Cagliari wstało z kolan i wyrwało trzy punkty Parmie

Leonardo Semplici
Leonardo Semplici fot. PressFocus

Cagliari Calcio w nieprawdopodobnych okolicznościach pokonało Parmę Calcio 4:3 w ostatnim sobotnim meczu 31. kolejki Serie A. Dzięki tej wygranej Rossoblu wciąż liczą się w walce o utrzymanie. Skomplikowała się natomiast jeszcze bardziej sytuacja teamu ze Stadio Ennio Tardini.

Mecz o niezwykłym ciężarze gatunkowym

Cagliari Calcio w starciu z Gialloblu miało zamiar wykonać krok w kierunku utrzymania w ligowej tabeli. Podobny cel miała jednak Parma. Przed sobotnim starcie obie ekipy zajmowały miejsca w strefie spadkowej, więc na Sardegna Arena mieliśmy do czynienia z meczem o przysłowiowe sześć punktów.

W pierwszej odsłonie byliśmy świadkami naprawdę przyzwoitego spotkania z udziałem obu ekip. Więcej powodów do radości po pierwszej połowie mieli jednak gości. Już w piątej minucie Parmę na prowadzenie wyprowadził Giuseppe Pezzella, który pokonał golkipera rywali po uderzeniu z lewej nogi.

Tymczasem od 31 minuty Gialloblu prowadzili różnicą dwóch goli. Tym razem bramkę zdobył Juraj Kucka, który strzałem z bliska nie dał szans bramkarzowi Cagliari. Sytuacja Rossoblu zrobiła się zatem dramatyczna.

Sardyńczycy złapali natomiast kontakt w 39. minucie, gdy Leonardo Pavoletti strzałem głową pokonał Luigiego Sepe. Tym samym w szeregach gospodarzy odżyły nadzieje na to, że jeszcze nie wszystko stracone. Druga połowa zapowiadała się zatem bardzo ciekawie.

Niezwykłe rozkojarzenie Gialloblu

Po zmianie stron Dennis Man kolejny raz skarcił, popełniającą błędy defensywę gospodarzy. Napastnik Parmy oddał mocny strzał sprzed pola karnego w 59. minucie, zmuszając do kapitulacji bramkarza Guglielmo Vicario. Odpowiedź gospodarzy miała miejsce w 66. minucie, gdy Razvan Marin strzelił drugiego gola dla swojego zespołu i znów wynik był na styku.

O niezwykłe emocje w końcówce zadbał tymczasem Gaston Pereiro, który w doliczonym czasie gry oddał strzał, po którym piłka ugrzęzła w siatce. Cagliari jednak nie zadowoliło się remisem i dążyło do zdobycia kolejnej bramki. Sztuka ta udała im się dzięki Alberto Cerriemu, który strzelił gola na 4:3. Tym samym Rossoblu wciąż liczą się w walce o ligowy byt po cennym zwycięstwie.

Komentarze