Byli zawodnicy katem Interu, kapitalny gol w Turynie

Piłkarze Sampdorii
Piłkarze Sampdorii Pressfocus

Zakończyły się kolejne mecze 16. kolejki Serie A. Sampdoria dosyć niespodziewanie wygrała z Interem 2:1 (2:0), a obie bramki zdobyli byli zawodnicy klubu z Mediolanu. W pozostałych spotkaniach Sassuolo pokonało Genoę 2:1, a Torino podzieliło się punktami z Hellasem Veroną 1:1.

Sampdoria – Inter

Pierwsza połowa tego meczu potoczyła się dosyć niespodziewanie. Wprawdzie to Inter jako pierwszy miał doskonałą okazję na zdobycie bramki, ale uderzenie z rzutu karnego Alexisa Sancheza zostało obronione przez Emila Audera.

Po dobrym kwadransie gości, Sampdoria zaczęła atakować. W 23. minucie jeden z zawodników Interu zagrał ręką w polu karnym. Arbiter po analizie VAR wskazał na wapno. Do jedenastki podszedł Antonio Candreva, który pewnym strzałem w kierunku lewego słupka pokonał Samira Handanovicia.

Słoweniec skapitulował po raz drugi w 38. minucie. Wtedy to Damsgaard zagrał piłkę do Balde Keity, który uderzeniem w stronę dalszego słupka podwyższył prowadzenie. Był to dopiero drugi gol Senegalczyka w Serie A w tym sezonie.

Na drugą połowę Inter wyszedł całkowicie odmieniony. Antonio Conte dokonał dwóch zmian, wprowadzając Perisicia i Lukaku. W 65. minucie goście złapali kontakt. Marcelo Brozovic dośrodkował wtedy z rzutu rożnego, a piłkę głową do bramki skierował Stefan de Vrij.

Inter po zdobyciu bramki zaczął wierzyć, że może odmienić losy spotkania, dlatego piłkarze tego klubu przeprowadzali coraz groźniejsze akcje. Emil Audero musiał wielokrotnie popisywać się dobrymi interwencjami, aby powstrzymać drużynę z Mediolanu. Ostatecznie podopieczni Conte nie zdołali przełamać defensywy rywala, dlatego finalny rezultat to 2:1. W drugiej połowie wpuszczony na plac gry został Bartosz Bereszyński.

Sassuolo – Genoa

Sassuolo przystępowało do tego spotkania w roli faworyta. Mimo okazji z obu stron w pierwszej połowie zabrakło bramek. Najbliżej zdobycia gola był w 18. minucie Gianluca Scamacca, ale jego uderzenie trafiło jedynie w słupek.

Pierwszy gol padł w 52. minucie. Bardzo dobre długie podanie od Manuela Locatelliego otrzymał wtedy Jeremie Boga. Iworyjczyk przyjął piłkę, zgubił obrońcę i mocnym strzałem z ostrego kąta dał Sassuolo prowadzenie.

Na odpowiedź gości nie trzeba było jednak zbyt długo czekać. W 64. minucie zawodnicy Genoi zdobyli bramkę wyrównującą. W 64. minucie z piłką na skrzydle znalazł się Ghiglione. Zauważył dobrze ustawionego w polu karnym Shomurodova i skierował do niego dośrodkowanie. Napastnik uderzeniem głową pokonał bramkarza Sassuolo.

Sassuolo nie mogło pogodzić się z utratą prowadzenia, dlatego piłkarze tego klubu atakowali raz za razem bramkę Genoi. Dopiero w 83. minucie przełamali defensywę rywala. Wtedy to Boga otrzymał piłkę na skrzydło i dośrodkował ją na środek pola karnego. Tam wysoko wyskoczył Raspadori, który uderzeniem głową pokonał bramkarza i ustalił wynik meczu na 2:1.

Torino – Hellas Verona

Nieco lepszą drużyną w pierwszej połowie było Torino. Karol Linetty zaczął mecz od pierwszej minuty, natomiast w wyjściowym składzie gości znalazł się Paweł Dawidowicz. W tej odsłonie spotkania zabrakło groźnych sytuacji, dlatego do przerwy utrzymywał się wynik remisowy.

W drugiej połowie obie drużyny wykazały się już znacznie pewniejszym wykończeniem. Pierwszy gol został zdobyty w 67. minucie. Dzięki niemu na prowadzenie wyszła drużyna Hellasu. Prawdziwą rakietę posłał wtedy Dimarco. Piłkę do niego wrzucił Zaccagni, a wspomniany już Włoch oddał bardzo mocny strzał z woleja w kierunku dalszego słupka, nie dając bramkarzowi żadnych szans.

Dopiero w 84. minucie gospodarze zdołali odpowiedzieć na trafienie gości. Błąd popełnił wtedy jeden z obrońców, który zamiast wybić dośrodkowaną piłkę, sprezentował ją Bremerowi. Brazylijczyk z bardzo bliskiej odległości huknął w stronę bramki i ustalił wynik meczu na 1:1.

Komentarze

Comments 27 comments

Jaki balon? O czym ty piszesz Chłopie. Mecz przegrany pechowo ale tak bywa. Jeśli liczysz że inne kluby zawsze będą wygrywać to jesteś fantastą. Każda passa się kończy. Do końca sezonu jest mnóstwo gier i punktów do zdobycia i straty. Swoją drogą moim zdaniem nie jesteś kibicem Atalanty a każdy twój komentarz ma za zadanie prowokować. Daj sobie spokój i zajmij się czymś pożytecznym.

brakuje ci klasy aby docenić dobrze grających rywali zwłaszcza tych zza miedzy natomiast kompromitacji i wpadek twojego interu to udajesz że nie widzisz mądralo i ten wieczny fart Milanu pech Interu i sędziowie pomagający Juve weź się ogarnij człowieku

On mnie zawsze rozśmieszał jak pod nickiem ‘PSGfun’ pisał głupoty o tym, jak to jakiś włoski klub wydawał miliony na transfery i ‘psuł rynek’ 😀

Genialne zmiany Conte! Vidal kopiący się po czole, bezproduktywny Perisić, niezrozumiałe wprowadzenie D’Ambrosio, no i wisienka na torcie… Mr. Eriksen. Czy to koniec? Ależ nie! Jest jeszcze posypka – czyli ta sama, beznadziejna taktyka przez 90 minut, którą Conte męczy od początku sezonu. Raz z efektami a raz jak dzisiaj.
Jeżeli Inter nie posiądzie umiejętności adaptacji do sytuacji, to wiecznie będzie oglądał plecy innych, czy to w Europie czy w Serie A.
Jak już mówimy o plecach to niektórzy tutaj marzyli o fotelu lidera, a prawda jest taka, że Inter musi się oglądać za siebie. Już w ten weekend mecz z rozpędzoną Romą, i myślę, że każdy kibic Interu brałby remis w ciemno.

A tacy znów byli pewniacy kibice Interu i redakcja goal.pl, jechali po dziewiąte zwycięstwo 😉 dziękujemy Ranieri i spółka! Dzisiaj w środku pomocy Milanu zagra boczny obrońca (Calabria) więc to już jest na prawdę kryzys. Ale w tym sezonie nie ma dla Rossonerich rzeczy niemożliwych 😉 niemniej dzisiaj Juve powinno wygrać i zakończyć rekordową serię chłopców Piolego.

@mario — ciekawe (ale niezwykle mądre) słowa napisałeś … szkoda, że Ty sam się tego nie trzymasz i lecisz ‘na naszą stronę’ aby się tylko podbudować tym jakie tam sezonowcy głupoty wypisują i później przychodzisz tutaj i stękasz, że takie głupoty kibice Milanu wypisują.
Nie sądzisz, że to hipokryzją zalatuje ?!

Kompletnie zawalona 1 połowa była decydująca, a w 2 połowie kompletna dominacja, ale co z tego jak tylko jeden gol.
Teraz należy wygrać z Romą, bo z Juve będzie już ciężej.

“Już w ten weekend mecz z rozpędzoną Romą, i myślę, że każdy kibic Interu brałby remis w ciemno.”

Wszyscy celują w wygraną. Jak ktoś chce walczyć o Scudetto to nie może marzyć o remisach.