Conte docenił pokonanego rywala. “Juve nadal jest punktem odniesienia”

Antonio Conte
Antonio Conte fot. Grzegorz Wajda

W niedzielę Inter pokonał Juventus (2:0) w szlagierze Serie A i zrównał się punktami z Milanem. Po spotkaniu wypowiadał się Antonio Conte.

Był to pierwszy raz, gdy Antonio Conte pokonał swój były klub. Przegrał w trzech poprzednich próbach. Inna postać związana wcześniej z Juventusem, Arturo Vidal, otworzył w niedzielę wynik, a później ustalił go Nicolo Barella.

Kamień milowy

Jako, że pokonaliśmy drużynę taką, jak Juventus, która nadal jest punktem odniesienia dla wszystkich włoskich klubów, musieliśmy rozegrać świetny mecz. Zrobiliśmy to tego wieczoru. Dobrze się przygotowaliśmy i to satysfakcjonujące, że byliśmy zawsze w tym miejscu, gdzie uznaliśmy, że najłatwiej będzie Juventus zranić. Piłkarze perfekcyjnie wykonali plan i jestem z nich bardzo zadowolony, bo to są mecze, które dają ci mnóstwo wiary w siebie. Udowadniają, że jesteś na właściwej drodze – ocenił trener Interu.

Nerrazzurri nie pokonali Starej Damy na San Siro w rozgrywkach ligowych od 2016 roku, gdy u steru mediolańczyków stał Frank De Boer.

Nadal utrzymuję, że Juventus ma przewagę nie tylko nad nami, ale nad wszystkimi innymi klubami. Pracujemy, by się jej pozbyć. Inter odzyskuje wiarygodność, zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym, skoro dotarliśmy do finału Ligi Europy.

Były szkoleniowiec Juventusu nadal wypowiada się ciepło na temat byłego pracodawcy i nie uważa, by jego cykl się skończył.

Ery kończą się, gdy nie wprowadzasz innowacji, ale Juve przez lata dobrze radziło sobie z utrzymaniem szkieletu drużyny, tworzonego przez graczy, jak Giorgio Chiellini, Leonardo Bonucci czy Gianluigi Buffon, którzy dają drużynie doświadczenie i poczucie przynależności. Do tego Stara Dama dorzuciła Alvaro Moratę, Dejana Kulusevskiego, Westona McKennie czy Federico Chiesę tylko w tym sezonie, nie wspominając o Arthurze. To oznacza, że w klubie jest wizja, że są tam ludzie, którzy wiedzą, co robią i widzą, co należy robić w pierwszej kolejności – mówił Conte.

Wynik mógł być znacznie wyższy niż 2:0. Zwłaszcza Lautaro Martinez zmarnował kilka dogodnych okazji.

Tego dnia nasi napastnicy nie zdobyli bramek, ale myślę, że głównie przez brak szczęścia. Lautaro i Romelu Lukaku mieli swoje szanse. Ta drużyna stwarza mnóstwo okazji podbramkowych, ale nie mamy instynktu zabójcy, więc potrzebujemy zwykle trzech czy czterech, by wreszcie zdobyć gola. Jednocześnie bramki strzelają różni zawodnicy z każdej formacji, więc nie mam, na co narzekać – ocenił włoski szkoleniowiec.

Inter w tarapatach finansowych

Firma Suning próbuje podobno sprzedać Inter w związku z problemami finansowymi. Możliwe, że trzeba będzie opóźnić wydawanie wypłat piłkarzom.

Powiedzenie, że to nas nie interesuje byłoby wielkim kłamstwem. Rozmawiałem jednak o tym z włodarzami i zawodnikami. Musimy dawać z siebie wszystko, a potem zobaczymy. Od sierpnia wiedziałem, że są takie problemy – ocenił chłodno problemy klubu Conte. Ostatecznie jednak nie odpuścił sobie małego prztyczka w stronę włodarzy – Teraz widać na boisku drogę trwającą półtora roku. Jest całkiem inaczej niż w zeszłej kampanii, gdy Juventus efektywnie wyłączył nas z gry. Jeśli teraz kibice myślą, że jesteśmy faworytami, wyobraźcie sobie, co by było, gdybyśmy byli aktywni w letnim oknie transferowym. Bylibyśmy ogromnymi faworytami! – powiedział Włoch, który od dłuższego czasu prosił klub o wzmocnienia kilku pozycji.

Inter zajmuje obecnie drugą lokatę w Serie A, mając tyle samo punktów co liderujący Milan. Rossoneri jednak dopiero dziś rozegrają swoje spotkanie z Cagliari w ramach 18. kolejki.

Komentarze