Dwa oblicza Interu, Chilijczyk bohaterem

Alexis Sanchez
Alexis Sanchez Pressfocus

Inter rozczarował swoją postawą w pierwszej połowie wyjazdowego meczu z Parmą. Po przerwie mediolańczycy zagrali lepiej i wygrali 2:1, chociaż emocje były do ostatniego gwizdka arbitra. Dzięki temu zwycięstwu zespół prowadzony przez Antonio Conte ma już sześć punktów przewagi nad drugim Milanem.

Czwartkowy mecz na Stadio Ennio Tardini z Parmą miał dla Interu istotne znaczenie. Punkty w rywalizacji z Udinese stracił bowiem Milan. Podopieczni Antonio Conte w przypadku wygranej mieliby na lokalnym rywalem już sześć oczek przewagi. Gospodarze od wielu tygodni grali fatalnie i znajdowali się w strefie spadkowej, więc Nerazzurri mieli teoretycznie łatwe zadanie.

Odmieniony Inter

Początek spotkania zaskoczył kibiców, ponieważ to Parma przejęła inicjatywę i utrzymywała się częściej i dłużej przy piłce. W ten sposób starała się przedrzeć w szesnastkę rywala i spróbować objąć sensacyjne prowadzenie. Samir Handanovic miał jednak spokojny wieczór, ponieważ interweniował tylko raz.

Inter grał zaś bojaźliwie, zbyt wolno, zupełnie inaczej, niż nas do tego przyzwyczaił. Zawodnicy Antonio Conte przeżywali trudne chwile, gdyż Parma przeważnie skutecznie zneutralizowała ofensywnych zawodników, którzy tylko kilkukrotnie stworzyli okazje strzeleckie. Luigi Sepe zachował należytą czujność i nie dał się pokonać. Do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat 0:0.

Powrót do normalności

Na drugą połową Inter wyszedł odmieniony. Nerazzurri mieli świadomość, ze muszą zacząć grać lepiej i tak też było. Mediolańczycy zagrali ofensywniej, dzięki czemu w 54. minucie objęli prowadzenie. Romelu Lukaku zagrał do Alexisa Sancheza, który zachował spokój i pewnie pokonał bramkarza. Osiem minut później goście zadali kolejny cios, tym razem po kontrataku. Lukaku ruszył z indywidualną akcją na prawej stronie boiska i wykonał świetne podanie w kierunku niepilnowanego Sancheza, który przymierzył w prawy dolny róg bramki.

Parma nie zamierzała jednak się poddać i Roberto D’Aversa dokonał trzech roszad, co dało pożądany rezultat. Giuseppe Pezzella dośrodkował futbolówkę w szesnastkę, a akcje zamknął Hernani. Brazylijczyk uderzył piłkę dokładnie w środek bramki. Gospodarze w tym meczu zagrali mądrze taktycznie i dali z siebie wszystko. Okazało się jednak, że to za mało na pokonanie silniejszego oponenta, który triumfował 2:1.

Komentarze

Comments 5 comments

Te zlekceważenie rywala, nonszalancja i pewność siebie mogła być dzisiaj zgubna. Niby powinno być więcej goli po stronie Interu. Sporo zmarnowanych okazji, ale ostatecznie skończyło się na styk, a wiemy, że to zawsze ryzyko.

Cieszy kolejne zwyciestwo. Trzeba jednak obiektywnie przyznac, ze nie byl to zbyt dobry mecz Interu. Druga polowa lepsza, jednak brakowalo troche tego dokrecenia sruby. Dzis chyba kazdy z pilkarzy gosci nieco ponizej oczekiwan. Szkoda straconego gola, jednak Parma zagrala calkiem solidne zawody, a ten pojedynek byl raczej z tych gatunkowo – niby latwych, ale zdradliwych. Moze nieco subiektywnie (jesli sie nie zgodzicie dajcie znac), ale uwazam, ze mimo wszystko ten mecz byl pod kontrola Nerazzurrich. Natomiast gdybysmy dzis w ten sposob grali z Atalanta to nie wrozylbym niczego dobrego. Aczkolwiek jasnym jest, iz mecz meczowi nierowny – tym bardziej mam nadzieje, ze w poniedzialek zaprezentujemy sie przeciwko La Dei lepiej.

Mysle, ze z dzisiejszego starcia mozna jednak wyciagnac jakies plusy. Przede wszystkim bardzo waznym aspektem, ktory dzis moglismy dostrzec w wykonaniu przyjezdnych jest ten tzw. “mental”, poniewaz jeszcze w tamtym sezonie (o poprzednich nie wspominajac) przy golu kontaktowym rywala mielismy obsrane majtki po kolana i przewaznie nie konczylo sie to dobrze. Dzis natomiast mimo, ze gra nie do konca sie kleila, a Parma strzelila gola i oczywistym bylo, ze nie beda mieli nic do stracenia (w koncu bronia sie przed spadkiem) przez co beda atakowac w celu osiagniecia zdecydowanie korzystniejszego wyniku, Inter zachowal koncentracje i nie spanikowal – co finalnie nie pozwolilo gospodarzom realnie ponownie zagrozic bramce Handanovicia. Innym pozytywnym aspektem tego spotkania jest to, ze nikt z kluczowych zawodnikow zagrozonych pauza na mecz z Atalanta nie otrzymal zoltej kartki i w poniedzialek najprawdopodobniej wyjdziemy na galowo. Jeszcze inna kwestia, ktora mnie cieszy jest to, ze Conte faktycznie z kazdym kolejnym meczem potwierdza, iz potrafi wyciagac wnioski – zmiana Sanchez/Lautaro byla optymalna. W przeszlosci wprowadzilby Gagliardiniego w celu murowania.

Moze i ta wygrana nie byla przekonujaca, ale z pewnoscia bardzo wazna. Wlasnie w takich meczach Juve w poprzednich latach zdobywalo Scudetto. Kto wie, moze teraz ta sztuka uda sie Interowi.