się na wyjeździe z Lazio. Jeżeli Rossoneri wygrają, powrócą na drugie miejsce w tabeli.

Nie wiem, ile będziemy potrzebować punktów, ale jeśli będziemy na czele, pozostali będą zmuszeni do wyczekiwania na nasz błąd. Nasze przeznaczenie jest w naszych rękach. Nie jest łatwo, ale postawiliśmy przed sobą cel i zobaczymy, czy uda się nam go osiągnąć – dodał Włoch.

Fantastyczny okres przeżywa Rusłan Malinowski. Ukrainiec we wczorajszym meczu popisał się bramką i asystą.

Mali przybył tu jako pomocnik, ale z czasem poprosiłem go, by przekształcił swoją rolę do tej, jaką odgrywa Josip Ilicić. Na początku miał z tym trochę problemów, ale z czasem odnalazł swoje miejsce. Teraz bierze udział w każdym ataku, choć nie jest to typowy napastnik – skomentował postawę 27-latka.

Gasperini: myślałem, że to koniec. Po co mielibyśmy przejmować się grą?

Gasperini przyznał też, jak bardzo był zdołowany, gdy ogłoszono powstanie Superligi.

Całe szczęście, że w Anglii zmienili zdanie. W innym przypadku istniało ryzyko, że gramy mecze bez powodu. Piłka nożna jest uwielbiana na świecie, bo każdy może wygrać i przegrać. Są miliony fanów, którzy wspierają te dwanaście klubów, wiem o tym. Ale jeśli ktoś “wyciągnie finansową wtyczkę”, nic nie uratuje Atalanty. Rozpadnie się. W poniedziałek byłem przekonany, że to koniec. Sezon się zakończył, więc po co zawracać sobie głowę meczami? Marzyliśmy o ponownej grze w Lidze Mistrzów przeciwko Realowi Madryt, Liverpoolowi czy PSG, a nie byłoby o tym mowy. Chyba, że by nas zaprosili – skomentował najgłośniejszą sprawę ostatnich tygodni włoski szkoleniowiec.

La Dea jest coraz bliżej spełnienia marzenia. Już 2 maja powrócą do walki o awans do Ligi Mistrzów, mierząc się na wyjeździe z Sassuolo.

Sassuolo
Atalanta
Kursy moga ulec zmianie. Aktualizacja z dnia 2. maja 2021 14:54.

Tekst zawiera treści reklamowe | +18 | Obowiązuje regulamin

Komentarze

Comments 4 comments

jaki koniec?? Angelli chciał zarobić kosztem własnego ukochanego klubu… jestem w szoku ze jeszcze jest prezydentem Jve jak i Pirlo trenerem! za sezon dwa i tak by przyszły telewizje i sponsorzy do lig bo były by one ciekawsze od wiecznie tych samych meczy bez emocji

“Zarobić kosztem własnego klubu” – karkołomna konstrukcja, nic nie zrozumiałem. Ani to jego własny klub, ani kasa z SL raczej nie miała wpłynąć na prywatne oszczędnościowe Agnelliego, a na konto klubu, ale może jesteś lepiej poinformowany 🙂
Z kolei w wypowiedzi Gaspa nie rozumiem “gry bez powodu” – powody w żaden sposób się nie zmieniały, to dalej byłyby mecze o mistrzostwo kraju i o miejsca w europejskich pucharach UEFY, które raczej nie zniknęłyby z powodu braku tych największych. Mało tego, dla Atalanty byłaby większa szansa je wygrać.

Jedno słowo tylko skomentuję bo to ciekawy aspekt: “własnego”.
Tak, prawnie jest własnością Exoru, lecz Włosi natychmiast przypomnieli że jest też ich dobrem w które wnosili wkład: demonstracja pod stadionem “Nie frymarcz, wstydż się”.
Anglicy zrobili to u siebie w swoim stylu znacznie brutalniej i nie ustają do tej pory. Niemcy nie musieli swoim klubom niczego uprzytamniać gdyż tam kluby mają do piłki takie podejście jak kibice i nie popełniły błędu.

Podpinanie postu nie zawsze działa- mój post odnosił się do “własny klub” w poscie CLUBLAND_JJ.
Gasperini opowiedział o zagrożeniu snu o walce z największymi, jaki motywwował Atalantę w jej drodze:
“…Piłka daje nadzieję na grę z największymi. W poniedziałek myślałem że skończyło się wszystko, i to by chronić interesy 12 klubów. Było bezużyteczne śnić o grze z Liverpoolem i Realem Madryt. Na szczęście Anglicy się wycofali, bo o co gralibyśmy dziś wieczór?”