Czas zatrzymał się Manciniemu? Trzy nowe twarze w kadrze, a spodziewano się rewolucji kadrowej

Roberto Mancini
Roberto Mancini fot. PressFocus

Reprezentacja Włoch po raz drugi z rzędu nie zagra na mundialu. W związku z tym wielu przypuszczało, że od wrześniowego zgrupowania Squadra Azzurra zacznie się rewolucja kadrowa pod batutą Roberto Manciniego. Przypuszczano, że selekcjoner aktualnych mistrzów Europy zacznie odmładzać kadrę, zaczynając jednocześnie pracę nad budową drużyny do Euro 2024. Ostatecznie jednak w kadrze Squadra Azzurra na wrześniowe mecze Ligi Narodów UEFA w 29-osobowym składzie znalazło się miejsce tylko dla trzech nowych twarzy. Na dodatek znów poza kadrą jest Nicolo Zaniolo z AS Roma.

  • Reprezentacja Włoch jest daleko od miejsca, w którym była w trakcie Euro 2020
  • Squadra Azzurra może we wrześniowych spotkaniach grać bez presji, bo spadek z elity w Lidze Narodów ekipie Roberto Manciniego raczej nie grozi
  • Dziwić może, że selekcjoner Azzurrich nie zdecydował się na większe ryzyko przy powołaniach, bo okazja wydawała się wyborna

Mancini wolał postawić na sprawdzone warianty

Reprezentacja Włoch w piątkowy wieczór zaliczy bardzo ciekawy test w meczu z Anglią. Spotkanie odbędzie się w ramach piątej kolejki fazy grupowej Ligi Narodów UEFA. W teorii są to rozgrywki, które nikogo za bardzo nie elektryzują. W praktyce można dzięki nim zarobić niezłe pieniądze. Ponadto można wywalczyć sobie dzięki Lidze Narodów UEFA rozstawienie w trakcie październikowego losowania grup eliminacyjnych do Mistrzostw Europy. Jest zatem o co grać. Wygląda na to, że te kwestie pozbawiły reprezentację Włoch próbowania nowych rzeczy.

Mancini przed wrześniowymi spotkaniami z Synami Albionu i z Węgrami nie podjął większego ryzyka. Aż 26 piłkarzy we włoskiej ekipie już wcześniej zetknęło się z drużyną narodową. Jedynymi nowymi twarzami są tylko: Ivan Provedel z Lazio, Guglielmo Vicario z Empoli oraz Pasquale Mazzocchi z Salernitany. Ciekawe, bo włoskie media były przekonane, że szanse od Manciniego otrzymają również Fabio Miretti z Juventusu, czy Destiny Udogie z Udinese Calcio. Ostatecznie jednak żaden z wymienionych nie przekonał jeszcze selekcjonera do swoich możliwości.

Kłopoty zdrowotne dopadły natomiast Matteo Politano oraz Lorenzo Pellegriniego, więc ta dwójka podobnie jak Marco Verratti, Davide Frattesi i Manolo Gabbiadini nie pojawiła się na zgrupowaniu. Tym samym plany selekcjonera mocno się pokomplikowały.

Rezygnacja Zaniolo

Mancini nie tylko nie zdecydował się na wysłanie powołań do większej ilości debiutantów, ale też pominął Davide Calabrie i Nicolo Zaniolo w kadrze. Drugi z wymienionych jest uważany za nadzieję reprezentacji Włoch. Chociaż debiutował w kadrze cztery lata temu. Ostatnio jest jednak konsekwentnie pomijany przez opiekuna kadry.

Faktem jest, że Mancini jest ogromnym entuzjastą talentu Zaniolo. W momencie, gdy większość postronnych obserwatorów nie widziała w piłkarzu potencjału na występy w reprezentacji Włoch, to inne spojrzenie na sprawę miał właśnie selekcjoner Azzurrich. Wiedział, że jego warunki fizyczne i przygotowanie techniczne mogą być kluczowe dla reprezentacji.

Zaniolo debiut w szeregach Giallorossich zaliczył w starciu Ligi Mistrzów przeciwko Realowi Madryt. Historia zawodnika kibicowi calcio jest doskonale znana. Zaniolo szybko błysnął talentem, notując gole i asysty. Zaliczył poważne kontuzje kolana, następnie zmagał się z pandemią, aż w końcu do klubu z Rzymu trafił Jose Mourinho. Piłkarz w międzyczasie został ojcem, a także przyczynił się do wygrania Ligi Konferencji Europy przez Romę. Było to pierwsze trofeum Wilków od 14 lat. Jednocześnie przedstawiciel Serie A osiągnął międzynarodowy sukces po raz pierwszy od 12 lat. Zaniolo już dużo przeżył. Wciąż jednak nie jest rozwinięta jego historia z reprezentacją Włoch. Uwagę przykuwa natomiast to, że na wrześniowe zgrupowanie Zaniolo nie został powołany nie tylko do 29-osobowej kadry, ale nawet nie został dowołany, gdy okazało się, że Matteo Politano musiał opuścić zgrupowanie. Czy to może oznaczać nerwową atmosferę między Mancinim a zawodnikiem rzymian? Niewykluczone.

Tradycjonalista przez duże T

Selekcjoner reprezentacji Włoch w swoich wyborach jest bardzo konserwatywny. Wychodzi z założenia, że woli nie powoływać zbyt wielu zawodników na zgrupowanie, aby w trakcie spotkań nie odsyłać większości na trybuny. Mancini woli stawiać na piłkarzy, którzy mogą mu dać korzyści. Nie chce tracić czasu na weryfikowanie potencjału poszczególnych zawodników. Na tym koncentruje się, gdy jeździ po klubach w celu selekcji kadrowiczów.

– Nie chciałem wzywać wielu piłkarzy, bo poszliby na trybuny, a ponieważ grają co trzy dni w lidze, wolałem powołać mniej zawodników. Kilku dobrych piłkarzy zostało w domu i żałuję. Pomyślałem jednak, że to słuszne, biorąc pod uwagę wiele spotkań, w których grają – mówił selekcjoner reprezentacji Włoch.

Zobacz także:

Zaniolo jest jednym z zawodników, których pominął Mancini. Włoch niedawno wrócił do gry po trzech tygodniach przerwy. Przeciwko HJK Helsinki w Lidze Europy zanotował 76 minut, a kilka dni później 90 minut w starciu ligi włoskiej z Atalantą. Faktem jest, że Zaniolo był rozczarowany decyzją Manciniego. Z drugiej jednak strony selekcjoner pierwszy przekazał zawodnikowi wiadomość, że ma spokojnie trenować i pracować nad formą. Jednocześnie wciąż jest na radarze selekcjonera Azzurrich. Mancini zresztą na każdym kroku przekonuje, że gwiazda ekipy z Rzymu potrzebuje spokoju.

– Musi zrozumieć szczęście, które go spotkało. Szybko zadebiutował w reprezentacji Włoch i w Romie. Nie może tracić czasu na rzeczy, które go rozpraszają – przekonywał trener w rozmowie z La Gazzetta dello Sport w lipcu.

Włochy a inne reprezentacja

Anglia, Francja, Hiszpania, Niemcy, czy Argentyna, to ekipy, które są w trakcie przygotowań do mundialu. Niektóre z tych drużyn na dwa miesiące przed startem mistrzostw świata pozwoliły sobie na kilka zmian. Nie tak kosmetycznych, jak to wygląda w przypadku Italii. Wyróżniają się pod tym względem aktualni mistrzowie świata. Żaden z pomocników, który był w kadrze Trójkolorowych na mundial w Rosji, nie utrzymał swojego miejsca. W przypadku Paula Pogby i N’Golo Kante zdecydowały o tym kontuzje. Tymczasem z radaru Didiera Deschampsa zniknęli Corentin Tolisso, Blaise Matuidi, czy Steven Nzonzi. Ich miejsca mają zająć: Eduardo Camavinga, Youssouf Fofana, Matteo Guendouzi, czy Aurelien Tchouameni.

W kontekście La Furia Roja wygląda na to, że definitywnie dobiegła końca przygoda Sergio Ramosa z kadrą. Tym samym doświadczony defensor traci szanse na wyprzedzenie Alfredo Di Stefano pod względem zdobytych bramek, aktualnie plasując się na dziewiątym miejscu pod względem najskuteczniejszych strzelców w reprezentacji Hiszpanii. Luis Enrique rezygnując z Sergio Ramosa, wolał postawić na Diego Llorente, Pau Torresa, czy Jose Luisa Gaya. Kontuzje wyeliminowały z wrześniowego zgrupowania Inigo Martineza i Atmerica Laporte.

Tymczasem Hansi Flick w reprezentacji Niemiec postawił na budowanie zespołu w tradycyjny typowo niemiecki sposób, opierając kadrę na zawodnikach Bayernu Monachium. W kadrze Die Mannschaft jest aż siedmiu zawodników broniących na co dzień barw ekipy z Allianz Arena. Aczkolwiek szkielet drużyny został uzupełniony zawodnikami perspektywicznymi takimi jak: Armel Bella-Kotchap. W kręgu zainteresowania selekcjonera reprezentacji Niemiec są też Florian Wirtz i Karim Adeyemi, ale leczą obecnie kontuzje.

Nawet Lionel Scaloni próbuje nowych opcji, mimo że ma w kadrze takie gwiazdy jak: Paulo Dybala, Lautaro Martinez, czy Julian Alvarez, nie wspominając już o Lionelu Messim. Mimo wszystko selekcjoner Albicelestes zdecydował się na sprawdzenie Thiago Almady, który latem trafił do Atlanty United za 16 milionów euro. Czy to będzie tajna broń na reprezentację Polski? Czas pokaże.

Nastawienie psychiczne kluczem do sukcesu

Mancini to selekcjoner, który nie tylko analizuje, czy dany zawodnik jest gotowy do gry w reprezentacji pod względem fizycznym, ale bada też sytuację mentalną piłkarza. Według niektórych nawet przesadnie. Przykład Zaniolo idealnie to pokazuje. Między selekcjonerem a zawodnikiem było wiele chłodnych momentów. Wszyscy fani Squadra Azzurra pamiętają sytuację, gdy Zaniolo i Moise Kean podpadli Manciniemiu, gdy spóźnili się na przedmeczową odprawę, gdy byli powołania na zgrupowanie reprezentacji Włoch U-21. Co było, a nie jest, nie pisze się jednak w rejestr. Ostatnio zawodnik rzymian sprawia wrażenie, jakby dojrzał nie tyle piłkarsko, ile życiowo. W związku z tym pozostaje wierzyć, że w końcu otrzyma kredyt zaufania od opiekuna włoskiej ekipy.

Na dzisiaj ofensywna gra Włochów musi opierać się zatem na takich zawodnikach jak: Ciro Immobile, Giacomo Raspadori, czy Gianluca Scamacca. Do dyspozycji jest też Wilfried Gnonto, który ma za sobą niezły debiut przeciwko Niemcom. Czy ci zawodnicy będą lekarstwem na kolejne sukcesy Azzurrich? Trudno przypuszczać. W każdym razie włoscy kibice wierzą, że piłkarze pójdą drogą siatkarzy i mimo że dla wielu ci byli postaciami anonimowymi, to byli w stanie wygrać mistrzostwo świata. Na tego typu triumf włoska ekipa czekała 24 lata. Może zatem w takim planie jest metoda?

Czytaj więcej: Allegri musi się w końcu obudzić, Włoch oderwany od rzeczywistości

Komentarze

Na temat “Czas zatrzymał się Manciniemu? Trzy nowe twarze w kadrze, a spodziewano się rewolucji kadrowej