Fiorentina uniknęła kompromitacji, zadecydował gol w ostatnich sekundach!

Bartłomiej Drągowski
Bartłomiej Drągowski Grzegorz Wajda

Piłkarze Fiorentiny udowodnili w poniedziałkowy wieczór na Stadio Artemio Franchi, że zawsze należy grać do końca. Gospodarze byli lepszym zespołem, ale to Genoa w 89. minucie trafiła na 1:0. Fiołki desperacko próbowały doprowadzić do remisu i sztuka ta się udała. Gola na wagę jednego punktu w ostatnich sekundach meczu strzelił Nikola Milenkovic. Udane spotkanie w zespole z Florencji rozegrał Bartłomiej Drągowski.

W ostatnim meczu dziesiątej kolejki Serie A Fiorentina rywalizowała na Stadio Artemio Franchi z Genoą. Gospodarze spisywali się w tym sezonie zdecydowanie poniżej oczekiwań, ponieważ przed meczem zajmowali ledwie siedemnaste miejsce. Z kolei drużyna z Genui znajdowała się w strefie spadkowej.

Były chęci, ale nie gole

Gospodarze od początku meczu zamierzali zaznaczyć, że to oni będą stroną przeważającą. Chęci były, ale na tym się często kończyło. W drugiej minucie groźnie z rzutu wolnego w prawy dolny róg bramki uderzył Erick Pulgar, ale Federico Marchetti odbił piłkę na rzut rożny. W 31. minucie prowadzenie Fiołkom mógł dać Frank Ribery, ale Francuz przymierzył ponad poprzeczką.

Bartłomiej Drągowski miał w pierwszych 45 minutach spokojny wieczór, a piłkę dotknął tylko kilka razy. Jeden z kontaktów miał miejsce w osiemnastej minucie, wtedy Polaka spróbował pokonać Gianluca Scamacca. Włoch otrzymał dokładne podanie w środku pola karnego i oddał groźny strzał w kierunku prawego słupka. Goalkeeper Fiołków popisał się jednak świetną interwencją i obronił to uderzenie. Wynik z początku meczu nie zmienił się do przerwy.

Emocjonująca końcówka

Cesare Prandelli odpowiednio przepracował kwadrans w szatni, ponieważ jego podopieczni w drugiej połowie prezentowali się już lepiej. Przewaga w posiadaniu piłki zmalała kosztem większej liczby strzałów, choć rzadko celnych.

Niezłe szanse na pokonanie bramkarza mieli Dusan Vlahovic oraz Giacomo Bonaventura, ale obaj przymierzyli równie słabo obok słupka. Włoch trafił do siatki w 70. minucie, ale sędzia Daniele Doveri dopatrzył się przewinienia w tej akcji i finalnie nie uznał gola.

Z prawidłowo zdobytej bramki cieszyć się w 89. minucie mogła natomiast Genoa. Mattia Destro zagrał świetne podanie do Marko Pjacy, który wykazał się szybkością i wyprzedził obrońców. Następnie Chorwat uderzył precyzyjnie w polu karnym w kierunku dalszego słupka. Polak nie mógł nic zrobić, ale później kapitalnie obronił w sytuacji sam na sam.

Gospodarze momentami wręcz desperacko próbowali doprowadzić do remisu i to się udało. W ostatnich sekundach meczu w pole karne zagrał Cristiano Biraghi, a tam dobitkę wykorzystał Nikola Milenkovic. Spotkanie to ostatecznie zakończyło się remisem 1:1.

W jedenastej kolejce oba zespoły będą miały trudne zadanie. Fiorentina zmierzy się na wyjeździe z Atalantą. Z kolei Genoa podejmie u siebie Juventus.

Komentarze