Euro 2021: Włoska maszyna wywalczyła awans do półfinału!

Lorenzo Insigne
Lorenzo Insigne fot. PressFocus

Reprezentacja Włoch wygrała mecz w ramach 1/4 finału Mistrzostw Euro z Belgią. Squadra Azzurra odniosła zasłużone zwycięstwo nad Czerwonymi Diabłami 2:1, prezentując kolejny raz niezwykłe determinację w dążeniu do celu, którym jest triumf na turnieju.

Belgia – Włochy, czyli hit przez duże H

Reprezentacja Włoch w starciu z Czerwonymi Diabłami miała zamiar powtórzyć osiągnięcie sprzed pięciu lat, gdy w ramach Euro 2016 pokonała Belgów 2:0. Podopieczni Roberto Martineza nie zamierzali jednak tanio sprzedać skóry, chcąc udowodnić po raz kolejny, że pierwsza pozycja w rankingu FIFA nie jest dziełem przypadku. Ozdobą meczu miały być pojedynki Leonardo Bonucciego i Giorgio Chielliniego z Romelu Lukaku.

Na pierwszą groźną akcję nie trzeba było długo czekać. Już w drugiej minucie reprezentacja Belgii stanęła przed szansą zdobycia bramki. W roli głównej wystąpił napastnik Interu Mediolan. Lukaku otrzymał prostopadłe podanie, po którym chciał oddać strzał z lewej nogi umieścić piłkę w bramce. Gianluigi Donnarumma przewidział jednak plan zawodnika rywali i cała akcja spełzła na niczym.

Tymczasem w 13. minucie piłkę do siatki po dośrodkowaniu z rzutu wolnego skierował Leonardo Bonucci. Defensor Juventusu dostawił nogę do piłki zagranej ze stałego fragmenty gry. Po weryfikacji VAR okazało się jednak, że jeden z piłkarzy Squadra Azzurra znajdował się na pozycji spalonej i trafienie zostało anulowane.

Roberto Mancini stworzył potwora

Pierwszy kwadrans rywalizacji na Allianz Arena był jednak tylko przedsmakiem emocji. W kolejnych fragmentach meczu zwrotów akcji było jeszcze więcej. Sytuacje każda z ekip miała tyle, że można by nimi obsadzić niejedno spotkanie. Ostatecznie na prowadzenie wyszli Włosi, gdy w 31. minucie bramkę zdobył Nicolo Barella. Były pomocnik Cagliari Calcio wykorzystał podanie od Marco Verrattiego, zmuszając do kapitulacji bramkarza rywali.

Jednym golem drużyna Roberto Manciniego w żadnym stopniu się nie zadowolili. Gola na 2:0 w 44. minucie strzelił Lorenzo Insigne, popisując się genialnym uderzeniem sprzed pola karnego. Ostatnie słowo należało z kolei do Czerwonych Diabłów, gdy w doliczonym czasie pierwszej połowy kontrowersyjny rzut karny po rzekomym faulu Giovanniego Di Lorenzo na Jeremy Doku wykorzystał Lukaku. Do przerwy było 2:1 dla Squadra Azzurra.

Niezwykła jazda bez trzymanki

W drugiej części gry każda z drużyn robiła, co w jej mocy, aby temperatura spotkania nie spadła. Mecz rozgrywany był z niezwykłą intensywnością, a sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Raz atakowała jedna drużyna, aby chwilę później sytuacja błyskawicznie uległa zmianie. Belgowie bliscy wybuchu radości byli w 61. minucie, ale ostatecznie Włochów przed utratą bramki uratował Leonardo Spinazzola.

Tymczasem w 67. minucie defensor rzymian zagroził bramce rywali, ale ostatecznie po jego próbie wynik nie uległ zmianie. Spinazzola w 78. minucie bez ataku żadnego z rywali, gdy gonił piłkę, doznał natomiast urazu, który zmusił Manciniego do zmiany. Zawodnik Romy ze łzami w oczach opuszczał plac gry, a w jego miejsce zameldował się Emerson.

Italia w półfinale!

Do końca zawodów wynik nie uległ już zmianie i w półfinale Mistrzostw Europy znaleźli się ostatecznie piłkarze czterokrotnych mistrzów świata. Reprezentacja Włoch w Londynie w walce o finał zagra z Hiszpanią, która w piątkowy wieczór po serii rzutów karnych pokonała Szwajcarię 3:1. Po 90 minutach rywalizacji i po dogrywce miał miejsce rezultat 1:1.

Komentarze

Comments 4 comments

Forza Italia!!! Bravo! Italia w dziesiątkę wygrała z Belgią. Ciro zagrał kryminał! Problemy z przyjęciem, złe podania i gra tylko pod siebie… 9 niestety obaj boczni obrońcy (po kontuzjach Florenziego w pierwszym meczu i Spinazolli w tym) stają się wielkimi niewiadomymi…. Chociaż Di Lorenzo w drugiej połowie udźwignął spotkanie. Brawo Veratti, Jorghinio i Insigne!!!! No i GIORGIO!!!! 🙂

Emocjonujący mecz. Italia pięknie zagrała, zwłaszcza w pierwszej połowie. Rzuca się w oczy to o czym wspominały media o reprezentacji Włoch czyli brak “9” o klasie międzynarodowej. Ciro i “garbaty” z Turynu wyglądają biednie w ataku.
Spotkanie z Hiszpanami zapowiada się szlagierowo.

Włosi są niesamowicie zorganizowani.
Grają kapitalną piłkę, aż przypomina się 2006 rok, ale teraz grają zdecydowanie ładniej dla oka.
Cieszy mnie kapitalny mecz Barelli. Jakby ofensywni gracze byli dokładniejsi w ataku to mógł mieć 2 asysty, a nawet powinien mieć.

Przepięknie Immobile zdezorganizował szyki obronne Belgów przy trafieniu Barelli, nawet pozornie nie będąc w centrum zamieszania potrafi być kluczowy 😉

Szkoda Spinazzoli, był zdecydowanie jednym z najbardziej wyróżniających się reprezentantów Italii na tym turnieju, poważna kontuzja jeszcze w takim momencie to dramat dla zawodnika.
Słabe zawody Cira, ewidetnie był zirytowany i zmęczony, napastnik grający ostatnie pięć sezonów w dwójce ustawiony jako fałszywa dziewiątka to decyzja, za podjęcie której Mancini poniesie odpowiedzialność, ale jak do tej pory wyniki są i tak ponad oczekiwania – reprezentacja w półfinale.

Lata płyną, turnieje za turniejami, a Italii tyłek ratują dalej Chiellini z Bonuccim.