Trafienie Dybali ustaliło ostateczny rezultat Derby d’Italia

Paulo Dybala
Paulo Dybala Pressfocus

Na koniec niedzielnych zmagań w Serie A obejrzeliśmy Derby d’Italia. Starcie Inter Mediolan – Juventus trzymało nas w napięciu już od pierwszych minut. Przy lepszej skuteczności zapewne padłoby więcej goli, ale kibice zgromadzeni na San Siro i tak nie mogli narzekać. Finalnie mecz zakończył się remisem 1:1 (1:0). Paulo Dybala wykorzystał rzut karny w samej końcówce, co zaważyło na ostatecznym rezultacie tego widowiska.

Otwarte widowisko do przerwy

Po pierwszym gwizdku lepiej wyglądał Inter. Nerazzurri kontrolowali przebieg gry, ale pierwszą groźną sytuację stworzył Juventus. Samir Handanović uchronił swój zespół przed stratą gola, kiedy obronił strzał Alvaro Moraty z bliskiej odległości. Chwilę później nie dał się pokonać Sandro, dzięki czemu gospodarze nie przegrywali już po siedmiu minutach.

Ten moment obudził jednak piłkarzy Simone Inzaghiego. Wówczas zespół z Mediolanu ruszył do przodu, czego dowodem był kapitalny strzał Hakana Calhanoglu. Turek spróbował swoich sił z dystansu. Na jego nieszczęście piłka trafiła tylko w słupek.

Tymczasem Stara Dama złapała zadyszkę. Drużyna Allegriego osłabła sił i dała strzelić sobie gola zaraz po upływie kwadransa. W pewnym momencie doszło do zamieszania w polu karnym gości. W awanturze najlepiej odnalazł się Edin Dzeko, który zgarnął bezpańską futbolówkę, po czym dopełnił formalności z kilku metrów.

Szybko strzelona bramka podkręciła tempo rywalizacji. Do przerwy obejrzeliśmy dużo ciekawych akcji. Być może przy lepszej skuteczności Bianconeri zeszliby do szatni w znacznie lepszych humorach. Z kolei Wojciech Szczęsny był pewnym punktem Juve. Co prawda, Polak nie miał zbyt wiele szans do pokazania swoich umiejętności, lecz w decydujących chwilach skutecznie interweniował.

Do zmiany rezultatu potrzebne było szczęście

Po wznowieniu rywalizacji zobaczyliśmy, że Inter spróbuje oddać inicjatywę rywalom, aby skupić wszystkie siły na zadaniach defensywnych. Dlatego też, Juventus planował szybko doprowadzić do remisu. Z upływem kolejnych minut widzieliśmy tylko coraz większą bezradność gości.

Obie ekipy marnowały znakomite okazje do strzelenia gola. Wkrótce nic nie wskazywało, żeby wynik uległ jeszcze zmianie. Niespodziewanie, kiedy Nerazzurri przypisywali sobie kolejny komplet punktów, jeden z obrońców sprowokował nieszczęście w samej końcówce.

Arbiter miał wątpliwości, więc skorzystał z pomocy VAR. Powtórki wideo utwierdziły go w przekonaniu, że musi wskazać na wapno. Tak też się stało i rzut karny na bramkę bez kompleksów zapewnił Paulo Dybala.

Trafienie Argentyńczyka ustaliło ostateczny rezultat Derby d’Italia. Przy takim scenariuszu Juventus wciąż może kontynuować serię meczów bez porażki. Dobra passa Starej Damy trwa już od ponad miesiąca. Dodatkowo jest to dopiero drugi remis na podwórku ligowym. Natomiast Inter na całą pulę będzie musiał jeszcze poczekać. Aktualni mistrzowie w poprzedniej kolejce ulegli Lazio, a teraz nie byli w stanie utrzymać prowadzenia do samego końca.

Komentarze

Comments 18 comments

Derby d’Italia jak tani film klasy B. Zawiodłem się.
Przeciętny Inter, a mimo to lepszy niż słabe Juve, bez jakiegokolwiek pomysłu na gre ofensywną od wielu miesięcy.
Allegri pewnie liczył na 0:0 do przerwy i jedną akcję na 0:1 po wejściu świeżego Chiesy. Niestety wydaje mi się, że przez ostatnie dwa lata Max spał i nie zmienił nic w swojej taktyce od czasu, gdy został zwolniony.
Ogólnie pewnie obie drużyny będą się biły o 3, bądź 4 miejsce (w zależności czy Atalanta się rozpędzi) i chyba na tym ich ambicje w tym roku się kończą, przy problemach finansowych Interu i przy kontuzjach, braku pomocy oraz pomysłu na konstrukcję ofensywnej gry w Juve.
Ps: karny trochę na siłę. Sędzia się wybroni, przepisy po jego stronie, ale piłka była już stracona, więc z duchem gry to nie było. Choć podobnie wydaje mi się, ze gola Dżeko też mogło by nie być, bo na powtórkach gdzie widać moment oddania strzały, wydaje się już wysunięty, nie jak na powtórce gdy widać tylko jego i Bonucciego. Trzeba by poszukać dobrego skrótu z pełnym obrazem sytuacji.

Az zrobiłem sobie screena z wysuniętym Dzeko. Pytanie czemu nie namalowali linii, ( choć to i tak zawsze można zrobić tak, żeby spalony był albo nie), tylko od razu puścili grę. Nie ma w tym konsekwencji, jak przypominam sobie choćby syruacje z Ronaldo z pierwszej kolejki.

Obydwie drużyny grały w typowy Juventusowski sposób no i tak też się skończyło Inter może sobie pluć w brodę bo w pierwsze połowie gdyby docisnęli to kiepskie Juve mogło być inaczej, z kolei wdł mnie Allegri tym razem za późno ze zmianami bo ewidentnie można było grać lepiej z Chiesą i Dybalą i czasu zabrakło. Ciekawostka że Dumfries powinien był dostać czerwo z Lazio a nie dostał i dlatego mógł zrobić karnego dla Juve ah jak tu nie wierzyć w karmę xP. A co Allegri widzi w Mckenniem to ja nie wiem.

Widzi chyba to, że Bentancur jest równie cienki, Arthur wraca po kontuzji (choć przed nią też nic nie pokazywał), a o Ramsey’u już nie będę wspominał. Rabiot ten sam poziom. Niby jest tu cały przekrój środkowych ponmocników od defensywnych po ofensywnych, ale z ich 5 ciężko wybrać jednego solidnego do zestawu z Locatellim.

Bleeee…
Dawno nie widziałem tak słabego Juventusu w Mediolanie. Tacy piłkarze jak Bentancur czy Mckennie wyraźnie odstają. Brak Ronaldo widoczny i nie uzupełniony.
Z tym, że uwaga, my wcale NIE byliśmy lepsi (no może minimalnie). Remis właściwie jest sprawiedliwy, bo g… zrobiliśmy żeby wygrać. Z tym, że skoro szczęśliwie zdobyliśmy gola na 1:0 to boli, że nie udało się tego utrzymać do końca.
Frajerzy.
Pozdr.
ps. to już drugi ligowy mecz, w którym najbardziej podobał mi się Perisic. Jeśli najbardziej podoba się występ Perisica, to uwierzcie mi koledzy, nie jest dobrze w Mediolanie…

Bylo słabo. Inter sam prosił o ten remis. Bentancur i McKennie to są parodyści, na poziomie Ramseya. Nie rozumiem jak to możliwe, że Bentancur tyle lat tutaj gra, ciągle w pierwszym składzie i ciągle się o nim mówi, że to talent, który wymaga rozwoju. Gość przez kilka lat nic się nie rozwinął. Pilka się ciągle od niego odbija, spowalnia grę, a celnie zagrywa jedynie do tyłu.

Czasami zdarzy mi się obejrzeć na YouTube jakiś materiał Amici Sportivi (bardziej powinien się nazywać Amici juventini) i śmieszy mnie jak prowadzący (oczywiście) kibice Juventusu określają się fanami piłki “na tak”, ofensywnej, ładnej dla oka, itd. 😀 😀 😀 I tak się zastanawiam kiedy to miało miejsce w przypadku Juve i dlaczego kibicują Juventusowi?

To dość łatwe pytanie (przemilczę, że z twojej strony podszyte jadem i kompleksami). Patrząc na wiek kolegów Amici, podobnie jak ja zakochali się we wczesnym dzieciństwie w zespole, który grał kosmiczną piłkę i na kilka lat zdominował LM (wygrana i trzy finały z rzędu) piłkarzami jak Zidane, Davids, Deschamps, pewnie zaczęli od Baggio. Później przez długie lata cieszyli się grą legend jak Del Piero, Trezeguet, Nedved i Buffon, mając praktycznie co roku walkę o najwyższe cele i regularnie świętując scudetto. Podejrzewam, że gdyby jakiś zagraniczny klub, nie związany z ich miejscem urodzenia, na ~30 lat kibicowania zaproponował kolegom z Amici przykładowo: trzy wicemistrzostwa, dwa puchary Włoch oraz kosmiczną 1/8 LM, przeplatane długimi latami marazmu i Serie B/C, to nie zawracaliby sobie takim klubem głowy. Pozdrawiam.

Lokaty młodzian w okularach z Amici (skądinąd całkiem sympatyczny) raczej nie kojarzy czasów “live” Zidane @ spółki (tym bardzie R. Baggio).
Ta sympatia to raczej tylko trofea. Jak go słuchałem to tak trochę jakby mówił, że jest wesoły, uwielbia się śmiać, jego ulubione filmy to komedie, natomiast do kina chodził na… dramaty, a na codzień oglądał tylko horrory. Twoja argumentacja ograniczająca kibicowanie czy sympatyzowanie klubowi tylko do trofeów jest ułomna. Pozdrawiam.

Inter prowadził, kontrolował mecz, aż do felernej interwencji Dumfriesa.
Pech Interu, szczęście Juve.
Tyle i aż tyle można napisać o tym spotkaniu.
Ogólnie byłem zaskoczony postawą Juve, które prezentowało się naprawdę bardzo słabo. Coś czuję, że w tym sezonie jedni i drudzy mogą zostać z niczym.
Czas pokaże.