Alejandro Gomez
Alejandro Gomez fot. Grzegorz Wajda

“Gasperini i Papu Gomez nie odejdą”

Atalanta Bergamo wygrała na wyjeździe z Ajaksem (1:0), pieczętując drugi z rzędu awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Po spotkaniu wypowiedział się dyrektor generalny włoskiej drużyny, Luca Percassi.

Luca Percassi najpierw odpowiedział na pytania dotyczące zakończonego meczu w Amsterdamie.

– To niesamowite widzieć, jak Atalanta reprezentuje miasto Bergamo w Europie. Przeżywaliśmy w tym roku niezwykłe emocje, a ten mecz jest dowodem na to, że ta grupa ciężko harujących piłkarzy osiągnęła historyczny rezultat dla klubu. Próbujemy robić wszystko najlepiej, tylko boiskowe wydarzenia mają znaczenie. Dedykuję to zwycięstwo kibicom, których bardzo mi brakuje. Najważniejsze, by byli z nas dumni – powiedział dyrektor generalny Atalanty.

To, co owych kibiców interesowało w ostatnich dniach najbardziej, to niepokojące plotki o konflikcie trenera La Dei, Gian Pierro Gasperiniego, z kapitanem zespołu, Alejandro “Papu” Gomezem. Argentyńczyk w zeszłym tygodniu został zmieniony już w przerwie meczu z Midtyjland (1:1), w wyniku zignorowania poleceń taktycznych trenera. Włoskie media donosiły, że pomiędzy zawodnikiem, a szkoleniowcem doszło nawet do rękoczynów, a odejście jednego z nich jest nieodzowne, bo ich relacji nie da się uratować. Inne zdanie ma Percassi.

– Tak, zostaną. To nie w naszym stylu, by omawiać takie tematy publicznie. Staramy się prezentować jak najlepiej i robić wszystko, co dobre dla klubu. We wszystkich rodzinach kłótnie są częścią codziennego życia. Czasem są one poważniejsze, ale trzeba dalej funkcjonować. Dzisiejszy [wywiad został przeprowadzony w środę – przyp. red.] wynik znaczy więcej niż tysiąc słów – uciął spekulacje dyrektor generalny zespołu.

Atalanta awansowała z drugiego miejsca w grupie, więc w poniedziałkowym losowaniu może trafić na największe europejskie firmy, takie jak Bayern Monachium czy Real Madryt. Póki co, La Dea musi jednak skupić się na Serie A, gdzie zajmuje niską, dziewiątą lokatę. W niedzielę czeka ją pojedynek z Fiorentiną.

Komentarze