Cristiano Ronaldo
Cristiano Ronaldo fot. Grzegorz Wajda

Festiwal pięknych goli w Turynie, Ronaldo zmarnował rzut karny

Kapitalne spotkanie na Allianz Stadium rozegrali piłkarze Juventusu i Atalanty. Gospodarze po pierwszej połowie schodzili do szatni prowadząc 1:0, ale drużyna z Bergamo miała swoje szanse. Drugie 45 minut dostarczyło nam niesamowitej dawki emocji. Zobaczyliśmy między innymi niewykorzystany rzut karny Cristiano Ronaldo, świetne parady bramkarzy oraz rewelacyjny gol Freulera. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1. Tym samym Bianconeri pozostają jednym z dwóch zespołów, który wciąż nie przegrał żadnego starcia.

Dwunasta kolejka Serie A zapowiadała się niezwykle emocjonująco. Pierwszym środowym spotkaniem na Półwyspie Apenińskim było starcie na Allianz Stadium, gdzie Juventus rywalizował z Atalantą. Zespół z Turynu nie przegrał w tym sezonie ani razu, ale tę świetną statystykę chcieli przerwać goście, którzy powoli odnajdywali optymalną dyspozycję.

Wymarzone debiutanckie trafienie

Piłkarze Atalanty zaczęli to spotkanie bardzo dobrze, od dużej aktywności i atakowania rywali wysokim pressingiem. Ponadto zdołali oddać na bramkę turyńczyków dwa strzały, ale żaden z nich nie znalazł się w siatce. Z pewnością wpływ na to miała coraz lepsze postawa Juventusu. Podopieczni Andrei Pirlo wyglądali bardzo dobrze w defensywie, często odbierali piłkę oraz blokowali uderzenia przeciwników.

Od 27. minuty Bianconeri grali bez Arthura, który w wyniku urazu musiał opuścić murawę w wyniku urazu. Miejsca Brazylijczyka zajął Adrien Rabiot. Gospodarze nie odczuli tej rotacji w środku pola i dwie minuty później objęli prowadzenie. Rodrigo Bentancur zagrał do Federico Chiesy, a ten zszedł do środka i uderzył fenomenalnie w prawy górny róg bramki. Pierluigi Gollini mógł tylko bić brawo Włochowi, dla którego było to debiutanckie trafienie dla Juventusu w Serie A.

Turyńczycy nie dążyli do strzelenia gola za wszelką cenę, tylko czekali na rozwój wydarzeń. Swoją postawą zapraszali Atalantę na własną połowę, co mogło się dla nich źle skończyć. W 33. minucie Duvan Zapata miał kapitalną okazję na doprowadzenie do remisu, gdy chciał przymierzyć w kierunku prawego słupka. Z bramki wyszedł jednak Wojciech Szczęsny, który umiejętnie skrócił kąt i obronił ten strzał. Niespełna dziesięć minut później Polak znów był czujny, wtedy z łatwością obronił uderzenie Ruslana Malinovsky’ego. Do przerwy wynik już się nie zmienił.

Konkurs na najpiękniejszego gola

Pierwsza połowa nie była rozgrywana w nadzwyczaj intensywnym tempie, ale oglądało się je dobrze. Drugie 45 minut wyglądało dużo lepiej. Gian Piero Gasperini dał szansę gry Alejandro Gomezowi, choć obu panom ostatnio się nie układało. Argentyńczyk nieporozumienia odłożył na bok i w 57. minucie zagrał do Remo Freulera, który zgłosił swój udział w konkursie na najpiękniejszego gola tego meczu. Szwajcar przymierzył idealnie, a piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki.

Emocje po tym golu jeszcze nie zdążyły opaść, a po godzinie gry mieliśmy dość kontrowersyjny rzut karny. Daniele Doveri wskazał na wapno (choć równie dobrze nie musiał) po faulu Hansa Hateboera na Chiesie. Odpowiedzialność na siebie wziął Cristiano Ronaldo, ale intencje Portugalczyka wyczuł Gollini, który rzucił się w prawy dolny róg bramki i obronił. 25-latek kilka chwil później w krótkim odstępie czasu nie dał się pokonać, gdy strzelali Alvaro Morata i Matthijs de Ligt.

Atalanta również próbowała objąć prowadzenie i miała na to kapitalne okazje, ale remis 1:1 utrzymywał Szczęsny, który rozgrywał kapitalne zawody. Udowodnił to między innymi gdy obronił uderzenie Cristiana Romero i Gomeza. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1.

Bianconeri kolejne ligowe spotkanie rozegrają na wyjeździe z Parmą. Z kolei Atalanta podejmie u siebie Romę.

Komentarze

Comments 5 comments

Pierwszej połowy nie widziałem, ale druga fajna.
obie drużyny mogły wygrać i dobrze że nie przesądził o tym karny, którego sędzia nie powinien gwizdnąć, bo nic tam nie było.

Jak w co drugim meczu znowu zupełnie nie rozumiem ruchów Pirlo.
Drużyna oddycha rękawami, widać było że im nawet ręce ze zmęczenia opadają, a on:
– za ofensywnego Chiese wprowadza obrońce Sandro,
– trzyma Morate, który gra zły mecz, jest elektryczny i nie wiem jakim cudem kończy bez czerwa
– Dybala wchodzi w momencie kiedy już nie ma prawa porządnie wejść w mecz
– na ławce zostaje Ramsey, który zagrał świetny mecz z Barcą i jest naszym najkreatywniejszym zawodnikiem w środku

Błędy Pirlo widać doskonale na tle ruchów Gasperiniego, który w odpowiednim momencie wprowadza Gomeza, tak by miał jeszcze czas wpłynąć na drużynę i dokładnie to robi.
Miałem wrażenie, że Papu zupełnie odmienił Atalante, a przynajmniej drużyna zareagowała, gdy chwile wczesniej Juve mogło z 2-3 bramki strzelić.
W tym przypadku profesor wskazał uczniowi miejsce w szeregu.

Bardzo słaby atak Juve, a Morata był katastrofalno-ośmieszający. Jeszcze słabszy od niego był ten mierny trener śpiący na ławce, bo zero reakcji z jego strony. Ramsey powinien też zmienić McKennie-go, który dodałby świeżości i kreatywności w środku, gdzie po zmianach zastosowanych przez Gasperiniego Atalanta przejęła inicjatywę. Pirlo tą szkolę z dużymi brakami skończył.